Wyspa godna uznania

Uznam, choć pozbawiona piratów, to najprawdziwsza wyspa skarbów – przyrodniczych, architektonicznych, widokowych, gastronomicznych, kulturalnych, i rozrywkowych. Najlepiej zwiedzać ją na rowerze. Sieć wygodnych i świetnie oznakowanych ścieżek oraz udogodnień dla rowerzystów jest imponująca. Można tu spędzić kilka dni, ale warto też wpaść choćby na jeden dzień (to maksymalnie 70–80 kilometrowa wyprawa), a dla mniej zaawansowanych są krótsze trasy i możliwość wykorzystania kolejki UBB. 

Autor

Daniel Źródlewski

galeria

Perłą, a dokładnie trzema perłami Uznamu są Cesarskie Kurorty (Kaiserbäder), czyli Ahlbeck, Heringsdorf oraz Bansin. Wszystkie miejscowości połączone są w jeden organizm promenadą spacerową i ścieżką rowerową. Stoją przy niej wyjątkowej urody budynki, oraz zdobione wille, w znakomitej większości z bieloną elewacją. Spacer tą drogą to gratka dla miłośników architektury i… porządku. To tak naprawdę kilkukilometrowa przestrzeń publiczna z kawiarniami, sklepikami, zadbaną zielenią, a przede wszystkim funkcjonalną małą architekturą, a przy tym niezmąconą, znaną z polskich kurortów pstrokacizną i wszechobecną tandetą. Warto odwiedzić także miejsca związane z pobytem cesarzy oraz galerie sztuki i muzea, z Willą Irmgard na czele. To wyjątkowe miejsce, będące swoistym „pomnikiem” wybitnych osobowości, które odwiedzali kurorty (m.in. Maxi Gorki, Lew Tołstoj, Kurt Tucholsky). O Cesarskich kurortach napisano już wiele, niemal każdy, kto był choć na weekend w Świnoujściu z pewnością je odwiedzał. Zapraszamy zatem nieco dalej – wzdłuż wybrzeża Bałtyku do mniej znanych miejsc, ale też w głąb wyspy, gdzie na turystów czeka nie mniej atrakcji (choć z pewnością więcej ciszy i spokoju…). Proponujemy dwie trasy, zakładając, że bazą jest Świnoujście (stąd propozycja oferty UBB), choć oczywiście można skorzystać z bazy noclegowej Uznamu. 

Linią morza

Trasa rowerowa z Bansin do Zinnowitz (subiektywnie!) to jedna z najatrakcyjniejszych tras rowerowych w tej części Europy. To zaledwie 35 kilometrów (w jedną stronę), ale jest tu wszystko! To raj dla każdego miłośnika dwóch kółek – leśne dukty, wertepy i gładkie jak stół drogi, mroczne bagniska, jeziora, stawy, polany, wysokie klify, a na nich punkty widokowe, piknikowe altany, i przede wszystkim puste, średnio zatłoczone i bardzo zatłoczone plaże... Pierwsza część trasy może nieco zniechęcić długim podjazdem, ale nagrodą będzie ekstremalnie stromy zjazd (aaaaaaaaa!) i wspaniałe widoki z klifów. Później droga prowadzi przez imponujących rozmiarów camping, z setkami kamperów i namiotów. Podglądanie „zewnętrznego” życia turystów jest wciągające. Warto zatrzymać się na chwilę w małych wczasowiskach: Kölpinsee, Ückeritz, czy Stubbenfelde. W każdym zadbane uliczki, place, urodziwe wille, domy wczasowe, oraz bogata oferta kulinarna (ze szczególnym poleceniem uznamskich bułek ze śledziem!). Dłuższą przerwę można urządzić sobie w Koserow. Warto odwiedzić kolejne miejsca z fantastycznym widokiem na morze, rekonstrukcję rybackiej wioski, która pełni dziś rolę gastronomicznego centrum, albo zagubić w ulicach z willową zabudową. Na koniec trzeba koniecznie odwiedzić Manufakturę Karls’a. To nie tylko „wioska przygód”, czyli pełne atrakcji wesołe miasteczko, ale tak naprawdę raj dla miłośników… truskawek. W olbrzymiej hali targowej można kupić z nich wszystko – od słodyczy (także samemu je zrobić), przez kawę, soki, konfitury, po wino i likiery. Z owocem konkuruje rokitnik (napoje, nalewki, kosmetyki), ale autor tekstu zachwycił się musztardą o smaku mango (!). Jedziemy dalej: droga prowadzi wałem przeciwpowodziowym, z którego widać malownicze zatoki i laguny Piany. Warto zjechać z trasy i odwiedzić jedną z licznych marin i plaż (choćby w Zempin). Docieramy do Zinnowitz, majestatycznego kurortu z imponującą zabudową. Nieco na przekór, w samym centrum znajduje się osobliwa atrakcja dla miłośników monumentalnej, socmodernistycznej architektury – ruiny dawnego Domu Kultury (Kulturhaus). Jednak nad samym morzem już stylowo i klasycznie. Na molo jest także niepowtarzalna atrakcja – kapsuła zanurzająca się w odmęty Bałtyku. Dla kontrastu na placu przed molo – unosząca się w górę restauracja… Zmęczeni? Można iść na łatwiznę i wrócić do Świnoujścia pociągiem. Chcecie dalej? Wytrwali mogą pokonać kolejne 15 kilometrów i zwiedzić słynne muzeum V-1 w Peenemünde, albo pokonać 10 kilometrów i zobaczyć dawne książęce miasto Wołogoszcz (Wolgast) z uroczą zabytkową starówką. W obu miejscach są także przystanki UBB, którymi można wrócić do Świnoujścia. Jeśli ktoś planuje zostać na wyspie dłużej, to w Lütow (ok. 8 km na południe od Zinnowitz) znajduje się wielki camping, oraz fantastyczne tereny spacerowe. Rozbicie namiotu kosztuje od 6 €. 

W głąb…

Ze Świnoujścia udajemy się na południe, do dzielnicy Wydrzany. Tam przekraczamy granicę, a tuż za nią skręcamy w prawo i docieramy do Wzgórza Golm. Ze szczytu widać panoramę Świnoujścia, ale także wyspę Wolin. Jednak Golm to także ważne miejsce pamięci – znajduje się tu jeden z największych w Niemczech Cmentarzy Wojennych (blisko 25 000 grobów). Kolejnym przystankiem na trasie jest malownicza wioska Kamminke. Absolutne „must see” to plaża nad Zalewem Szczecińskim z trawiastym cyplem (trochę tu skandynawsko), oraz podjazd pod górę wąską uliczką (Bergstraße), z której szczytu rozciągają się niezapomniane widoki. Dalej droga ciągnie się wzdłuż lotniska Heringsdorf i niestety kawałek wzdłuż ruchliwiej szosy. W Dargen można obejrzeć niewielkie, ale sugestywne Muzeum NRD (DDR-Museum Dargen) i tamże odbić w głąb wyspy, albo pojechać dalej do Uznamu (Usedom) – małego miasteczka z zabytkowym centrum. Polecamy jednak skręcić w prawo. Małymi drogami wśród pól docieramy do Mellenthin, a tam… XVI wieczny zamek na wodzie (Wasserschloss Mellenthin), oraz starszy o dwa wieki kościół. W zamku działa dziś restauracja oraz browar. By dostać się na dziedziniec należy opłacić „myto” w wysokości 2 € przeznaczone na rewitalizację zamku (co ciekawe, odliczane od rachunku w restauracji). Po odpoczynku ruszamy dalej, za zamkiem prowadzi leśna trasa, którą trafiamy do Neppermin – małego wczasowiska nad jeziorem z ładną promenadą, a później do Pudagli. W wiosce stoi niepozorny budynek, onegdaj klasztor, a od XVI wieku jeden z książęcych zamków władców Pomorza. Nad portalem głównym znajduje się wapienna tablica z pomorskim herbem i tekstem pamiątkowym. W Pudagli znajduje się także kolejna z atrakcji wyspy – jedna z największych figur świata: 36 metrowy Guliwer. Co ciekawe można także wejść do jego… wnętrza. Obecnie to centrum rozrywki z papugarnią, restauracją i ofertą warsztatów dla najmłodszych. Ruszamy dalej, kierujemy się polną drogą do Benz. Po wspięciu na wzgórze możemy podziwiać nie tylko widoki, ale także świetnie zachowany wiatrak holenderski (Holländermühle Benz). Kto nie spróbuje ciasta migdałowego podawanego w małej knajpce u jego stóp, niech żałuje… Jednak największą atrakcją Bezn jest galeria (Kunst-Kabinett) poświęcona słynnemu na cały świat malarzowi –  Lyonelowi Feiningerowi. Artysta w wielu swoich pracach portretował właśnie krajobrazy Uznamu. Z Benz można wrócić do Świnoujścia drogami wzdłuż dwóch jezior – Gothensee i Wolgastsee, kierując się na Korswandt, lub wygodną ścieżką wzdłuż szosy do Bansin (tam 8 kilometrów do celu, lub dla zmęczonych krótka podróż UBB). 

Warto zwrócić uwagę, że większość informacji o atrakcjach wyspy jest przetłumaczona na język polski – na tablicach, w folderach, czy na stronach internetowych. Odwiedzając Cesarskie Kurorty należy pamiętać o opłacie uzdrowiskowej, której można dokonać w automatach na promenadzie. 

 

5( 126)
Maj'19
gajda