Szczecin leży nad morzem?

Autor

Izabela Marecka

Nie. Szczecin leży nad oceanem… dobra. Tak twierdzi Robert Grabowski, który dokonał rzeczy niezwykłej. Wraz z 250 wolontariuszami spotyka się na placu Tobruckim z bezdomnymi, samotnymi i starszymi, częstuje ich ciepłą zupą. Sam Robert mówi: „Tak naprawdę przychodzimy w gości do tych osób. Ulica jest przecież ich domem. To oni są gospodarzami. Bierzemy ze sobą zupę, kanapki, napoje, ciasto” (…). ”Są to ludzie, którym w życiu coś nie wyszło. Jest Władek, który przez lata był kucharzem na statkach i zwiedził cały świat. Tomek jest elektrykiem ze wszystkimi możliwymi uprawnieniami. Są ludzie z prawdziwymi sukcesami, którzy mieli dobrze prosperujące firmy”. 

Robert na co dzień pracuje w Szczecińskiej Agencji Artystycznej,  ale społecznikiem o wielkim sercu był od zawsze. Już jako młody chłopak potrafił przyprowadzić na rodzinną Wigilię bezdomnych, czwartkowa zupa jest więc kontynuacją jego filozofii. Polecam wywiad z Robertem, a osobiście sama wybieram się na Plac Tobrucki. Może się przydam? Wiem, że łatwo nie będzie, ale warto czasem wyjść z naszej strefy komfortu i udać się na spotkanie z drugim człowiekiem, a potem wrócić do przytulnego ciepłego domu z pełną lodówką i …docenić. 

Nie jest tajemnicą, że redakcja Prestiżu jest mocno sfeminizowana. I w ramach tego musimy szczególnie uważać, aby na łamach magazynu na równi z kobietami, pojawiali się także nieprzeciętni mężczyźni. W ramach tej równowagi na okładce piekielnie utalentowany fotoreporter Tomasz Lazar w obiektywie naszej ulubionej fotografki – Panny Lu. Tomasz jest laureatem jednej z najważniejszych nagród fotograficznych na świecie World Press Photo, a także Picture of the Year International, Grand Press Photo. Publikował m.in. w Washigton Post, The New York Times i Newsweek International. Świat Lazara jest fascynujący. Ubrany w monochromatyczną ramę, mroczny, oniryczny i skłaniający do refleksji. Jego fotoreportaż z japońskiego Lasu Samobójców, który znajduje się 100 kilometrów od Tokio po prostu zbija z nóg. Zachęcam do zapoznania się z jego twórczością. 

Pulę nietuzinkowych mężczyzn w majowym magazynie zamyka Maciej Cylupa. Jak to się stało, że chłopak ze Śląska robi międzynarodowe regaty w Szczecinie? Otóż Maciej z miłości do żeglarstwa przyjechał do Szczecina 12 lat temu. Tutaj poznał swoją obecną małżonkę i został na dobre. A, że Szczecin od strony wody jest fascynujący i ma ogromny potencjał, to nie pozostało nic innego jak działać! I tak właśnie powstały prestiżowe regaty Szczecin Match Race.

Miłej lektury!

Izabela Marecka

 
5( 126)
Maj'19