Idź drogą swoich marzeń

Każdy ma marzenia, których nigdy nie realizuje. Miewamy też świetne pomysły na biznes, których nigdy nie wdrażamy, bo… no właśnie, dlaczego? Agata Surdy, właścicielka Strefy Jogi, zaufała sobie i teraz namawia do tego wszystkich.

Autor

Karina Tessar

Pani Agata jest przykładem, że chcieć to móc. Od jej zainteresowania jogą do utworzenia własnego studia minęło aż 12 lat, ale nie żałuje ani chwili. Wbrew przeciwnościom i początkowym trudnościom robi obecnie to, co kocha i uważa to za swoją największą wygraną. Jej historia może być inspiracją dla wszystkich, którzy się wahają i są o włos od odłożenia swojego pomysłu na biznes do szufladki z napisem „niezrealizowane marzenia”. 

Znajdź coś, co pokochasz

Zawsze była osobą aktywną, a sport stanowił ważny element jej życia. Najpierw doświadczała go bardziej aktywnie, później pojawiła się joga. Od razu przyniosła jej tyle korzyści dla ciała i ducha, że postanowiła praktykować ją regularnie. Po kilku latach zgłębiania wiedzy, poznawania filozofii i praktykowania jogi pojawiła się możliwość prowadzenia zajęć. Początki nie były łatwe – czasem na sale, wynajmowane w różnych miejscach Szczecina, przychodziły tylko 1-2 osoby, a bliscy przesądzali, że jej pomysł nie wypali. Była w niej jednak silna determinacja. Powoli, z każdym kolejnym kursem, dojrzewała do wdrożenia swojego planu w życie, a grupa zaczęła się rozrastać – zadowolone panie polecały ją swoim koleżankom i tak, dzień po dniu, umacniała swoją markę. – Było dla mnie jasne, że chcę zebrać wszystkie moje klientki w jedno miejsce i zapewnić im dogodne warunki do pracy na ciele. Mam wrażenie, że wiedziały wcześniej niż ja, jak szybko to nastąpi. Wierzyły we mnie, a ich wiara dodawała mi skrzydeł – tłumaczy pani Agata. I rzeczywiście, to był idealny czas na rezygnację z pracy w korporacjach i firmach na rzecz realizacji marzenia – od decyzji do utworzenia własnego studia jogi minęły tylko 2 miesiące. Od razu poczuła, że to jest to, a obecnie wszyscy zgodnie twierdzą, że czuć w nim dobrą energię, dzięki której oczyszczają się z emocji i napięć. Przez cały ten czas wiedziała, że cokolwiek by się stało, jogi nikt jej nie zabierze. – Miałam ją w sercu, to ona daje mi szczęście, a ja chcę je przekazywać innym.

Możesz tylko zyskać

Warto się zastanowić, czy marzenie, które chcemy zrealizować, jest naszym własnym, czy może kogoś z boku, kto twierdzi, że to będzie dobry biznes. Trzeba to czuć, bo w przeciwnym razie zabraknie nam determinacji, gdy przyjdą ciężkie momenty. – Dwa lata praktycznie nie zarabiałam i gdybym z tego powodu zrezygnowała, nie byłabym teraz tu, gdzie jestem. Niektórzy podcinali mi skrzydła, ale po dwóch latach wszystko się ułożyło. Poza tym, świat się nie załamie, jeśli nam nie wyjdzie i to też będzie dla nas dobra lekcja – trzeba wyciągnąć wnioski i iść dalej – twierdzi pani Agata. – Nie przekładajmy wszystkiego tylko na finanse. Przygotujmy się i dajmy sobie czas – w końcu pojawi się to wewnętrzne poczucie, które – jak to bywa z wielką miłością – sprawi, że dla wyznaczonego celu zrobimy wszystko i ostatecznie osiągniemy satysfakcję – opowiada. Na drodze właścicielki Strefy Jogi pojawiło się wiele życzliwych osób i w końcu popłynęła na fali pozytywnych zdarzeń, która dała jej energetycznego kopa i odwagę, by robić swoje – z rozsądkiem, ale przede wszystkim z sercem. 

Strefa Jogi
ul. Santocka 18/16
Szczecin
10( 131)
Październik'19
gajda