Miguel Gaudencio: Kobiety zawsze mnie inspirowały

Przyjechał na chwilę, został na dłużej i tak minęło 16 lat. Z pochodzenia Portugalczyk, z wyboru szczecinianin. Miasto przyciągnęło jak magnes jego południową duszę. Miguel Gaudencio portretuje w nim kobiety, bo, jak twierdzi, są dużo ciekawsze od mężczyzn. W jego najnowszym dokumencie „Offside” kobiety grają oczywiście pierwsze skrzypce, a dosłownie grają w futbol. Jest to jednak obraz inny od wszystkich, jakie do tej pory nakręcił i wyprodukował. Najbardziej intymny i osobisty.

Autor

Joanna Fajfer-Ślósarek

galeria

Kto choć trochę zna jego twórczość, ten wie, że to właśnie kobiety są w centrum jego zainteresowania. Połączenie ich z futbolem było nie tyle zaskakujące, co odświeżające. Mocno zdziwi się jednak ten, kto sądzi, że to film o kobietach, o ich złożoności, rozterkach, marzeniach. Tym razem reżyser poszedł znacznie dalej w swojej obserwacji rzeczywistości. 

„Offside” jest hołdem dla poświęcenia, pasji i „teamworkingu”, który w sporcie jakim jest piłka nożna jest elementem nieodzownym. Reżyser podąża jak cień za zawodniczkami szczecińskiego klubu extraklasy „Olimpia” w trakcie kilku zimowych miesięcy przygotowań do następnego sezonu.

Film pozbawiony kolorów zazwyczaj nabiera tajemniczości, przez co staje się mniej rzeczywisty. W tym jednak konkretnym wypadku zdaje się być dokładnie odwrotnie. Czarno-białe zdjęcia sprawiają, że widz w sposób naturalny wchodzi w proces treningu. Treningu mozolnego i systematycznego. Surowość obrazu potęguje surowość bohaterek, które z jednej strony są „odkobiecone”, z drugiej jednak, dzięki monochromatycznym ujęciom są monumentalne w swojej katorżniczej wręcz pracy. Ten prosty zabieg nadał intymny charakter opowieści, która z pozoru wydaje się jednostajna, zasadniczo bez głównego bohatera. Na tym chyba polega przewrotność tego obrazu, nie liczy się jednostka, a raczej zespół i więź, która tworzy się między jakże różnymi, zarówno pod względem wieku, jak i statusu społecznego zawodniczkami. Choć nie zobaczymy tu potu i łez, to zimno, które bije z ekranu, przeszywa nas na do szpiku kości. Uczucie to potęguje mocno zarysowana postać trenerki drużyny, jej postawa oraz tembr głosu idealnie wpasowują się w klimat. 

Z pewnością nie jest to kino dla każdego. Nie jest to film ani lekki, ani przyjemny. Na próżno szukać w nim zaskakujących zwrotów akcji, choć co wytrawniejszy widz bez trudu wychwyci subtelne zmiany jakie zachodzą w zawodniczkach w zależności od tego, kto je trenuje. 

To jest właśnie siła i to, do czego Gaudencio dążył. Jak mówi reżyser: „Sport jak każda pasja wymaga poświęcenia i wytrwałości. Kobiety poświęcenie mają wdrukowane w DNA. Poświęcają się dzieciom, rodzinie, pasjom, robią to instynktownie, wkładając w to często całe swoje serce. Chciałem żeby w „Offside” właśnie to serce, bezwzględne oddanie dla zespołu, gry i wspólnej pasji wybrzmiało najbardziej”.

Film cieszy się sporym zainteresowaniem za oceanem, dostępny jest na platformie Amazon Prime Video oraz na iTunes. Więcej o GreenBox Europe i kolejnych projektach można znaleźć na stronie www.greenboxeurope.eu

 
9( 130)
Wrzesień'19