Akademia uczesana z marzeń

Zanim ta bajka znalazła swój radosny finał, nikt w niego nie wierzył. Życie wiele razy pokazywało Krystianowi Gawęckiemu różne drogowskazy. Nawet z pustymi kieszeniami mówił o sobie, że jest bardzo bogaty, bo bogactwo to dla niego przyjaciele i jego największa miłość: fryzjerstwo. Pokochał je jako kilkulatek, gdy strzygł lalki swojej siostry, a po 20 latach pracy spełnił jedno ze swoich największych marzeń: otworzył w Szczecinie Akademię Fryzjerską. Poznajcie mistrza, który chce się dzielić swoją pasją i umiejętnościami z innymi.

Autor

Majka Satankiewicz

galeria

Dlaczego mały chłopiec chce zostać fryzjerem, nie strażakiem ani policjantem?

Bo ten mały chłopiec nawet się nad tym nie zastanawiał, zawsze od kiedy sięgam pamięcią chciałem być fryzjerem. Siostra nie była szczęśliwa, kiedy podkradałem jej lalki i… strzygłem im włosy. Nie był to może mistrzowski poziom, ale za to ile artyzmu (śmiech). Pamiętaj, że nie było mi łatwo, koledzy i rodzina nie pochwalali tej pasji. Rodzice chcieli, żeby syn miał męski zawód. Ja, oczywiście, wbrew wszystkiemu postawiłem na swoim i zacząłem uczyć się fryzjerstwa. Pamiętam, że miałem tak dobre oceny z przedmiotów ogólnych, że rodzice niemalże siłą chcieli mnie wysłać do szkoły ogólnokształcącej. 

Nikt Ciebie nie wspierał w tym czasie, byłeś sam z planem na życie?

Wiesz, nie chcę się żalić i wychodzić na patetycznego gościa jak raperzy ze Stanów, którzy opowiadają o swoim złym losie. Jednak prawda jest taka, że nikt we mnie nie wierzył. Wyobraź sobie, że wszyscy albo się nabijają, albo wciąż pouczają, bo ich zdaniem wiedzą lepiej, co jest dla Ciebie dobre. Nie chcę się teraz wzruszać, chociaż przyznaję – wrażliwy ze mnie facet. Jednak jestem im też wdzięczny za tę „niewiarę”, bo może gdyby nie mój bunt i upór, to nie byłbym dziś w tym miejscu, w którym jestem. To były początki, a później nadszedł przełomowy moment, kiedy poznałem Małgorzatę Babicz, światowej klasy stylistkę, laureatkę wielu prestiżowych nagród i szkoleniowca. To ona dała mi poczucie, że fryzjerstwo to sztuka, to Małgosia dała mi życiowego kopa i wiele nauczyła. Małgorzata Babicz jest dla mnie autorytetem i wzorem, a nasza rozpoczęta 17 lat temu szkoleniowa znajomość zaowocowała wspaniałą przyjaźnią. Bez wątpienia to moja mentorka i zawodowa, i życiowa.  

Uważasz, że wszystko już wiesz, że masz fryzjerstwo w „małym palcu”?

(Śmiech) Zwariowałaś? Przez 20 lat uczyłem się i nadal uczę się cały czas. Uważam, że fryzjer, który mówi, że nie musi się szkolić, powinien zmienić zawód. 

Twoje klientki, z którymi rozmawiałam, mówią jednym głosem, że „Cię uwielbiają”. Jak to robisz? 

To największy komplement. Ja kocham ludzi i swój zawód. Każda klientka jest dla mnie wyjątkowa, dlatego kiedy siada na fotelu, chcę wydobyć z niej jeszcze więcej tej magii i kobiecości. Często jest tak, że wchodzą do mnie panie zmęczone czy przytłoczone jakąś sytuacją, a wychodzą „jak nowe”: seksowne, uśmiechnięte i z poczuciem, że mogą zawojować świat. W Akademii panuje rodzinna atmosfera. Jak już mówiłem, moją pasją jest fryzjerstwo, ale radością są ludzie. Kiedy w kieszeni „dzwoniła” złotówka, mówiłem sobie: „to nic… jestem miliarderem, bo  mam wspaniałych przyjaciół”.

I to przyjaciele wspierali Ciebie w otwarciu Akademii?

Zacznę tak… dawno, dawno temu… żartuję, oczywiście. Fakty są takie, że moim planem życiowym było otwarcie Akademii Fryzjerskiej w wieku 40 lat. Udało się trochę wcześniej. Od dawna miałem wewnętrzne przekonanie, że chcę też przekazywać innym moją wiedzę, ale oczywiście nie tylko stricte fryzjerską, chociaż przede wszystkim. Domeną Akademii jest jej kompleksowość – współpracujemy ze specjalistami od wizerunku oraz znanymi medialnymi postaciami, które wykładają u nas komunikację, autoprezentację, aż po psychologię fryzjerstwa czy koloru. Mamy dużą drużynę pasjonatów – to m.in. Marlena Choma, Patrycja Szustak, Ula Rudzka, współpracujemy też ze znakomitym Josefem. Akademia to sztab fachowców. Chcemy uczyć, wspierać, rozwijać i dać pełną wiedzę: od fryzjerskiej po komunikacyjną i marketingową. A to wszystko w rodzinnej atmosferze. Wspieramy talenty i pasję. 

Jesteś artystą. Masz czas na przyziemne rzeczy – formalności, faktury i dokumenty? 

Oczywiście, że nie (śmiech). Akademia to wspólne dzieło moje i mojego wspólnika Pawła Szkudlarka, który w swojej firmie „O3 Szkolenia, kursy, doradztwo” od lat zajmuje się rozwojem i szkoleniami, jest profesjonalistą w tej dziedzinie. Paweł jest mózgiem finansowym operacji, a ja mózgiem twórczym. Bez Pawła pewnie bym poczekał do tej czterdziestki. Los jak zwykle zdecydował za mnie i poznałem moje charakterologiczne przeciwieństwo, z którym uzupełniamy się idealnie biznesowo. 

Czy każdy, kto chce, może szkolić się w Akademii?

Tak. Nie ma wyjątków, nie dobieramy ludzi z naszym widzimisię. Nie oceniam innych.  Dzwonisz, to znaczy, że chcesz. Jak chcesz, to przyjdź. Jesteśmy też na Facebooku, mamy wspaniałego  menagera Kamila Tomaszewskiego. 

Akademia to jedno, ale jak się do Ciebie dostać do fryzjera, masz miesięczne terminy?

Oczywiście, że nie. Jestem dla ludzi, pracuję w usługach, muszę i chcę mieć czas dla klientek. Gdybym nie umiał robić grafików pracy, to słabo by to wyglądało. Czasem, jak trzeba, pracuję w nocy. I ubolewam nad nowym trendem umawiania klientek na za dwa miesiące i kasowania ich jak za zboże. 

Jaki jest kolejny punkt na mapie życia Krystiana Gawęckiego?

Punktów jest wiele… właśnie wróciłem z Malezji, gdzie uczestniczę w projekcie Małgorzaty  Babicz – „uczesać cały świat”. A moja droga to wciąż wytyczanie nowych celów. Natchnieniem w pracy zawsze był dla mnie król fryzjerów: Antoni Cierplikowski. Podobnie jak on, nie chcę tylko kopiować czy wykorzystywać  tego, co utarte i podążać  za modą. Chcę kreować, tworzyć i się rozwijać. Moją siłą napędową są moi bliscy i przyjaciele – Wy wiecie… i z całego serca Wam dziękuję. To nie pełna kasa, a przyjaciele, radość z życia i spełnienie są prawdziwym skarbem. Ja już swój mam.

 

  

 
Akademia Fryzjerska Gawęcki
al. Wojska Polskiego 20
Szczecin

(wejście od ul. Bogusława)
Menager szkoleń: +48 726 601 813

2( 123)
luty'19