Modeling twarzy. Odmładzająca moc dotyku

Na wygląd trzeba sobie zapracować – kwestia filmowa, nomen omen, z "Czterdziestolatka" dla niespełna czterdziestoletniej kobiety może oznaczać tylko jedno… zmarszczki. Bo przecież mięśnie twarzy zwykły w tym wieku stawać się bardziej wiotkie, słabsze i mniej zdolne do utrzymywania wyglądu dwudziestki. A gdyby tak zmusić je do działania?

Autor

prestiz

Face modeling to unikalna metoda stymulacji mięśni, które niestety w niewielkim stopniu używane są przez nas na co dzień. Chcąc sprawdzić ją na własnej skórze, umówiłam się na spotkanie z Grażyną Świrską, która podczas zabiegu opowie i pokaże mi, jak uzyskać efekt liftingu bez użycia skalpela. 

Analizując twoją ofertę, zwróciłam uwagę na to, że specjalizujesz się głównie w masażu twarzy. Co takiego skłania twoje klientki, do odwiedzenia gabinetu, w którym dostaną de facto masaż jednej z części ciała? 

Od wielu lat zgłębiam temat manualnego odmładzania twarzy, ale w moim gabinecie można skorzystać też z innych zabiegów, m.in poprawiających kondycję skóry na całym ciele. Jednak wygląd twarzy jest dla kobiet szczególnie ważny, dlatego poświęca się mu tyle uwagi w tak wielu miejscach – od centrów odnowy biologicznej, przez salony piękności, po kliniki medycyny estetycznej. W każdym z nich, dzięki różnego rodzaju zabiegom, możesz o nią zadbać w inny sposób. Tak samo jest z masażem, który z całą pewnością mogę polecić jako alternatywną, nieinwazyjną i naturalną metodę odmładzania. 

Odmładzania? Generalnie masaże kojarzę raczej z redukcją napięcia mięśni, pobudzeniem albo odprężeniem, poprawą ukrwienia, ewentualnie odchudzaniem, ale odmładzanie? Mówisz o jakiejś specjalnej technice?

Zaskoczona? Moje klientki też bywają zaskoczone, szczególnie gdy po zabiegu patrzą w lustro i są zdziwione, że wyglądają inaczej. W gabinecie wykorzystuję wiele dopełniających się technik masażu, ale tą, która pozwala na najlepsze modelowanie owalu twarzy czy podnoszenie powiek, policzków, kącików ust jest modeling Lari Yugai – metoda której miałam przyjemność uczyć się u źródeł, a którą posługuje się dziś zaledwie kilka osób w Polsce. Terapia Lari to połączenie masażu japońskiego i akupresury z drenażem limfatycznym, który zmusza do pracy nieużywane na co dzień mięśnie głębokie i daje duże możliwości wpływania na ich formę. 

Brzmi, jak rzeźba w glinie, ale to przecież mięśnie, skóra, kości…

Silny ucisk pozwala na pobudzenie różnych tkanek… nawet tych, które są słabo ukrwione. W obrębie twarzy, szyi i karku uciskam wybrane punkty, zmniejszając wiotkość mięśni, dotleniając najgłębsze struktury tkankowe. Przepływ krwi i limfy w naczyniach prowadzi do wydalania zalegających w naszym ciele produktów przemiany materii. Pobudzam komórki i powoduję wytwarzanie nowych włókien kolagenowych. Mogę w ten sposób likwidować niechciane zmarszczki mimiczne  i bruzdy, wygładzić skórę szyi lub czoła. Przez reaktywację mięśni spłycam blizny, a nawet modeluję kształt nosa… mogę udrożnić przegrodę nosową, zmniejszyć garb albo uwolnić cię od szczękościsku. 

Muszę przyznać, że efekty, o których mówisz, są zaskakujące, tylko ten „silny ucisk” wzbudza moje uzasadnione wątpliwości ;) Chcesz powiedzieć, że ten masaż boli? 

Z pewnością nie jest to masaż relaksacyjny, jaki pewnie znasz. Żeby mój masaż miał działanie długofalowe – poprawiające nie tylko wygląd, ale i samopoczucie w dłuższej perspektywie – odpada lekkie głaskanie. Modelowanie to intensywna praca mięśni, która powinna być za każdym razem dostosowywana do stanu i wytrzymałości klienta, ale zawsze jest odczuwalna po zabiegu. Cała skuteczność leży tutaj we właściwej technice ucisku (płynności, głębokości) i ruchów w danym kierunku. No, ale o tym się zaraz sama przekonasz. Zaczynamy?

Ok, przekonałaś mnie. W końcu makijaż permanentny i depilacja też nie należą do przyjemnych, a jednak nie potrafimy sobie ich odpuścić… nie mogę się doczekać, aż spojrzę w lustro… Oddaję się w twoje ręce. 

Zabieg rozpocznę od oczyszczenia twarzy i sprawdzenia kondycji mięśni i skóry. U ciebie trzeba popracować nad lwią zmarszczką i nad podniesieniem owalu twarzy, które są normalnymi dla twojego wieku oznakami starzenia. Pierwszą cześć zabiegu wykonuję tylko na oczyszczonej skórze, bez żadnych olejków czy kremów. Następnie nakładam silnie odżywczy krem i zaczynam drugą część zabiegu. Całość potrwa ok. 60 min. 

Tego, co robisz, rzeczywiście nie można nazwać „głaskaniem”, ale wcale nie jest aż tak bolesne, jak sobie wyobrażałam. 

Cieszę się. Z doświadczenia wiem, że pierwszy zabieg jest najmniej przyjemny, ale z każdym kolejnym jest coraz lepiej. Poza tym, w zależności od kondycji mięśni (czyli wieku, w jakim pojawi się u mnie klientka i miejsc największych napięć), każdy odczuwa go inaczej. Z reguły wskazana jest seria 10 zabiegów. U ciebie jednak sugerowałabym 5 masaży (raz na 2 tygodnie), a następnie dla potrzymania efektu 1 zabieg raz na 2 miesiące. 

Na pewno przyjdę! I dzięki za rozmowę. 

Do zobaczenia! 

 

Więcej informacji na stronie: www.twojmasaz-szczecin.pl
UMÓW SIĘ NA WIZYTĘ - Grażyna Świrska | +48 503 191 728

2( 123)
luty'19
gajda