Autor

Dariusz Staniewski

* Pod koniec kwietnia nad Polską oraz Pomorzem Zachodnim pojawił się pył znad Sahary, który miał powodować burze piaskowe. Tak przynajmniej twierdziły środki masowego przekazu. Ale według niektórych meteorologów, to były zwykłe osady z pól i gleby, które pojawiły się z powodu wysokiej temperatury, braku opadów i porywistego wiatru. Ale ludziom jednak bardziej spodobała się teoria saharyjskiego piasku. Pojawili się świadkowie, którzy zapewniali, że doznali zjawiska fatamorgany. Podobno jeden z nich twierdził, że w okolicach Szczecinka nagle z burzy piaskowej wyłoniła się Beata Kozidrak i zespół Bajm śpiewający swój nieśmiertelny przebój sprzed lat „Nie ma, nie ma, wody na pustyni…”. Za nią szli rolnicy dośpiewujący jej, że na polach wody też nie ma a oni coś tam zasiali i nie wiadomo czy wzejdzie. A za rolnikami zawodzili strażacy, że brakuje wody do gaszenia i wszystko suche na wiór. A debili, którzy rozpalają grille w lasach nie brakuje. Piach z Sahary stał się też przyczynkiem do kolejnych kłótni politycznych. Rząd twierdził, że jego pojawienie się nad Polską, to wina Tuska. Opozycja ripostowała, że to rząd sprowadził piach, aby im zakneblować usta. Na to znowu rząd odpowiadał, że to opozycja rzuca piach w tryby dobrze działającej maszyny pt. gospodarka. Podobno najbardziej z tego piachu, to cieszyły się sławne „Dziewczyny z Dubaju”. Bo nie musiały wydawać ciężko zarobionych pieniędzy na bilety lotnicze i mogły się poczuć w Polsce jak u siebie w pracy. 

* W Międzyzdrojach powstało oceanarium. Niemal tuż przy wejściu na molo. Akwaria – gigantyczne zbiorniki zajmą parter i kondygnację podziemną. Będą miały od 3 do 80 tysięcy litrów pojemności. Wyjątkową atrakcją ma być 16-metrowy szklany półtunel. Będzie można zobaczyć z bliska m.in. rekiny, płaszczki, meduzy i ośmiornice oraz ryby z całego świata. Rekiny można będzie oglądać także w osobnym zbiorniku o pojemności 60 tys. litrów. Ma być im też poświęcona osobna przestrzeń na pierwszym piętrze. Znajdzie się tam wystawa modeli w skali jeden do jednego z największym na świecie rekinem wielorybim. Oceanarium – świetny pomysł. Ale czy nie lepszym byłoby samo rekinarium z dwoma dodatkowymi, gigantycznymi zbiornikami z orkami i piraniami? Mogłyby rozwiązywać pewne drażliwe tematy i konflikty społeczne. Jakie? Ot, choćby przedstawiciele rządu mogliby wrzucać do tych zbiorników np. strajkujących nauczycieli lub przedstawicieli innych grup zawodowych żądających podwyżek (a kolejka coraz dłuższa), politycy innych polityków, grupy przestępcze mogłyby nawzajem unicestwiać w ten sposób swoich wrogów i siebie nawzajem, dłużnicy komorników, przedstawiciele jednej narodowości gości z innej nacji, naziści lewaków, katole reprezentantów ruchu LGBT itp. Odpłatnie oczywiście. Jak Polska długa i szeroka chętni zawsze się znajdą. Do wrzucania oczywiście. Jakie powstałyby oszczędności na żywieniu rekinów. A ile emocji! Jakie widowiska plenerowe i promocja Pomorza Zachodniego oraz kraju! Tylko jak długo wytrzymałyby rekiny? Po konsumpcji pewnych osobników jak w banku pojawiłaby się niestrawność, zgaga, rozwolnienie, wymioty, a jeszcze niektórych ciężko byłoby wydalić.

* Jak zwykle podczas tegorocznych świąt Wielkanocy ludzie w Polsce obficie wlewali w siebie różne płyny. W tzw. lany poniedziałek, czyli śmigus-dyngus, czyli drugiego dnia świąt ludzie w Polsce, dla odmiany, obficie polewali się wodą. Pod Szczecinem – w Trzebieży przybrało to wręcz konwencję westernową. Po jednej stronie stanęli strażacy a po drugiej mieszkańcy. Bronią w tym pojedynku była właśnie woda. Wyposażeni w wiadra oraz pistolety na wodę mieszkańcy, w każdym wieku, walczyli ze strumieniom H2O lanymi przez strażaków z OSP Trzebież. Ofiar nie było. Suchych też nie. Takie pojedynki mają miejsce na co dzień – pijani kontra pracownicy izb wytrzeźwień. Ale gdyby się stały powszechniejsze? Organizowane na masową skalę? Iluż to konfliktów i podziałów można byłoby uniknąć? Zamiast się wyzywać, podkładać sobie świnie, knuć, kopać doły pod sobą, obrabiać tzw. tyłek nie lepiej byłoby stanąć na przeciw siebie i luuuu wodą, i sruuuu strumieniem H2O z węża strażackiego? Może ostudziłoby to rozpalone głowy. zamknęło niektórym usta pełne frazesów i różnych głupot, które im ślina na język przynosi oraz starło kretyńskie, szydercze, ironiczne uśmieszki z gąb, a lodowaty strumień powstrzymał od dzikiej agresji. No to sruuuu, no to luuuu!

 
5( 126)
Maj'19