Żeglowanie jak lekarstwo

Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi. Z tej okazji powstaje wiele inicjatyw, które wspierają osoby zmagające się z tą chorobą. Morze jako żywioł daje poczucie wolności, działa terapeutycznie a rejs po nim to wspaniała okazja, żeby choć na chwilę oderwać się od codzienności. W OnkoRejs zabierają się osoby, które pomimo choroby pragną nowych wyzwań i wrażeń.

W tym roku OnkoRejs odbywa się dwuetapowo na żaglowcu STS Fryderyk Chopin. Pierwszy rejs odbył się na trasie Setubal (Lizbona) - Malaga. Drugi, który wystartował 4 października, prowadzi z Malagi do Alicante. – Uczestnicy rejsu są częścią załogi i wykonują wszystkie czynności, które należą do pełnoprawnych załogantów – mówi Magdalena Lesiewicz, prezes Fundacji Onkorejs-Wybieram Życie. – W ten sposób chcemy przełamać stereotypy na temat raka i pokazać, że z chorobą można żyć i dokonywać rzeczy z pozoru niemożliwych. Choroba nie jest przeszkodą, aby poznawać ludzi i spełniać swoje marzenia. A Natasza Wolska dodaje: – Żeglowanie jest podobne do procesu leczenia chorób onkologicznych. Tak samo w sytuacji gdy chory dowiaduje się, że ma nowotwór jak i w sytuacji, gdy pierwszy raz wsiada na jacht, nie wie jak zachowa się jego organizm, nie wie czy strach go nie sparaliżuje. Nawet w sztormie i podczas najgorszej chemioterapii nie może odpuścić. Po pełnomorskim rejsie, mając świadomość tego co przeżyła, osoba chora ma poczucie, że ze wszystkim sobie poradzi.
 

10( 131)
Październik'19