Pośmiejmy się w dobrym towarzystwie

Jest jedną z najpopularniejszych polskich stand-uperek. Komikiem postanowiła zostać 10 lat temu. Pod wpływem występów Amerykanki Ellen DeGeneres i umiejętności do opowiadania zabawnych historii, zgłosiła się do programu telewizyjnego „Stand-up! Zabij mnie śmiechem”, który był pierwszym talent-show poświęconym stand-upowi. Po sukcesie programu zniknęła, by zająć się prywatnym życiem. Po kilku latach wróciła na dobre. Ola Petrus, bo o niej mowa, pochodzi ze szczecińskiego Pogodna. 

Autor

Aneta Dolega

Czy my Polacy mamy poczucie humoru?

Mamy. Powoli się przełamujemy, jest coraz więcej tematów tabu, z których się śmiejemy. Związane jest to z większą otwartością społeczeństwa. Na przestrzeni ostatnich lat szerzej mówi się o tematach kiedyś uznawanych za nietykalne takich jak: różnorodność rasowa, religijna czy orientacja seksualna. Gdy debiutowałam w 2010 roku skandalem było to, że żartowałam z bycia absolwentką szczecińskich Salezjan, czyli szkoły katolickiej. W tej chwili mało kogo to oburza, a ludzie złapali dystans do tej tematyki, patrząc na to, co się obecnie dzieje.

Czy zatem są tematy, których stand-uperzy nie poruszają? Oglądając występy komików, szczególnie amerykańskich odnoszę wrażenie, że nie ma w tym temacie żadnych świętości.

To prawda, w stand-upie nie ma świętości. Nawet jak mają miejsce tragedie, to w naszym środowisku pojawia się prędzej czy później pytanie „jeszcze za wcześnie czy już można?”. Jest taki genialny amerykański komik, nazywa się Jeff Ross. Nagrał kilka roastów. (Bohater roastu jest w zabawny ale też w mocny sposób obrażany przez swoich gości. Ci natomiast robią dokładnie to samo w stosunku do siebie. – przyp. red.) Ross między innymi roastował policję amerykańską, w chwilę po zamieszkach spowodowanych brutalnym potraktowaniem afroamerykańskiej społeczności przez stróżów prawa. Roastował więźniów jednego z najbardziej niebezpiecznych więzień w Ameryce, a ostatnio wydarzenia, które mają miejsce na granicy USA z Meksykiem. Nie robił tego wyłącznie ze sceny, tylko był w tych miejscach, rozmawiał tam z ludźmi i jeszcze to wszystko udokumentował. Jego przykład pokazuje pewną ważną rzecz, która ma miejsce w stand-upie. Nie tylko rozśmieszamy ludzi, ale przy okazji poruszamy problemy obyczajowe, społeczne, a nawet polityczne. Oczywiście robimy to w swoim stylu.

Oglądając pani występy zauważyłam, że ma pani do siebie ogromny dystans i potrafi się śmiać również z samej siebie. To cenna cecha, której nam często brakuje. 

W momencie kiedy wychodzę na scenę i odsłaniam wiele aspektów mojego życia śmiejąc się z nich, daję automatycznie takie samo przyzwolenie innym komikom. Chodzi o to, że oni mogą żartować na mój temat. Te teksty jednak są śmieszne zazwyczaj tylko w zestawieniu z moją osobą. Oto taki przykład: wyszedł na scenę bardzo młody komik, który zaczął opowiadać, że miał bardzo niską dziewczynę. Żartował sobie z tego, ale w dość płytki sposób. Nie widział, że po nim, na scenę wychodzę ja. I kiedy się pojawiłam, swój występ rozpoczęłam od: „Co Ty człowieku wiesz o byciu niskim?” Układając materiał staram się, żeby tych uszczypliwości do samej siebie było jak najmniej. Bardziej żartuję z sytuacji, które mnie dotyczą, np. z reakcji ludzi na mój widok. Stand–up dla komika ma też właściwości terapeutyczne. Najlepsi komicy to ci, którzy rzeczywiście coś przeżyli, mają jakieś traumy. Skoro są w stanie przekuć to
w groteskę, to nie tylko sami sobie pomagają, ale też są wsparciem dla ludzi, którzy przeżyli coś podobnego. Śmiech ma dużą moc.

Dziękuję za rozmowę.

 

Ola Petrus razem z Ligą Niezwykłych Stand-uperów (w składzie: Magda Kubicka, Michał Pałubski, Paulian Potocka, Maciej „Lobo” Linke, Jakub Ćwiek) wystąpią 14 października (godz. 20) w Event Arena. Bilety w Arenie albo na bilety.fm.

9( 130)
Wrzesień'19
gajda