Krótka historia otyłości

Wilhelm Zdobywca przed pójściem spać podobnież stosował „dietę płynną” – nim zmrużył oko, pił wyłącznie alkohol. W 1811 r. Lord Byron nasączał jedzenie octem, by schudnąć. Brytyjska królowa Elżbieta I na żadnym ze swych portretów nigdy się nie uśmiecha, a jak pisze jeden z francuskich ambasadorów po spotkaniu z królową: „jej zęby są bardzo żółte i nierówne, a w szczęce widać spore ubytki. Gdy szybko mówi, bardzo trudno ją zrozumieć”. Nic dziwnego – królowa uwielbiała słodycze, a cukru podobno używała jako proszku do czyszczenia zębów (!).

Autor

Agnieszka Kobalczyk-Rohde

galeria

Wydawać by się mogło, że otyłość dotyczy wyłącznie czasów nowożytnych, jak jednak wskazują źródła historyczne – otyłość jest zjawiskiem towarzyszącym człowiekowi od czasów prehistorycznych.

Pierwsze prawdopodobne dowody otyłości pochodzą sprzed ponad 20 000 lat. W czasie wykopalisk archeologicznych prowadzonych w pasie od Francji do południowej Rosji znaleziono liczne figurki potwierdzające występowanie otyłości u ludzi z epoki paleolitu.

Jedną z najbardziej znanych spośród nich jest figurka wapienna „Wenus z Willendorfu”, pochodząca z wykopalisk w Austrii. Jest ucieleśnieniem otyłości, która być może u prehistorycznych ludzi była jednak na tyle rzadką cechą, że stała się warta przedstawienia w formie artystycznej.

W epoce kamiennej człowiek borykał się z niedoborem żywności, być może więc zdolność do kumulacji energii w postaci tkanki tłuszczowej dawała przewagę w okresach głodu. A może figurka jest uosobieniem płodności i ówczesnego kanonu piękna?

Na starożytnych reliefach egipskich także znajdziemy sylwetki osób otyłych – znany jest wizerunek kucharza na malowidle ściennym w grobowcu Ankhamahor oraz relief z grobowca wezyra Mereruka przedstawiający grubego mężczyznę karmionego przez służącego. Puszysty był Faraon Ramzes III, a także postaci przedstawione na znaleziskach ze starożytnej Mezopotamii, kultury Inków, Majów i Azteków. Persowie wymyślają jeden z pierwszych deserów: gotują sok trzcinowy z wodą i mieszają z mlekiem. Kalif arabski Sulejman z dynastii Umajjadów jest łasuchem, wypełnione słodyczami kosze stoją przy jego łóżku. Umiera z przejedzenia.

Współczesny człowiek pod względem biologicznym i genetycznym, w kontekście mechanizmów ewolucyjnych i historii naszego gatunku, nie różni się znacząco od swoich przodków: łowców-zbieraczy z neolitycznej i paleolitycznej epoki. Jednak środowisko, w którym obecnie żyjemy jest radykalnie odmienne od tego, w którym żyli nasi praojcowie.

Rośliny zbożowe, mięso i mleko udomowionych zwierząt pojawiło się w menu człowieka dopiero ok. 8-10 tys. lat temu, tymczasem współcześnie - w bogatszych społeczeństwach, od początku ubiegłego stulecia człowiek żyje w warunkach nieograniczonego dostępu do żywności, będącej skoncentrowanym źródłem energii. Wieki temu ludzie rzadko mieli możliwość, by najeść się do syta, a zdobycie żywności było okupione ciężkim wysiłkiem fizycznym. Oznacza to, że człowiek spożywa więcej energii niż ilość, do jakiej organizm przystosował się w czasach, gdy mechanizm regulacji masy ciała podlegał doborowi naturalnemu i przyczyn otyłości należy poszukiwać po stronie nadmiernej konsumpcji kalorii, systematycznie przewyższającej zdolność organizmu do zrównoważenia bilansu energetycznego. Jak bowiem porównać wydatek energetyczny współczesnych potomków, którzy długie wędrówki podczas polowań zamienili na jazdę samochodem?

Predyspozycje do gromadzenia tkanki tłuszczowej w dużym stopniu są zdeterminowane genetycznie. Dlaczego ewolucja promowała rozpowszechnianie genów sprzyjających otyłości i chorób z nią związanych? Próbuje to wyjaśnić teoria „oszczędnego genotypu” sformułowana przez amerykańskiego fizjologa Jamesa Neela, który tłumaczył posiadanie genów sprzyjających szybkiemu odkładaniu tłuszczów jako zaletę w warunkach zmagania się z głodem przeplatającym się z okresami sytości. Kłopot w tym, że dzisiaj ten mechanizm nie działa, ponieważ w krajach rozwiniętych człowiek nie ma okazji, by naprawdę zgłodnieć.

Na przestrzeni lat zmieniał się stosunek do otyłości. Choć w czasach starożytnych Hipokrates (przełom V-VI w. p.n.e.) zaobserwował, że otyłość skraca życie, „nie tylko sama w sobie jest chorobą, ale stanowi zwiastun wielu innych chorób”, w średniowieczu cieszyła się prestiżem, była symbolem władzy i wysokiego statusu materialnego. W warunkach powszechnego głodu, nierówności społecznych, tusza świadczyła o zacnym urodzeniu i stawała kryterium piękna, szczególnie w odniesieniu do płci pięknej. Pulchne kobiety uważano za piękne, szczególnie te z obfitością w okolicach bioder i nóg. Piękna kobieta musiała być „tłusta, biała i miękka”.

Około 500 lat po Hipokratesie Galen zidentyfikował dwa typy otyłości: „umiarkowany” i „nadmierny”. W czasach nowożytnych zaczęto walczyć z otyłością, choć było to bardzo trudne, bo nie dysponowano obiektywnymi metodami szacowania otyłości i wymiarów ciała. Szacunki były bardzo prymitywne – otyłość stwierdzano na podstawie ciasnych ubrań, pierścieni zakładanych na ciało, mierzono ją „na palce” lub „półpalce”. Waga stała się popularna dopiero w XIX w.

Prawdopodobnie jeszcze do XVIII w. otyłość była stosunkowo rzadka w Europie i dotykała przede wszystkim arystokrację, szlachtę i władców. Kraje bardziej uprzemysłowione ciągle zmagały się z ubóstwem, chorobami zakaźnymi i niedożywieniem, zwłaszcza wśród robotniczej części społeczeństwa.

Piętnasty wiek w kulturze chrześcijańskiej był okresem napiętnowania obżarstwa, jednak już w XVI i XVII wieku nadwaga i otyłość ponownie postrzegana jest jako symbol witalności, płodności, dobrego samopoczucia i bogactwa.

W 1650 r. angielski lekarz Tobias Venner po raz pierwszy użył sformułowania „otyłość” od łacińskiego obesus, czyli ten, który stał się pulchny przez jedzenie. Co ciekawe, wielu siedemnastowiecznych lekarzy nie znało przyczyn otyłości i rozpatrywano ją jako karę za grzechy. W drugiej połowie XVII wieku pojawiły się monografie lekarzy: Thomasa Shorta, Malcolma Flemynga i Giovanni Battisty Morgagni’ego wskazujące na konieczność zapobiegania i leczenia otyłości. W wydanej w 1676 r. „Farmakopei królewskiej” francuski aptekarz zauważa gwałtowny wzrost ilości cukru i masła we francuskiej kuchni, a jeden z lekarzy brytyjskich odwiedzając po kilku latach Paryż zauważa, że paryżanie „ze szczupłych i chudych zmienili się w tłustych i tęgich”. Zmienia się kanon urody, komu się dobrze powodzi – jest gruby, ale ciągle istnieje tęsknota za zgrabnymi ciałami starożytnych. Trudno jednak zachować równowagę między chudością a otyłością. Kobiety mają jednak swoje sposoby i po Paryżu krąży przepis na odchudzanie: należy jeść orzechy kokosowe, migdały, pistacje, pestki melona, orzeszki piniowe, mięso kuropatw i kapłonów – to wszystko rozgnieść i wymieszać z cukrem (!) na miazgę na wzór marcepanu. Stosuje się bezpośrednią metodę ściskania ciała w postaci gorsetu.

W XIX w. pojawiły się pierwsze popularne programy żywieniowe, jak program diety niskowęglowodanowej i wysokobiałkowej, opublikowane przez Wiliama Bantinga. W 1832 r. opracowano metodę szacowania stopnia otyłości, zwaną wskaźnikiem Queteleta, która stosowana jest od 1972 r. do dziś jako Body Mass Indeks, czyli wskaźnik masy ciała (BMI). W 1997 r. WHO ogłosiła globalną epidemię otyłości, a 24 października każdego roku obchodzimy Światowy Dzień Walki z Otyłością.

 

 
2( 123)
luty'19