Spacer z filmowym tłem

Z roku na rok nasze miasto staje się coraz popularniejszym plenerem filmowym. W Szczecinie kręcili znani twórcy m.in.: Jacek Bromski, Jarosław Żamojda, Maciej Żak, Anna Kazejak i niedawno Patryk Vega. Co więcej, najnowszy film Vegi, ma szansę przypomnieć o naszym mieście milionom widzów. W końcu, to właśnie w Szczecinie i okolicy kręcono spektakularne sceny (pościgi samochodowe czy desant helikoptera na statek), a nasza marina i Łasztownia stały się pięknym tłem dla ważnych fragmentów produkcji. Wszystko razem sprawia zaś, że Szczecin staje się ciekawym miejscem pod kątem turystyki filmowej i z tej okazji – zapraszamy na miejski spacer ze srebrnym ekranem w tle.

Autor

Karolina Wysocka

W Polsce zdobywa na popularności tzw. set jetting, czyli odwiedzanie miejsc znanych z kinowych hitów lub popularnych seriali. Turystyka filmowa stanowi ciekawe urozmaicenie klasycznego zwiedzania, a tematyczne podróże i spacery śladami kinematografii zyskują coraz więcej zwolenników. Set jetting pozwala spojrzeć na znane miejsca z zupełnie innej perspektywy, a także zapewnia świetną rozrywkę. Jak się okazuje, nie tylko Warszawa, Łódź, czy Kraków mają wiele ciekawych lokalizacji filmowych. Szczecin też ma się czym pochwalić! W końcu to u nas kręcono kultowe „Młode wilki”, romantyczną „Ławeczkę”, emocjonującą „Anatomię zła”, sensacyjne love story „Moja Angelika” czy młodzieżowy dramat „Obietnica”.

Miasto na srebrnym ekranie

Szczecińskie ulice, kamienice, zabytki, panoramy i zielono-wodne krajobrazy coraz częściej pojawiają się na ekranach kin. Branża filmowa zaczyna chętnie zaglądać do naszego miasta, m.in. dzięki aktywności Film Services z kierownikiem produkcji Rafałem Bajeną na czele. Ponadto, twórcom pomocną dłonią służy Zachodniopomorski Fundusz Filmowy „Pomerania Film”. Do naszego miasta przyjeżdża coraz więcej znanych producentów i reżyserów. Co przyciąga filmowców do Szczecina?  

Według Rafała Bajeny dużym walorem jest fakt, że mieszkańcy nie są zblazowani obecnością ekip filmowych i potrafią zaakceptować różne sytuacje związane z kręceniem produkcji. Co więcej? – Region daje duże możliwości. Może grać Mazury, las, przedwojenne i powojenne lata – podkreśla specjalista z Film Services. Sporym atutem jest również to, że Szczecin nie jest wyeksploatowany filmowo. Na podobne kwestie zwraca uwagę filmoznawca Damian Romaniak, redaktor naczelny kwartalnika „eleWator” i publicysta Onet Kultura. Wymienia położenie nad wodą, polsko-niemiecką historię oraz ciekawe zabytki. Panie związane z „Pomerania Film”, Beata Bogusławska (szefowa Kina Zamek – przyp. red.) i Agnieszka Jankowska także są podobnego zdania. – Jesteśmy miastem, które może wiele udawać. Mamy miejsca, które nawiązują do Paryża i pojedyncze, nieodbudowane budynki, które nie zostały wyremontowane, dzięki czemu mają swój wyjątkowy urok, także mogą grać dawne, starsze lata. Mamy dużo wody, a także bliskość morza oraz piękną zieleń. Jest u nas, co wybierać i każdy może znaleźć coś dla siebie – mówią z przekonaniem.

Lokalnym szlakiem kinematografii

A w jakich filmach można zobaczyć Szczecin? I w jakie role wcieliła się stolica województwa zachodniopomorskiego? Oto krótki przewodnik, w którym przypominamy najciekawsze produkcje oraz związane z nimi lokalne miejsca. Włączcie jako muzyczne tło „Pocałuj noc” Varius Manx z „Młodych wilków” i możemy ruszać!

 

 

Przystanek 1: Trasa Zamkowa

To jedna z naszych najpiękniejszych wizytówek. Z Trasy Zamkowej rozpościera się zachwycający widok na panoramę Szczecina, a efektowny wjazd do miasta chyba na każdym robi wrażenie. Nic dziwnego, że to jedno z ulubionych miejsc filmowców. Trasa Zamkowa pojawiła się m.in. w „Młodych wilkach” i „Obietnicy”. Jedną z najsłynniejszych kinowych scen związanych z miejscem, jest jednak wjazd Radosława Pazury na motorze do Szczecina, z nieco już zapomnianej produkcji „Moja Angelika” (1999) w reżyserii Stanisława Kuźnika. Na szczęście wciąż żywa jest tytułowa piosenka z filmu, do której tekst i muzykę napisał Grzegorz Ciechowski. Co ciekawe, obraz został zainspirowany autentycznymi wydarzeniami. Sensacyjna fabuła oparta jest na historii Angeliki S., która uciekła do Szczecina z domu publicznego w Hamburgu. Damian Romaniak zauważa, że w filmie, prócz Trasy Zamkowej, pojawiają się m.in. stocznia i ulica Kolumba z kładką nad torami. Ostatnie z wymienionych miejsc za atrakcyjną lokalizację uważają również niemieccy producenci. – Ulica Kolumba, dworzec i kładka, te miejsca mają w sobie filmową magię. Nadają się do produkcji kryminalnych – tłumaczy Rafał Bajena.

Przystanek 2: Łasztownia i North East Marina

Mówi się, że Łasztownia to nowe serce Szczecina. Pięknie odrestaurowana wraz z nowoczesną mariną, tworzy wyjątkowy zakątek i od jakiegoś czasu jest jednym z ulubionych punktów weekendowego relaksu mieszkańców. Co więcej, z miejsca rozpościera się malowniczy widok na Wały Chrobrego. Walory tej lokalizacji docenił wspominany już Patryk Vega, kręcąc swój najnowszy film: „Kobiety mafii 2” i wydaje się, że już niedługo to miejsce będzie jedną z najważniejszych turystycznych wizytówek Szczecina. Właśnie tutaj m.in. były kręcone sceny z Piotrem Adamczykiem w roli gangstera i latynoską gwiazdą Angie Cepedą. – Wały Chrobrego ze strony Łasztowni, przystań, marina, luksusowe jachty… to podnosi prestiż miasta. Buduje obraz Szczecina. Dodatkowo, podczas zdjęć było piękne słońce. To dla nas gigantyczna promocja – mówi Rafał Bajena, po czym dodaje: – Tym bardziej, że w filmie nominalnie padają słowa „Szczecin” i „Pomorze Zachodnie”.

A jakie inne miejsca pojawiły się w najnowszej produkcji Vegi? – Kanały, Stocznia „Gryfia”, Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, Areszt Śledczy w Szczecinie przy Kaszubskiej, droga wojewódzka nr 142 („Chociwelka”) i Cmentarz Centralny – wymienia kierownik produkcji z Film Services. To jednak nie jedyne szczecińskie akcenty. W filmie zagrały postacie identyfikowane z naszym miastem: raper Sobota i Wiesław Lewoc, aktor, jednocześnie zastępca dyrektora Zamku Książąt Pomorskich. 

– To był epizod, ale jest mi bardzo przyjemnie, że mogłem zagrać w filmie Patryka Vegi, ponieważ była to ciekawa rola księdza, który odprawiał pogrzeb. To było miłe doświadczenie, a ja lubię grać role nietypowe, które zmieniają moją osobowość. Nasz cmentarz zagrał gdańskie miejsce pochówku – tyle mógł zdradzić drugi z wymienionych panów.

Przystanek 3: Wały Chrobrego 

Ruszamy dalej, a żeby było szybciej, wsiadamy w tramwaj, by przedostać się na drugi brzeg, podobnie jak bohaterowie filmu „Obietnica”. W tej produkcji z 2014 roku w reżyserii Anny Kazejak, przyglądamy się fatalnej licealnej miłości, a w tle mamy m.in. osiedle na Bezrzeczu, blokowiska, szkołę przy ulicy Rydla, jezioro Dąbie, przystanki w centrum
i gdzieś w oddali – Wały Chrobrego.

Od lat to jedno z naszych najbardziej rozpoznawalnych szczecińskich miejsc. Zabytek widać m.in. w produkcjach „Młode wilki”, „Anatomia zła” i „Ławeczka”. Ostatni z wymienionych filmów to romans z 2004 roku, który wyreżyserował Maciej Żak. Grają w nim Artur Żmijewski
i Jolanta Fraszyńska, a produkcja to luźna adaptacja sztuki Aleksandra Gelmana. – Co bardzo ważne, film podkreśla obraz Szczecina jako miasta nad wodą – zaznacza Damian Romaniak. Jakie inne lokalne akcenty, prócz Wałów Chrobrego, można zobaczyć w filmie? – Nabrzeże, bulwary, Odrę, elewator, popularny statek „Dziewanna” i stare miasto – wymienia ekspert.

 

Przystanek 4: Brama Królewska

Brama na placu Hołdu Pruskiego w dawnych czasach miała bronić dostępu do miasta od strony północy. Od lat jest uznawana za jeden z ciekawszych szczecińskich zabytków i jeden z ulubionych punktów spotkań. Tym bardziej, że na miejscu znajduje się pijalnia czekolady. Warto jednak przyjrzeć się bliżej filmowej historii bramy. Zabytek pojawia się m.in. w sensacyjnych produkcjach: „Anatomii zła” i „Młodych wilkach”. Pierwszy z wymienionych filmów to produkcja z 2015 roku w reżyserii Jacka Bromskiego. Obraz opowiada o płatnym zabójcy, który dostaje propozycję nie do odrzucenia. W obsadzie m.in. Krzysztof Stroiński, Piotr Głowacki i zdobywająca coraz większą popularność–  Michalina Olszańska. W filmie, prócz bramy, można zobaczyć m.in. deptak, ulice Rajskiego, Kadłubka oraz panoramę Szczecina od strony Odry.

Będąc przed bramą, nie można nie wspomnieć o kultowych „Młodych wilkach”! Gangsterska opowieść z 1995 roku w reżyserii Jarosława Żamojdy (i jej kolejna część z 1997 r. – przyp. red.), to dla wielu osób legendarny film, nieodłącznie związany ze Szczecinem. Jakie lokalizacje się w nim pojawiają? – Widok z Trasy Zamkowej, Odra, plac Grunwaldzki, Pałac pod Globusem przy Orła Białego, ruiny wieży Quistropa w Lasku Arkońskim, dziedziniec zamkowy – wylicza Damian Romaniak.

Przystanek 5: Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza

Ostatni przystanek to zarazem koniec i początek współczesnej filmowej podróży po Szczecinie. Nowoczesny budynek filharmonii został wyróżniony w wielu prestiżowych konkursach, a od jakiegoś czasu jest obowiązkową lokalizacją, kręconych w Szczecinie produkcji. Beata Bogusławska i Agnieszka Jankowska podkreślają, że bez filharmonii nie może obejść się żaden powstający obraz. Już niedługo do kin wejdzie „Mydło” w reżyserii Małgorzaty Imielskiej, którego główną bohaterką jest dziewczyna, dorastająca w poprawczaku. Obraz, prócz filharmonii, kręcono w centrum, przy Dworcu Głównym, ulicy Kolumba, placu Szarych Szeregów i alei Wojska Polskiego. Popularność budynku potwierdza też Rafał Bajena. W okolicy kulturalnej instytucji, ciągle kręcone są teledyski, reklamy i krótkie metraże. – Dwie produkcje przy filharmonii nakręciło popularne studio Munka – mówi specjalista z Film Services.

Set jetting po szczecińsku

Mimo, że Szczecin nie jest jeszcze miastem filmowym, to dzięki działaniom lokalnych miłośników srebrnego ekranu może się takim się stać. A w przyszłości dzięki temu, branżę kinematograficzną będzie można ściślej powiązać z turystyką. 

– Każda osoba, która do nas przychodzi ma ciekawy pomysł na to miejsce, dzięki czemu przestrzeń którą znany, może być pokazana zupełnie inaczej – mówi Beata Bogusławska, związana z „Pomerania Film”. Rafał Bajena zaznacza, że Film Services ciągle jest w kontakcie z twórcami i na bieżąco śledzi branżę filmową. Przyznaje, że według niego nasze miasto ma wyjątkowy klimat. – Ginący urok Szczecina to stare napisy, nieremontowane bramy od czasów powojennych, poniemieckie skrzynki poczty. Taka sceneria świetnie nadaje się do kryminałów lub filmów artystycznych – mówi kierownik produkcji. Damian Romaniak przypomina o Kinie Pioner 1907, o którym często zapominamy, a przecież jest jedną z naszych najciekawszych filmowych wizytówek. Wszyscy rozmówcy na pytanie „Jakie lokalne miejsca chcieliby Państwo zobaczyć we współczesnych produkcjach?”, odpowiadają z rozmarzeniem. Wymieniają Szczecińską Wenecję, bunkry, secesyjne kamienice, Park Kasprowicza, wieżę Bismarcka (Gocłowską), rozlewisko Odry, a także inne miejsca regionu, w tym Koszalin i Stargard.

Wiadomo już, że powstaje trasa śladami dokumentu fabularyzowanego „Wielka ucieczka na północ” Andrzeja Fadera, którego koproducentem jest „Pomerania Film”. W planach są też kolejne ciekawe filmy i seriale z naszą okolicą w tle. Już niedługo z pewnością będzie można rozszerzyć ten krótki przewodnik o kilka ciekawych miejsc. Tymczasem, zastanówcie się nad pytaniem „Jakie lokalne miejsca chcielibyście zobaczyć w kinowych hitach?”, a zanim odpowiecie, koniecznie wybierzcie się na spacer śladem proponowanych lokalizacji. Kto wie, może spojrzycie na nie zupełnie inaczej. Oczyma zagubionej Lilii z „Obietnicy”, Lulka z „Anatomii zła” czy Cichego i Prymusa z „Młodych wilków”.

 

3( 124)
Marzec'19
gajda