Fascynator na ślubnym kobiercu

Współczesne panny młode poszukują luzu, subtelności i natury. Tak jak w końcu skończyła się epoka sukien ślubnych typu „beza”, tak samo przyszłe mężatki odeszły od fryzur spowitych toną lakieru. Aktualnie w lekko i naturalnie zaplecione włosy warto wpiąć oryginalne ozdoby, takie jak fascynatory od Expose Akcesoria.

Autor

Aneta Dolega

galeria

Otrzymujemy spinki, grzebyki i toczki, których kształty oddają lekkość i nie wymagają odpowiedniej stylizacji, aby wyglądały dobrze. – Tegoroczna kolekcja ślubna Expose Akcesoria sięga do korzeni, czyli do klasycznego fascynatora z sinamay’u. Nie oddajemy go jednak pannom młodym „sauté”, bez dodatków. Sploty są bardziej unowocześnione, połączone z innymi materiałami. Na przykład z plisowaną krynoliną lub woalką retro, przypominającą plaster miodu – podkreśla Magda Zgórska, projektantka marki. – W kolekcji ślubnej ozdoby mają różne wielkości. Są małe plecionki, które wplata się w upięcia i luźne warkocze. Są pośrednie fascynatory, które w tym roku mają zdecydowanie geometryczne kształty. Można także znaleźć sporych rozmiarów, eleganckie toczki dla pań, które dobrze czują się w angielskim stylu.

foto: Ania Oleńczuk, Beauty in Frames
MUA: Sylwia Dębiec-Babicz
ozdoby: Expose Akcesoria
modelka: Agnieszka Szuszkiewicz
sukienki: Fanfaronada

 
5( 126)
Maj'19