Gimnastyka po słowiańsku

Słowianki od wieków słyną z urody, wdzięku i zdrowia. Uznawane są za dobre żony, matki oraz przyjaciółki. Potrafią wyczarować coś z niczego. Jak się okazuje, mają też własny system ćwiczeń wzmacniających ciało i ducha. 

Autor

Karolina Wysocka

galeria

Gimnastyka słowiańska zdobywa coraz większą popularność. Pojawiają się nowe instruktorki i kolejne fanki, które z zaangażowaniem oddają się ćwiczeniom, pomagającym odkryć w sobie kobiecość. 

Powrót do korzeni

Gimnastyka słowiańska to system, który został spisany i uporządkowany w latach 90. ubiegłego wieku. Program ćwiczeń stworzono z myślą o kobietach, kładzie się w nim szczególny nacisk na mięśnie pleców, brzucha oraz macicy. Temat pojawił się na Uniwersytecie Pedagogicznym w Mińsku. Profesor Giennadij Adamowicz zainspirowany przez swoich studentów, wyruszył z nimi w teren i rozpoczął poszukiwania typowo słowiańskiej, kobiecej aktywności fizycznej. Okazało się, że w niektórych rodzinach, w przekazach mówionych, zachowały się informacje o wielu pomocnych ćwiczeniach dla pań. Materiały zebrane na białoruskich wsiach posłużyły do opracowania unikalnej gimnastyki żeńskiej. Stworzono system obejmujący 27 ćwiczeń, pomagający zadbać o kobiece ciało i umysł.  Gimnastyka zaczęła zdobywać coraz większą popularność nie tylko na Białorusi, ale też w Rosji i na Ukrainie. Powstało kilka szkół tej praktyki, m.in. tradycyjna, z tańcem oraz kładąca nacisk na duchową stronę systemu. Od kilku lat zainteresowanie gimnastyką zwiększa się również w Polsce. U nas bardzo popularny jest nurt tradycyjny, który rozpowszechnia Oksana Pawłowska, założycielka Szkoły Gimnastyki Słowiańskiej dla Kobiet w Tradycji Białoruskiej. W Szczecinie obecnie są trzy instruktorki tej linii systemu ćwiczeń: Paulina Sołtowska, Gabriela Dywańska i Sonia Mrzygłocka-Pyć.

W ramionach Mokoszy 

Mokosz to wschodniosłowiańska bogini płodności i urodzaju, Matka Ziemia, opiekunka kobiet. Patronuje praktyce gimnastyki słowiańskiej prowadzonej przez Sonię Mrzygłocką-Pyć od września ubiegłego roku. Głównym celem tej szkoły jest wzmacnianie kobiecego ciała. Sonia to uczennica Oksany Pawłowskiej, u niej zrobiła kurs instruktorski i zdobyła certyfikat. Prowadzi więc studio zgodnie z nurtem tradycyjnym, białoruskim. Ćwiczenia skupiają się na zdrowiu ciała, pozwalają wyzwolić w sobie ukrytą kobiecość oraz pomagają w niwelowaniu różnych dolegliwości. – Gimnastyka ma sprawić, żeby kobieta była jak brzoskwinka. Mocna w środku, na zewnątrz miękka – mówi Sonia i dodaje: – Często zapominamy o swojej subtelności, a to jest nam potrzebne. 

Instruktorka zainteresowała się gimnastyką z pobudek osobistych. – Kolega wysłał mi agmę (nazywaną również mantrą słowiańską), która mnie poruszyła. To było niezwykłe przeżycie. Zaczęłam więc szukać informacji o kulturze słowiańskiej i trafiłam na ciekawe wydarzenie na Facebooku. Okazało się, że moja koleżanka prowadzi warsztaty gimnastyki słowiańskiej dla kobiet. Zadzwoniłam do niej. Opowiedziała mi o tym systemie ćwiczeń. Najpierw trafiłam na zajęcia do Pauliny Sołtowskiej (pierwsza instruktorka gimnastyki
w Szczecinie). Wzięłam udział w warsztatach. Gimnastyka słowiańska zniwelowała bóle w odcinku lędźwiowym. Zaczęłam więc ćwiczyć regularnie. Z tygodnia na tydzień dolegliwości, które były przez lata moją zmorą, ustępowały. Uniosłam głowę, zaczął znikać wdowi garb, rozluźniły się barki i biodra. Stwierdziłam w końcu, że gimnastyka może mi pomóc wyprostować się do ślubu. Praktykę zaczęłam w marcu, uroczystość  była w sierpniu. Udało się. Po ślubie doszłam do wniosku, że skoro ćwiczenia tak bardzo mi pomogły, chciałabym pokazać je innym kobietom. Dlatego też zrobiłam kurs instruktorski – wspomina Sonia. 

Instruktorka wymienia wiele zalet gimnastyki. Ćwiczenia pomagają regulować pracę całego organizmu, pozytywnie wpływają na sylwetkę
i kondycję kręgosłupa. – Praktykując, stajemy się rozluźnione, silne oraz zdrowe poprzez uwolnienie napięć w obszarze miednicy i bioder, otwarcie klatki piersiowej, uniesienie piersi, wysmuklenie szyi, wzmocnienie stawów – podkreśla Sonia. Gimnastyka pomaga redukować stres i reguluje pracę hormonów. Sprawa,  że nasze ruchy stają się płynniejsze. Pozytywnie wpływa także na jakość życia intymnego oraz płodność. – Zajęcia mogą też przygotować do porodu. Kobietom po ciąży pomagają wrócić do dobrej kondycji – dodaje instruktorka.

Sonia stale doskonali technikę ćwiczeń. Cztery razy w roku spotyka się z Oksaną Pawłowską na zjazdach instruktorskich, konsultuje się z fizjoterapeutami, dzieli doświadczeniami z instruktorkami z całej Polski. Wszystko po to, by jak najlepiej pomagać innym. – Uwielbiam pracować z kobietami, patrzeć jak się rozluźniają i zmieniają. Patrzę z satysfakcją, jak zachodzą w nich zmiany, a blokady zaczynają puszczać. W momencie, gdy słyszę „Nie boli mnie, dziękuję ci”, to czuję ogromną satysfakcję – podkreśla z uśmiechem Sonia. 

Kobiecy krąg

Zajęcia i warsztaty gimnastyki słowiańskiej to dla wielu kobiet nie tylko ćwiczenia fizyczne, ale też okazja by się spotkać. Panie potrzebują chwili dla siebie, chcą porozmawiać, pożartować i po prostu pobyć z innymi. 

– Brakuje nam takich kobiecych spotkań. Kiedyś kobiety razem darły pierze, gotowały, prały – tłumaczy instruktorka. Sama przyznaje, że dla niej gimnastyka słowiańska to chwila oddechu, odskocznia od codziennej pracy i pasja. – Zajęcia trwają około godziny, ale często się nieco przedłużają. Lubię rozmawiać z uczestniczkami, chcę żeby czuły się swobodnie. Gimnastykę kończę chwilą relaksu. Wykorzystuję instrumenty, śpiewam agmy – mówi Sonia. 

Gimnastyka słowiańska to system dla kobiet w każdym wieku. Sonia przyznaje, że na jej zajęcia przychodzą zarówno dwudziestolatki, jak i panie w okolicach osiemdziesiątki. Ćwiczenia należy wykonywać spokojnie, w skupieniu. By móc praktykować je poprawnie, trzeba się rozluźnić, ale być też uważnym. – Na zajęciach jest bardzo kameralnie. Panuje swobodna, przyjazna atmosfera, mówimy sobie po imieniu. W trakcie zajęć podchodzę do każdej uczestniczki, pomagam jej wejść w pozycję, razem szukamy sposobu, jeśli nie może wykonać jakiegoś z ćwiczeń – podkreśla Sonia. Gimnastykę w tradycji słowiańskiej wykonuje się na boso, bez stanika. Część pozycji na kocach lub chustach. Zajęcia Soni obecnie odbywają się w Centrum Harmonii. – Ćwiczenia najlepiej wykonuje się na trawie, więc gdy mogę, to wyciągam dziewczyny na świeże powietrze. Mam ulubioną polanę w Parku Kasprowicza – mówi instruktorka. Sonia, prócz regularnych zajęć, prowadzi też warsztaty.  

Co ciekawe, nie tylko w Polsce. – Prowadziłam warsztaty w Niemczech i Irlandii. Dostaję kolejne propozycje w Berlinie – wymienia właścicielka Studia Mokosz. 

Według wielu instruktorek regularne uczestnictwo w zajęciach gimnastyki słowiańskiej ma pozytywny wpływ na psychikę kobiecą. Zwiększa poczucie wartości, wpływa na akceptację siebie i swojej kobiecość, budzi seksapil. Pozwala się wyciszyć, daje możliwość refleksji. – Oksana powtarza, że co w ciele, to w głowie – dodaje Sonia. Sama przyznaje, że dzięki gimnastyce słowiańskiej odkrywa rodzime tradycje, obserwuje naturę i widzi jej wpływ na nas.

Praktyka tego systemu z pewnością spodoba się wszystkim paniom, którym zależy na kształtowaniu kobiecości w zgodzie z naszą naturą i tradycją. „My Słowianki wiemy, jak użyć mowy ciała, Wiemy, jak poruszać tym, co mama w genach dała, To jest ta słowiańska krew, to jest ta uroda i wdzięk” – jak widać, w słowach popularnego hitu sprzed kilku lat jest więcej prawdy, niż nam się wydaje. Jeśli mi nie wierzycie, spróbujcie gimnastyki słowiańskiej. 

9( 130)
Wrzesień'19
gajda