Fryzura idealna

Krystian Gawęcki – fryzjer z pasją i oddaniem dla zawodu. Od 20 lat ulubiony specjalista wielu szczecinianek, a obecnie również współwłaściciel Akademii Fryzjerskiej Gawęcki – opowiada, czym dla niego jest fryzura idealna i jak dobiera ją do urody swoich klientek. 

Autor

Majka Satankiewicz

Krystian Gawęcki – fryzjer z pasją i oddaniem dla zawodu. Od 20 lat ulubiony specjalista wielu szczecinianek, a obecnie również współwłaściciel Akademii Fryzjerskiej Gawęcki – opowiada, czym dla niego jest fryzura idealna i jak dobiera ją do urody swoich klientek. 

Jak dobrać idealną fryzurę do urody?

Pewnie pytasz o to, jak wykonać takie cięcie, żeby zmienić, a jednocześnie uszczęśliwić klientkę i przy okazji jej nie skrzywdzić? (śmiech) Jak sama widzisz, w grę wchodzi wiele składowych. Klientki są bardzo różne i nie mówię tu tylko o różnicach w urodzie czy cechach charakterystycznych, jak np. wydatny nos, wysokie czoło. Mówię o charakterze. To dla mnie punkt wyjścia. 

Czyli musisz być też psychologiem fryzjerstwa?

Tak, tu kłania się umiejętność rozpoznania typu charakteru już na samym początku – przecież nie znam nowych klientek, a powinienem je zrozumieć. Mam taki złoty klucz, którym posługują się mistrzowie fryzjerstwa na świecie: określam typ charakteru zgodnie z definicją Hipokratesa. To mi pozwala stwierdzić, czy mam do czynienia z zabawowym sangwinikiem, analizującym cholerykiem, merytorycznym i spokojnym melancholikiem czy wyciszonym flegmatykiem. To sam początek, po rozmowie z klientką szukamy idealnej dla niej fryzury. Drugi etap to ocena proporcji twarzy, głowy, ale również szyi, którą można optycznie skrócić lub wydłużyć poprzez odpowiednią fryzurę. Wiele cięć ukryje mankamenty, a niektóre rodzaje cięć ukażą tylko zalety urody. Fryzura to jak rzeźbienie, ale tu najważniejsza nie jest sama rzeźba, a modelka, czyli klientka. 

Co sądzisz o fryzurach na „szalonych wizjach fryzjera” – czyli o tzw. ostrym cięciu?

Z pewnością nie do codziennego funkcjonowania. No chyba, że klientka chce odwiedzać salon co drugi dzień, bo nie ma szans, że przy takich naprawdę ostrych cięciach czy stylowych dysproporcjach sama wymodeluje sobie włosy w domu. Pokazowe fryzury
z ostrymi cięciami to głównie fryzury na wybieg lub do sesji czy projektów artystycznych. Przecież klientka musi sama w domu po umyciu włosów umieć je ułożyć w łatwy sposób i nadal ma być to efekt jak po wyjściu od fryzjera. Ja tworzę fryzurę, czyli coś integralnego i nierozłącznego z klientką, jej część. W niektórych przypadkach wybieram minimalne docięcie, w innych skracam do maksimum – pod warunkiem, że taka jest wola klientki i moja merytoryczna zgoda. Klientka ma swoje potrzeby, a ja mam niezbędną wiedzę, jak im sprostać. Stajemy się partnerami w pewnym sensie. 

Klientki mówią, że wychodząc z Twojego salonu czują się piękniejsze, bardziej pewne siebie i… seksowne.

I o to chodzi. To jest dla mnie największy komplement – pracuję przecież po to, by uszczęśliwiać ludzi. To moja pasja i życiowa misja.   

Dziękuję za rozmowę.

 
3( 124)
Marzec'19
gajda