„Pacz co paczysz”

Autor

Szymon Kaczmarek

Zrobiłem kanapki, usiadłem przed telewizorem i pstrykam. Kanałów z pięćset, to sobie pstrykam. Paczę co jest. Zacznę od dokumentów, bo lubię dokumenty. Oprócz dowodu osobistego, na którym mój pesel przypomina mi szyderczo, że urodziłem się w tym samym roku, co telewizja w Polsce.

Zatem kanały dokumentalne, może NG? Od dwóch ponad lat pokazują mi na nim katastrofy w przestworzach. Od rana do wieczora. Jeżeli każdy odcinek dotyczy jednej katastrofy, to już niedługo zabraknie im samolotów na magazynie. Toż oni tam częściej z powietrza spadają, niż ja z fotela! W życiu nie wsiądę do samolotu.

To może History? Chłopaki tam robią nożyki. W ogniu wykuwają i nimi machają potem. Czwarty sezon, w każdym pięćdziesiąt odcinków. Już im brakuje szuflad na te noże.  Ale może kogoś to zachwyca? Albo inni na tym samym kanale chyba? Robią włam do różnych garaży i kombinują jak tu najtaniej graty kupić. No, fascynujące. A najbardziej, że ani razu na słoiki z grzybkami nie trafili. Przyjechali by do Polski, to i na naleweczkę w graciarni by się natknęli. Ale to cieniasy. Nie to, co twardziele ze „Złomowiska”. W opisie programu czytam: „Perypetie ludzi, którzy zarabiają na życie, skupując żelastwo. Ich praca wydaje się z pozoru prosta, jednak wymaga mocnych nerwów …” no, już się jaram! Myślę, że mocne nerwy mogą i mnie się przydać? Na wszelki wypadek zjem kanapkę, bo oto nadchodzi „najbardziej niebezpieczny zawód świata”. Szósty sezon, ponad dwieście odcinków, faceci wyciągają z drucianych klatek kraby. Raz to mieli trzydzieści siedem sztuk! No, bajka po prostu… Myślę, że to najłatwiejsza robota ekipy tiwi. Kręcą czterema kamerami skomplikowany proces wyrzucania i wyjmowania klatek i… hulaj dusza! Kto zorientuje się, że to już było? Chyba tylko ja, który śledzę na bieżąco.

A propos bajki, z kanałów dla dzieci najbardziej ekscytującym jest Mini-Mini. Zwłaszcza od 19.00 do siódmej rano. Nadają wtedy „rybka śpi-śpij i Ty”. Bardzo mocne, tylko dla orłów, dynamika wydarzeń, nowoczesny montaż, ale za to nie tak idiotyczne jak pozostałość. Fajne te programy są. Na przykład ten o wstydliwych chorobach, albo jak w poszukiwaniu kruszynek złota rozwalić górę. Fajne i pouczające. Ileż bowiem można się dowiedzieć o człowieku, wyłącznie na podstawie tego ,co w tiwi paczy. Ile można dowiedzieć się o tych, którzy przygotowują nam tę „atrakcyjną ofertę programową”. O tym jak nas traktują, jaką mają o nas opinię…

Pstrykam dalej. Zastanawiałeś się ile czasu spędzonego przed telewizorem poświęcasz na pstrykanie? Nie? To dobrze, bo znając odpowiedź można osiwieć. Ja na ten przykład dłużej pstrykam, niż paczę, to i biel widoczna na skroniach. A najśmieszniejszym jest fakt, że na każdym odbiorniku telewizyjnym jest tak samo. Czy masz ultra cienkie cudo techniki, czy starego gruchota, wszędzie, na każdym kanale to samo, co u sąsiada. Czy pakiet dla ViP-ów, czy biedny podstawowy, pstrykasz podobnie. I podobny badziew na ekranie. Oszczędzę dziś opisu kanałów filmowych, czy rozrywkowych, bo wiosna idzie i czarny kolor niezbyt modny. No i jak często można oglądać „ U Pana Boga w…” ?

Kanapki zjedzone. W szklance resztki zimnej herbaty. Na ekranie śnieg… Wiosna idzie, rzuć pilota. Psa wyprowadź, albo kota. Idź do parku, lub na łąkę. Pogłaszcz kwiatek i biedronkę. Zamiast w ekran spójrz na drzewo. Popatrz w prawo, potem w lewo. Świat prawdziwy, nie z tiwi. Otwórz dziś na oścież drzwi…

P.S. Kanałów tvp nie opisałem. Nie pacze, więc nie wiem. Najważniejsze zdrowie!

3( 124)
Marzec'19
gajda