Najstarszy człowiek na Ziemi

Autor

Szymon Kaczmarek

Mamo, mamo! A on się kopie!!! Nie wolno skarżyć synku, odpowiada mama. „Kto się przezywa, tak samo się nazywa” - głosi przysłowie. „ Skarżypyta bez kopyta, język lata jak łopata…” Przykładów na to, że skarżenie jest be, mamy bez liku. Troszeczkę inaczej jest z zaskarżaniem, ale o tych kuriozalnych przypadkach przy innej okazji. Dziś o skarżypytach. Bo dziś już mogę. Minęła cisza wyborcza, zapanowała powyborcza cisza grobowa, ale skarżypyty trzymają się mocno. Niektóre nawet mocniej, niż miesiąc temu.

Zawsze marzyłem by w życiu było prawie i sprawiedliwie, niestety rzeczywistość pożarła literkę i. Jest więc prawie sprawiedliwie, co jednak robi ogromną różnicę.  Marzyło mi się, że zarówno w pracy, jak i w życiu osobistym doceniane będą te cechy charakteru, które opisywano mi jako pozytywne. Dobry i rzetelny pracownik wynagradzany będzie awansami i odpowiednio wysoką płacą, grzeczne dziecko, cukierkami i głaskaniem po główce, a odpowiedzialny polityk, głosami wyborców zwanych od niedawna suwerenem. O Losie! Jakże się pomyliłem, jakież rozczarowanie… Jak zgoła inaczej wygląda dzisiejszość.

Oto, dziś właśnie pracownik może być głupi i niekompetentny, byle był znajomym szefa, dziecko dostaje cukierki, lub laptopa, byle siedziało cicho, a polityk, aby dostał głos suwerena, musi być skarżypytą. Tylko. 

W zupełności ten fakt wystarcza by osiągnąć wyborczy sukces.Kandydaci od lewa po prawo, zamiast chwalić się swoimi dotychczasowymi sukcesami w poprawianiu świata naszego, skarżyli na wyścigi, jaki to konkurent jest do bani. A „lud roboczy wytrzeszcza oczy” (E. Stachura) i jak ten leming przysłowiowy, w samobójczym skoku do morza, lezie na swą własną zgubę do urny.

I jeszcze oddaje nieważne głosy, co to są ważne, ale tylko dla tych, co głosy liczą… Wybrańcy narodu, miast wykonywać swoje obowiązki sowicie przez ten naród opłacane, miotają się pomiędzy rozmaitymi redakcjami, w których skarżą jeden na drugiego. A przecież, przypominam, od dziecka słyszymy, że skarżenie jest be. No to ja już przestaję rozumieć. Jest be, a jednak się opłaca? Bo przecież, że się opłaca to widać na pierwszy rzut oka. 

Przychodzi taka pańcia, zasiada w ławie poselskiej, włoski szare, ząbki krzywe, szata licha… Mija ledwie pół kadencji, a w tej samie ławie odlaszczona blądina z perłowym uśmiechem i odzieniu bogatym od złota kapiącym. Jednak się opłaca. Wydaje mi się, że zgodnie z wpajanymi nam od dzieciństwa regułami, bezkarnie może skarżyć jedynie prokurator. Podobnie, jak bezkarnie może bronić obrońca, bowiem ani jeden ani drugi nie ponoszą żadnej odpowiedzialności w przypadku bezradności swoich działań.
Ale to raczej temat na inną okazję. Wróćmy do skarżypyt.

O ile czynne prawo wyborcze w wyborach do Sejmu i Senatu uzyskuje się w momencie skończenia 18 lat, o tyle aby ubiegać się o miejsce w Sejmie trzeba ukończyć 21 lat, a w Senacie - 30 lat. Wydawałoby się, ludzie dorośli. Czasami nawet posiadający wyższe wykształcenie, choć często mylący kindersztubę z kinderniespodzianką. A jednak cała ta ich nauka i wychowanie poszły w las, choć sezon grzybowy dobiega końca. Skarżą gorzej niż trzylatki w przedszkolu.

Chciałbym nie słyszeć co było „przez osiem ostatnich lat”. Chciałbym, by osoba której powierzyłem trud sterowania moim Krajem, bo ja nie mam na to czasu, ani ochoty, zamiast przeszłości, pokazywała mi kierunki w przyszłość. Wiem, wiem, jaka tam przyszłość dla osoby w moim wieku? Ale jednak. Może to ja pobiję rekord długowieczności i ten najstarszy człowiek na Ziemi znów będzie ze Szczecina?

11( 132)
Listopad'19
gajda