Rolls-Royce Phantom. 
Bóg zstąpił na ziemię

Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną – w przypadku tego samochodu przykazanie to jest tylko i wyłącznie formalnością. Rolls-Royce Phantom to obiekt pożądania królów, arabskich szejków, miliarderów kierujących największymi korporacjami. Dzięki uprzejmości Rolls-Royce Motor Cars Warszawa, przez cały dzień mogliśmy testować ten najbardziej luksusowy samochód świata. Jak się jeździ samochodem wartym trzy miliony złotych? Przeczytajcie i jeśli będziecie mieli okazję, nie odmawiajcie sobie tej przyjemności.

Autor

Jakub Jakubowski

galeria

Rolls-Royce Phantom to motoryzacyjny Olimp. Klasa luksusu trudna do zdefiniowania. Ten samochód gra w zupełnie innej, stworzonej tylko dla niego lidze, do której wszystkie inne luksusowe limuzyny mogą tylko zapukać, ukłonić się mistrzowi i wrócić na swoje – tak przecież wysokie – miejsce. Phantom to najważniejszy model w rodzinie tej brytyjskiej marki. Pierwszy egzemplarz pojawił się na rynku w 1925 roku. Samochód, którym jeździliśmy jest ósmą generacją. Jak łatwo obliczyć, Brytyjczycy nowy model wypuszczają średnio co kilkanaście lat. W motoryzacji taki czas to epoka, a mimo to Phantom się nie starzeje. 

W HOŁDZIE TRADYCJI

Sekret tkwi w niezmienionej od lat polityce firmy, która na pierwszym planie stawia tradycję i konserwatyzm, a nowoczesne technologie, którymi przecież ten samochód jest naszpikowany, są bardzo dyskretne. Phantom nie ma systemów autonomicznej jazdy, nie zaparkuje sam, nie przemówi do Ciebie, nie jest naszpikowany dotykową elektroniką. Ten etap rozwoju go ominął, zresztą zupełnie świadomie. 

Nowoczesność ukryta jest we wszystkich możliwych systemach bezpieczeństwa i rozwiązaniach wpływających na komfort podróży. Phantom określany jest jako najcichszy samochód świata. I faktycznie, poziom wyciszenia kabiny jest niespotykany, a to dzięki dwuwarstwowym szybom o grubości 6 mm i różnego rodzaju specjalistycznym materiałom wyciszającym, które w sumie ważą 130 kg! Nawet opony zostały tutaj tak zaprojektowane, by maksymalnie zredukować szumy toczenia. Nazwa opon „Silent Steel” mówi wszystko. 

W Phantomie niestraszne nam są arktyczne mrozy. W środku prawie wszystkie elementy, z którymi stykają się pasażerowie są podgrzewane, od foteli, przez kierownicę, deskę rozdzielczą, po słupki C. A skoro wspomnieliśmy o desce rozdzielczej, to warto dodać, że właściciel może ją dowolnie personalizować i w miejscu zwanym The Gallery, za powłoką z hartowanego szkła, umieścić obraz lub płaskorzeźbę ulubionego artysty, rodzinną fotografię, czy wszystko to, co przyjdzie mu do głowy. 

NA TYLNYM FOTELU

Ale nie oszukujmy się, wszystko to co najważniejsze w tym samochodzie, mieści się z tyłu, bo to właśnie na tylnym fotelu najczęściej podróżuje właściciel Phantoma. Nie ma tu problemu z wygodnym wyciągnięciem nóg, a wielkie wygodne fotele i pokryta grubym dywanem podłoga tłumią wszelkie dźwięki, które mogłyby zakłócać komfort podróży. Fotele są regulowane elektrycznie we wszystkich kierunkach, do dyspozycji jest także wiele opcji masażu. Pomiędzy oparciami foteli ukryta jest lodówka na szampana, z dwoma kieliszkami, a w podłokietniku karafka i dwie kryształowe szklanki z logiem R&R. 

Do dyspozycji pasażerów ma tylnych fotelach są oczywiście rozkładane stoliki, niezależne monitory z dekoderem TV, kontroler do sterowania ustawieniami samochodu oraz klimatyzacja z indywidualną regulacją temperatury i siły nawiewu. 

PATRZĄC W GWIAZDY

Tradycją w samochodach marki Rolls-Royce jest też charakterystyczna podsufitka oświetlana drobnymi diodami LED, które przypominają układ gwiazd na niebie. I co najważniejsze, nie jest to zbędny wodotrysk, a doskonale przemyślane rozwiązanie wpływające na komfort podróży. Jazda po zmroku z gwiaździstą iluminacją przy muzyce brzmiącej jak w sali koncertowej – nie ma chyba bardziej relaksującego uczucia!

O tym, że ten samochód wręcz płynie nie trzeba przekonywać. Za trakcję odpowiada nowe, inteligentne zawieszenie pneumatyczne czuwające nad przechyleniami karoserii i panujące nad odpowiednim torem jazdy. Dlaczego inteligentne? Współpracuje ono z systemem kamer skanujących nawierzchnię drogi przed pojazdem. Sygnał przekazywany jest do komputera sterującego pracą układu. Ten wykonuje miliony obliczeń na sekundę, analizuje stan nawierzchni, przechyły, siły odśrodkowe, drgania i w taki sposób dobiera ustawienia zawieszenia, aby samochód „przepłynął” po nierównościach. 

JEST MOC!

Innowacja kryje się też w układzie napędowym. 8-stopniowa skrzynia biegów współpracuje z nawigacją GPS. W jakim celu? Takim, aby zawsze wiedzieć, gdzie znajduje się Phantom i dokąd zmierza. Dzięki temu, analizując trasę, skrzynia biegów “wie”, że za chwilę na drodze pojawi się zakręt, zjazd lub podjazd. Dysponując tą wiedzą, przygotowuje ona z odpowiednim wyprzedzeniem kolejny bieg lub jego redukcję, tak aby zmiana była możliwie najbardziej komfortowa.

Jeśli chodzi o dynamikę, ta 2,5 tonowa limuzyna nie odstaje od rasowych „sportowców”. Wolnossący, 12-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 6,75 litra dostarcza 563 konie mechaniczne mocy i generuje moment obrotowy wynoszący 900 Nm. Tradycyjnie dla Rolls-Royce’a nie ma tu obrotomierza, zamiast tego zastosowano wskaźnik „rezerwy mocy”. Gwarantujemy, tej mocy nie ma prawa zabraknąć. 

Od swojego debiutu w 1925 roku Rolls-Royce Phantom jest wyrazem najwyższego piękna i potęgi, symbolem bogactwa oraz ludzkich osiągnieć. Jest wreszcie ikoną i wysublimowanym dziełem sztuki, niepowtarzalnym samochodem szytym na miarę będącym nie tylko kolejnym dobrem materialnym, ale najbardziej wymownym manifestem stylu życia zawartego w kilku słowach: luksus, klasa, majestat, szacunek dla tradycji. 

Dziękujemy firmie TS Invest-Tesoro za umożliwienie wykonania sesji zdjęciowej na terenie inwestycji Tesoro Residences i Ogrody Tesoro. Informacje o inwestycji dostępne są na stronie www.ogrodytesoro.pl

 
2( 123)
luty'19