Sprawdzian przed Pekao Szczecin Open

Podczas zbliżającego się turnieju Pekao Szczecin Open czeka nas prawdziwe trzęsienie ziemi. Za sprawą federacji ATP w pierwszej rundzie turnieju wystąpi aż 48 zawodników. Oznacza to, że organizatorzy poniosą znacznie większe koszty niż do tej pory. – Jest dużo więcej zmian, które utrudniają życie zarówno nam, jak i zawodnikom. Sprostamy jednak wyzwaniu i będziemy cieszyli się tenisem na światowym poziomie – zapowiada Krzysztof Bobala, organizator Pekao Szczecin Open. 

Autor

Andrzej Kus

Już niebawem czeka nas wielkie święto tenisa ziemnego. Startuje Pekao Szczecin Open, największy tenisowy turniej w Polsce. Na liście startowej znalazło się wielu znakomitych zawodników. W Szczecinie pojawi się Marco Cecchinato, ubiegłoroczny półfinalista Rolanda Garrosa. Będzie też sklasyfikowany na 72. miejscu w rankingu ATP Philipp Kohlschreiber, który pokonał legendę – Novaka Djokovica. Przyjedzie również Roberto Carballes Baena sklasyfikowany z numerem 76. – Do tej pory, pod względem liczebności, w turnieju górowali Argentyńczycy i Hiszpanie. Teraz najwięcej będzie Włochów oraz Niemców. Z każdego z tych krajów przyjedzie dziewięciu tenisistów – zapowiada Krzysztof Bobala, organizator Pekao Szczecin Open. 

Do rozdania będą także „dzikie karty”. Bobala zamierza je rozdysponować wśród Polaków. Dostanie ją Robert Drzewiecki, kolejna trafi do Mistrza Polski – Pawła Ciasia.  – Dwie dzikie karty, a może nawet trzy trafią do młodych polskich zawodników. Turniej stał się częścią programu koordynowanego przeze mnie z ramienia Polskiego Związku Tenisowego i Ministerstwa Sportu. Nazywa się Lotos PZT Polish Tour. Ma on stwarzać polskim zawodnikom i zawodniczkom możliwość zdobywania punktów w rankingach. Dziesiątymi, finałowymi zawodami będą szczecińskie zmagania. Przyjadą przedstawiciele głównych sponsorów, dyrektorzy wszystkich turniejów. Cieszę się, że Szczecin pełni znaczącą rolę w całym tym cyklu – mówi pan Krzysztof. 

Niemiły prezent od ATP

Organizatorzy Pekao Szczecin Open we wrześniu staną przed dużym wyzwaniem. Co prawda zawody przygotowują już 27. raz, jednak po raz pierwszy turniej odbędzie się na nowych zasadach. Prawdziwą rewolucję „zafundowała” federacja ATP, która nie tylko wśród organizatorów turniejów, ale również wśród samych zawodników budzi niemałe kontrowersje.  – ATP nie konsultowało zmian z organizatorami największych challengerów na świecie. Wszyscy zostali do nich zmuszeni – mówi Krzysztof Bobala. – Do tej pory eliminacje były dwudniowe, dla 32 zawodników. Uczestnicy eliminacji ponosili koszty przyjazdu, wyżywienia, noclegu. Teraz będą zaledwie dla czterech zawodników, a w pierwszej rundzie turnieju wystąpi aż 48. tenisistów. 

Zawodników biorących udział w Pekao Szczecin Open obsługuje lotnisko w Berlinie. Port lotniczy w Goleniowie nie spełnia wymogów ATP. Obowiązkiem organizatorów turnieju jest zapewnienie tenisistom transportu w obie strony. Dodatkowo, większa liczba graczy oznacza konieczność zarezerwowania większej liczby miejsc hotelowych oraz ponoszenia większych kosztów wyżywienia. Wszystko to opłacają organizatorzy. – Ograniczono nam także możliwość współpracy z firmami bukmacherskimi, które często wchodziły w sponsoring. Teraz taka współpraca została przez ATP zakazana. 

Istnieje obawa także o pogodę. Każdy deszczowy dzień przy większej liczbie zawodników oznacza dodatkowe koszty dla organizatorów, które szacowane są na… kilkadziesiąt tysięcy złotych dziennie.

– Rzucono nam wszystkim kłody pod nogi, ale sprostamy tym wymogom. Nie boimy się tego. Tak naprawdę mamy jedynie obawy o budżet, czy wszystko się zepnie. Jeśli pogoda będzie po naszej stronie, damy radę. Jeśli będzie deszczowo, będzie większy problem. Cieszę się z tego, że przyjeżdża do nas coraz więcej kibiców, którzy zajmują szczecińskie hotele i zostawiają w mieście swoje pieniądze. Pekao Szczecin Open to impreza, która już na stałe wkomponowała się w życie Szczecina i mam nadzieję, że będą jej kolejne edycje – podsumowuje organizator.

9( 130)
Wrzesień'19
gajda