Świetlana przyszłość

Autor

Krzysztof Bobala

Lubię wrzesień. Niby jeszcze lato, ale drzewa zaczynają już barwić się na jesienne, piękne kolory. Pierwsze okazje na grzyby, których niestety nie mam czasu zebrać, bo to w końcu od lat miesiąc, kiedy rozgrywany jest nasz szczeciński challenger ATP Pekao Szczecin Open. Wiele nowego na kortach i poza nimi, a w podsumowaniach oficjeli od lat niezmienne „excellent”. To cieszy, ale jeszcze więcej powodów do radości dali w tym roku polscy tenisiści. Walczyli jak nigdy i wreszcie wygrywali jak nigdy. Pokonywali swoje słabości, „gryźli” kort i pokazywali tenis na poziomie nie gorszym niż ich, wyżej notowani, przeciwnicy. Organizując tę imprezę już po raz dwudziesty siódmy mogę się na ten temat rzetelnie wypowiedzieć. Wprawdzie były lepsze występy pojedynczych graczy, półfinały Łukasza Kubota i Jurka Janowicza, to jednak tak licznej grupy dobrze grających Polaków nie pamiętam. Zapewne na ten fakt wpływ miało wiele czynników, ale jeden jest najważniejszy – kasa! Wreszcie po latach posuchy, w mojej ukochanej dyscyplinie pojawiły się większe pieniądze. I co najważniejsze są to pieniądze systemowe. Wiele lat temu, dzięki pieniądzom Ryszarda Krauze powstał Prokom Team, który przez wiele lat, wspierał kariery naszych najlepszych, z Agnieszką Radwańską na czele. Niestety nie wykorzystano okazji i nie stworzono wtedy żadnego systemu finansowania najzdolniejszych karier w przyszłości. Członkowie zarządu Polskiego Związku Tenisowego bardziej zajmowali się „bywaniem” na turnieju Prokom Open w Sopocie niż budową przyszłości polskiego tenisa. Źródełko pieniędzy od Prokomu w pewnym momencie wyschło, a młodzi zdolni zostali bez szans na wsparcie rozwoju ich karier przez związek. I wreszcie. Po raz kolejny zmieniły się władze PZT, wybrano nowego prezesa. Ten okazał się wyjątkowo skuteczny. Nie myślał tylko o bywaniu na salonach, jak jego poprzednicy, ale zakasał rękawy i ruszył na te salony, aby znaleźć wreszcie jakieś większe pieniądze dla polskiego tenisa. Udało się. Lotos, jeden z potentatów na rynku paliwowym, istniejący promocyjnie już w skokach narciarskich
i piłce nożnej, postanowił zainwestować też w „biały sport”. I to co najważniejsze: zainwestować systemowo. Swoją część Lotos-owego tortu mają najmłodsi czyli Rakiety Lotosu, najzdolniejsi „Lotos Team”, organizatorzy zawodowych imprez: Lotos PZT Polish Tour i wreszcie tenisowa reprezentacja naszego kraju. Zarząd firmy deklaruje wsparcie na najbliższe lata i to z tendencją zwyżkową, a wszyscy kochający tenis zacierają ręce, bo pierwsze efekty widać, jak na dłoni, już dzisiaj. Bardzo dobre występy Polek i Polaków w mniejszych turniejach typu Futures. Cudowna i niezwykle dojrzała gra młodej, 17-letniej, Mai Chwalińskiej, która wygrała 19 meczy pod rząd i po zwycięstwie w trzech zawodowych imprezach rozgrywanych latem w polskich miastach awansowała o 160 pozycji, pod koniec drugiej setki rankingu WTA. Dobre występy Filipa Kolasińskiego, Janka Zielińskiego czy wreszcie Daniela Michalskiego. Wszystkich bardzo pozytywnie zapamiętamy, także z najważniejszego występu w ich dotychczasowej karierze, czyli grze w turnieju głównym Pekao Szczecin Open. Trzymajmy kciuki, aby taka tendencja się utrzymała. Może już niebawem, wreszcie Polak wygra Pekao Szczecin Open.

 
10( 131)
Październik'19
gajda