Kobieto – badaj piersi i żyj

Rak piersi dziesiątkuje Polki. Wielu tragedii dałoby się uniknąć, dlatego tak ważne jest mówienia o profilaktyce ratującej życie. Nowotwór ten wykryty we wczesnym stadium jest niemal całkowicie uleczalny – mówi dr n. med. Artur Śliwiński, szef AMC Art Medical Center, który jako jedyny chirurg-plastyk w Polsce, pracuje w Centrum Onkologii i zajmuje się rekonstrukcjami piersi po mastektomii.  

Autor

Izabela Marecka

Wyobraźmy sobie damską imprezę. Modna restauracja, kilkanaście atrakcyjnych, zadbanych kobiet. Doskonale się bawią, jedzą dobrą kolację, piją wino, cieszą się swoim towarzystwem. Wszystko pięknie, tylko statystycznie, dwie z nich mają, bądź będą miały nowotwór piersi. Przesadzam?

Nie przesadza pani. Statystyki są nieubłagane. Ryzyko dla Polki, że zachoruje na raka piersi to około 8%. Wydaje się wysokie, ale i tak jest dwa razy mniejsze niż na Zachodzie. Z jednej strony genetyka, z drugiej styl życia powodują, że chorób onkologicznych jest i wykrywa się coraz więcej.

Przy raku czas jest ważny?

Bardzo. Im wcześniej zmiana jest wykryta, tym większe prawdopodobieństwo wyleczenia. Niestety kobiety boją się, zostawiają takie zmiany i nie chcą wiedzieć, co to może być. Często same odpuszczają diagnostykę, a to najgorsze, co można zrobić. Nastawienie się zmienia dopiero, kiedy słyszy się, że choruje ktoś bliski lub znany. Obawy, że jak się pójdzie do szpitala to nasz stan się pogorszy, to niczym nieuzasadnione, zabobonne myślenie.  

Całe to mówienie – badaj się, bo umrzesz – tak naprawdę niewiele nas obchodzi. I tylko zaraz okazuje się, że choruje koleżanka, sąsiadka, mama przyjaciółki. Wtedy dopiero przeżywamy wstrząs. Jak zmienić takie nastawienie? 

Kobiety wiedzą, że powinny wykonywać co roku USG piersi. Jednak zdecydowana większość tego nie robi, co jest niestety tragedią. Drogie panie – pamiętacie o spłacie raty kredytowej, terminie u kosmetyczki, dlaczego zapominacie o badaniu, które może uratować wam życie? Badanie USG nie boli, nie jest ryzykowne, nie obciąża, natomiast daje nam bardzo ważną informację. Badanie to nie wymaga specjalnego przygotowania, a jego wynik dostępny jest od razu. Z doświadczenia wiem, że panie, które przełamały lęk przed badaniem, bezpośrednio po nim odczuwają ogromną satysfakcję. 

To strach tak paraliżuje?

Wiele czynników ma wpływ na to, że kobiety wypierają myśl o chorobie. Pacjentki mają nadzieję, że to przejdzie samo. Myślą, że lepiej nie dotykać, bo może coś złego się tam znajdzie. Jest też strach przed tym, co może się wydarzyć później. Przed skutkami raka. Pamiętajmy jednak, że w przypadkach mastektomii chodzi o ratowanie życia i jeśli nie ma innego rozwiązania: usuwamy pierś. Na szczęście mamy znakomite metody rekonstrukcji, efekt kosmetyczny jest potem doskonały. Jeszcze raz powtórzę: rak to nie wyrok, a szybka diagnoza, to lepsze rokowania do wyleczenia. Pragnę jeszcze podkreślić: w Polsce standardy terapii raka piersi są bardzo dobre i nie odbiegają niczym od zachodnich. 

Nie chcę przerzucać odpowiedzialności na lekarzy, ale może warto byłoby nam przypominać, przy każdej – nie tylko ginekologicznej wizycie o badaniach?

Osobiście tak właśnie robię. Przy wywiadzie medycznym zawsze pytam pacjentki, czy i kiedy robiły USG piersi. Gdy są zdziwione, mówię im, że zależy mi na ich zdrowiu, a nie tylko na pięknym wyglądzie. Jestem przede wszystkim lekarzem. Czasem kiedy słyszę, że 40-letnia matka dwójki dzieci nigdy nie robiła USG (nie są to niestety odosobnione przypadki) to je karcę, oczywiście w sposób delikatny i wyważony. Pytania o USG mamy w kwestionariuszu dla pacjentek. Często pojawia się dziwienie. „Czy ja to muszę wypełniać?” Odpowiadam – oczywiście! To jest ankieta dotycząca pani zdrowia i podejścia do życia… Jeżeli pani się nie bada, to może ja wcale nie chcę pani operować, bo nie mam pewności, czy pani będzie przestrzegała zaleceń pooperacyjnych. Moim pacjentkom rekomenduję lekarzy diagnostów, którzy mają ogromne doświadczenie w USG piersi i namawiam do jak najszybszego badania. 

Dostałam ostatnio SMS-a od mojej przyjaciółki, po zdiagnozowanym nowotworze: „Dwa miesiące po pierwszej diagnozie, jestem po zabiegu, mam 2-centymetrową bliznę na piersi. Za kilka dni będę mieć zdjęte szwy. Wracam do biegania, planuje triathlon
w przyszłym roku!”

To są cudowne przykłady, wcześnie zdiagnozowanych kobiet, które szybko wracają do życia – i to cieszy. Podkreślę, że my, chirurdzy-plastycy możemy różne rzeczy poprawiać, ale musi być po co i dla kogo. Piersi muszą być przede wszystkim zdrowe – dopiero mając tę pewność możemy zadbać o to, aby były kształtne i jędrne. W moim zawodzie istotne jest, czy wykonuję rekonstrukcję piersi u pacjentki onkologicznej, u której została tylko mała blizna po usunięciu niewielkiego nowotworu wykrytego we wczesnej fazie, czy po zaawansowanym stadium nowotworu. Wtedy jest najtrudniej. Onkolodzy ratują życie takiej pacjentki, ale niestety odbywa się to wówczas dużym kosztem dla organizmu, a rekonstrukcja piersi po tak rozległej operacji jest dużo trudniejsza technicznie. Zmierzam do tego, że regularne badania profilaktyczne dają nam nie tylko lepsze rokowania zdrowotne, ale także dużo lepszy efekt rekonstrukcji. A proszę mi wierzyć, pacjentki onkologiczne w niczym nie różnią się od zdrowych kobiet i chcą wyglądać równie atrakcyjnie.

Czy w Pana opinii – dbałość o wygląd przekłada się na dbałość o zdrowie? 

Dokładnie. Są badania, które mówią, że kobiety po operacjach estetycznych mają wcześniej wykrywane nowotwory piersi. Dlaczego? Dlatego, że bardziej tego pilnują. Zainwestowały w swoje ciało i chcą by było nie tylko ładne, ale przede wszystkim zdrowe. A to właśnie piersi najczęściej chorują… 

Dlaczego po mastektomii rekonstrukcja piersi jest taka ważna?

Rekonstrukcja zawsze musi być nieodłączną częścią terapii raka piersi. Każda kobieta na to zasługuje. Nie można dopuścić do tego, że kobiecie usuwa się pierś i pozostawia tak przez dalszą część jej życia. Kobieta ma prawo odzyskać nieodłączny atrybut kobiecości, jakim są piersi. Niezależnie od tego czy ma lat dwadzieścia, czy siedemdziesiąt.

 
Dr n. med. Artur Śliwiński

Jest specjalistą chirurgii plastycznej, rekonstrukcyjnej i estetycznej, specjalistą chirurgii ogólnej, współtwórcą i szefem centrum medycznego AMC Art Medical Center w Szczecinie. Jest także jedynym chirurgiem plastykiem w Polsce, pracującym w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii w Szczecinie, zajmującym się rekonstrukcjami piersi po mastektomii oraz wykonującym mastektomie profilaktyczne z jednoczesną rekonstrukcją piersi.            

10( 131)
Październik'19