Jeszcze jedna fala

Surfing to sport, który kojarzy się z błękitnym oceanem, Hawajami, słoneczną Kalifornią i opalenizną. To również surowe krajobrazy, niskie temperatury oraz zimna, ale fascynująca woda. Wydawać by się mogło, że w Polsce nie ma warunków do uprawiania surfingu. Nic bardziej mylnego. Bałtyk pod tym względem zaskakuje. Jest kilka miejsc, gdzie sport ten rozwija się, jednym z nich jest Kołobrzeg i tutejsza Surf Academy.

Autor

Aneta Dolega

galeria

Szkoła powstała ze zderzenia kilkunastoletniej pasji do sportów wodnych – instruktora surfingu Jana Sadowskiego oraz umiejętności organizacyjnych Anny Pawełczyk-Sadowskiej. Powstanie stacjonarnej szkółki surfingowej było rozwinięciem kilkuletnich działań w Zachodniopomorskim Stowarzyszeniu Surfingu, prowadzenia szkoleń surfingowych mobilnie oraz naturalnej drogi rozwoju. Aktualnie Surf Academy tworzy historię surfingową na Pomorzu Zachodnim. – To miejsce, które powstało na bazie kilkunastoletnich doświadczeń zbieranych ze spotów na całym świecie – mówi Ania Pawełczyk-Sadowska. – Mamy tu pełen dostęp do wszystkich niezbędnych usług: nauczyć się można od podstaw surfingu, opartego na metodyce International Surfing Association, można wypożyczyć sprzęt i pływać samemu lub po prostu dołączyć do klubu i dalej rozwijać się. Dodatkowo, gdy morze jest płaskie mamy paddleboardy, megaboardy, sandboarding, skateboarding i surfskate. Ponadto prowadzimy półkolonie surf & skate i organizujemy eventy.  Z naszych usług skorzystać może każdy od 5-6 roku życia, aż po seniorów.

Bałtyk nadaje się do surfingu, ale trzeba wiedzieć, kiedy i gdzie są odpowiednie fale.  Najlepsze spoty na Pomorzu Zachodnim i jedne z najlepszych w Polsce znajdziemy właśnie w Kołobrzegu: zwanym przez surferów #Kalafiornia, gdzie fale do surfingu występują ponad 200 dni w roku!  – Jak to mawiamy: Kalafiornia – it's a state of mind. Kołobrzeg i okolice często mają fale i ładną pogodę, czasem można pomylić to miejsce, płynąc na fali z Kalifornią, ale wiadomo, że nigdy nią nie będzie

 – tłumaczy z uśmiechem Janek Sadowski. – Większość fal na Bałtyku to fale z rozkołysu wiatrowego. Jednakże są takie wyjątkowe miejsca na wybrzeżu, jak Kołobrzeg i okolice, że rozkołysów wiatrowych i czystego swellu (od red.: energia, dzięki której powstają fale uzyskiwane przez silne wiatry) mamy całkiem sporo. W miejscu, w którym się znajdujemy okno swellowe ciągnie się od południowego-zachodu aż do kierunku wschodniego. Dzięki temu oraz innym czynnikom takim jak: liczne obiekty hydrotechniczne, stabilne mielizny i położenie geograficzne, mamy całkiem niezłe warunki do uprawiania tego sportu. 

Surfing to nie tylko lato, słońce, błękitne niebo i woda. – Od jakiegoś czasu obserwujemy, że co roku każdy sezon ma swoją surfingową przewagę – mówi Janek. – Według wieloletnich statystyk wynika, że najlepsze warunki do uprawiania tego sportu występują w okresie jesienno-zimowym, ale gdy ktoś mnie zapyta: kiedy mieliśmy najlepsze sesje surfingowe? Odpowiadam: latem. Wbrew pozorom nie jest tu zimno: w sierpniu mieliśmy temperatury jak w Portugalii. Rozmawiałem ze znajomymi, którzy akurat byli w Peniche i okazało się, że temperatura wody i powietrza była nawet o kilka stopni niższa niż u nas. Zasadniczo pływamy cały rok, nawet zimą przychodzą ludzie na szybką sesyjkę przed pracą. Wystarczy odpowiednie neoprenowe ubranie oraz akcesoria i jest nawet całkiem ciepło. Choć ciężko w to uwierzyć, ale sezon na surfing trwa tu cały rok. Szkolenia ze względu na nasze standardy i wysoki poziom prowadzimy od maja do października.

Surfing to nie tylko sport, to także styl życia. Przyciąga ludzi z całego świata i obecnie przeżywa boom popularności, m.in. dzięki temu, że stał się dyscypliną olimpijską. Na Pomorzu popularność zawdzięcza m.in. działaniom Surf Academy i Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Surfingu. 

Na czym polega jego fenomen? – To sport wymagający, bardzo mentalny, ale też techniczny – wyjaśnia Janek. – Żeby złapać falę trzeba pokonać przybój i załamującą się falę, dopłynąć do odpowiedniego miejsca. Dopiero potem przychodzi to, co sprawia niesamowitą przyjemność i uczucie, że zapomina się o całym świecie. Surfing uczy cierpliwości i konsekwentnego dążenia do celu, wbrew wszelkim przeciwnościom. Sprawdzanie prognoz i pogoń za najlepszymi warunkami, dyktują nieco rytm życia. Największe kłamstwo surfera? Ostatnia fala i wychodzę... i tak przez kolejne trzy godziny.

10( 131)
Październik'19
gajda