Piotr Rowicki „Zabić prezydenta”

Autor

prestiz

Teatr Współczesny w Szczecinie, scena Teatr Mały , reż. Piotr Ratajczak

Kunszt aktorski Arkadiusza Buszki nie podlega dyskusji. Aktor od lat zaskakuje i zachwyca praktycznie w każdym scenicznym wcieleniu. Parafrazując niedawną panią premier, monodram Buszce po prostu się należał! Albo inaczej: monodram Buszki po prostu się należał, ale widzom! To absolutnie wybitna kreacja, zagrana na najwyższym skupieniu, wyrazista, emocjonalna, porażająca i poruszająca. Buszko wciela się

w Eligiusza Niewiadomskiego – malarza, patriotę, zabójcę pierwszego prezydenta II Rzeczypospolitej Gabriela Narutowicza. Buszko opowiada o jego twórczości, o życiu, karierze urzędnika, wojennym epizodzie, ale też politycznych poglądach. Widzowie są świadkami jego radykalizacji, która prowadzi do zbrodni. Ta jest pokazana w symboliczny sposób zaplamienia krwisto czerwoną farbą ostatniego dzieła, które Narutowicz mógł widzieć na wystawie w Zachęcie. Słowa, które padają ze sceny, choć opowiadające o rzeczywistości sprzed stu lat, brzmią niepokojąco świeżo. Przypominają to, co mówią dzisiejsi rządzący radykałowie. Nie bez znaczenia dla wymowy spektaklu, jest zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. To polityczna przestroga, której data premiery tuż przed wyborami, potęguje jej znaczenie. Realizatorskie trio – Arkadiusz Buszko, reżyser Piotr Ratajczak oraz dramaturg Piotr Rowicki mają za sobą już wiele wspólnych przedsięwzięć. Zaufanie widać w każdym detalu. Nie ma tu niczego zbędnego. Czytelny, esencjonalny tekst, reżyserska sprawność i przede wszystkim czystość. Scenografia Katarzyny Sobolewskiej to jedynie biała mównica i kompilacja pustych malarskich płócien, na których wyświetlane są obrazy Niewiadomskiego oraz archiwalne filmy. Fascynuje dbałość o detale w kostiumie – najprawdziwsze druciaki, odzież o fasonie „z epoki”. Obok głównego wątku spektaklu intryguje jeszcze motyw zespolenia dzieła i twórcy. Czy ktoś odważyłby się pokazać dziś pracę zhańbionego Niewiadomskiego? Gdzie są jego obrazy? Czy którekolwiek z muzeów ma je w swoich kolekcjach? Czy ktoś chciałby je dziś oglądać, albo interpretować. I czy udałoby się to
z pominięciem postaci i czynów twórcy? Niestety są tacy. Przerażające. Prestiżowe 6/6. 

11( 132)
Listopad'19
gajda