Autor

Dariusz Staniewski

* Grzybiarze poszli w las. Tak można śmiało sparafrazować słynny początek „Popiołów” Stefana Żeromskiego (tym, co nie wiedzą o co chodzi, albo kiedy to przerabiano w szkole chorowali lub byli na wagarach, przypominamy oryginalną wersję: „ogary poszły w las”). I to nie pojedynczy miłośnicy grzybów lub jakieś symboliczne grupki. Całe tabuny, hordy wręcz! W weekendy lasy na Pomorzy Zachodnim są pełne luda! Nie ma gdzie zaparkować. Aż dziw, że nadleśnictwa nie ustawiły parkomatów. Jakby człowiek chciał załatwić na łonie natury naturalną potrzebę nie da rady. Grzybiarz na grzybiarzu! Jakby ktoś chciał szybko zrobić pieniądze to podpowiadamy: ustawić szybko przy leśnych duktach toi toie, budki z szaszłykami oraz food trucki. Grzybiarze chętnie skorzystają. A ich zatrzęsienie w lasach, to też może być ciekawym tematem badań dla np. socjologów. Bo nie wiadomo czy to tylko efekt wysypu grzybów i ładnej pogody, czy też choćby znudzenia kampanią wyborczą trwającą w kraju czy głupkowatymi programami w stacjach telewizyjnych. W każdym razie propagatorzy spacerów powinni być w siódmym niebie. Lasy wypełniły się ludźmi jak w najlepszych czasach polskiej partyzantki. Jedni mają szczęście i trafiają na grzyby. Inni tylko wracają z pustymi wiadrami oraz bolącymi szyjami i nadwyrężonym wzrokiem od ciągłego gapienia się w ściółkę leśną. Niektórzy zrobili sobie z tego jakąś dyscyplinę sportową, albo wzięli sobie za punkt honoru, aby w weekend wstać krwawym świtem i ruszyć do lasu. Wymieść co się da w jak najkrótszym czasie, a potem szybko zrobić z tego fotki i wrzucić na Facebooka. A niech innych szlag jasny trafi! Oni dopiero wstają, myją zęby, wciągają gacie, a ja już mam 60 wiader i 40 koszy grzybów! Ta rywalizacja może jednak mieć także ciemne strony. W końcu natura nie zdąży z produkcją wystarczającej liczby grzybów. I zaczną się istne polowania na podgrzybka lub prawdziwka. Ba za chwilę w lasach może być więcej grzybiarzy niż grzybów. Jeszcze trochę a coraz częściej będziemy słyszeli doniesienia o bijatykach do których doszło w czasie grzybobrania między grzybiarzami. Leśnych pojedynkach „na solo” lub nawet prawdziwych „ustawkach” całych grzybiarskich grup. Nie daj Bóg jeszcze z użyciem niebezpiecznego narzędzia (jak nożyk lub kozik, wiadro, koszyk, termos z kawą, kawał leśnego drąga, kalosz z nogi, itp. przyrządy). Po co ludziom tyle grzybów? Będą je potem jedli przez cały rok? Codziennie? Dodawać je do wszystkich potraw łącznie z deserami? Może powstanie nowe przysłowie: nie dwa a dwadzieścia dwa grzyby w barszcz? Ludzie, po jakiego grzyba wam tyle grzybów?

* W Szczecinie odbyła się 7. edycja Europejskiej Nocy Naukowców. Biorą w niej udział instytucje naukowe, szczecińskie uczelnie, instytuty badawcze, muzea, fundacje związane z edukacją oraz koła naukowe, które prezentują swoje osiągnięcia. To doskonała okazja, by przybliżyć dzieciom, młodzieży i dorosłym osiągnięcia naukowców w różnych dyscyplinach: naukach ścisłych, przyrodniczych, jak i artystycznych. Można było także zapoznać się np. z technikami pracy detektywów, czy zobaczyć model ludzkiego korpusu i zajrzeć do wnętrza człowieka. I taka noc ma sens. Ale nie zatrzymujmy się! Idźmy dalej! Powinny być także organizowane kolejne podobne imprezy. Np. Noc Lekarza (prezentacje jak samemu się zbadać, postawić właściwą diagnozę, przypisać sobie odpowiednie lekarstwa i się wyleczyć, jak przeżyć na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, jak zachować zdrowie i życie po konsumpcji szpitalnych posiłków, jak się zoperować itp.), Noc Przestępców (wszak nie wszyscy chcą żyć uczciwie i zgodnie z obowiązującym prawem, dla nich byłyby prezentacje związane np. z hodowlą marihuany, produkcją i dystrybucją amfetaminy, przekręty bankowe, napady rabunkowe, wyłudzanie pieniędzy od osób starszych, wyrzucanie lokatorów z przejmowanych „na lewo” budynków, obrót fałszywym paliwem, „wałki” na VAT-cie, itp. zagadnienia), Noc Policjanta (pokazy jak się obronić przed przestępcą, jak samemu go wykryć, jak cierpliwie czekać na przyjazd policji, jak właściwie zabezpieczyć miejsce przestępstwa, jak chronić dowody przed zniszczeniem lub tajemniczym zaginięciem, jak się samemu „spałować” lub obezwładnić paralizatorem, itp.), czy też wreszcie Noc Polityków (wszak nie wszyscy chcą żyć uczciwie i zgodnie z prawem, dla zainteresowanych tą tematyką warsztaty dotyczące np. jak okłamywać wyborców, jak oszukiwać przy urnie, jak w praktyce stosować hasło „teraz k… my”, jak mówić jedno a robić zupełnie coś innego, jak manipulować, jak fałszować informacje, jak stosować „propagandę sukcesu”, jak po trupach iść do zwycięstwa itp.). Jest w czym wybierać. Oby tylko nocy nie zabrakło.

 
10( 131)
Październik'19