Panele fotowoltaiczne lekarstwem na wysokie rachunki

Dzięki panelom fotowoltaicznym możemy częściowo uniezależnić się od operatora i zapomnieć o galopujących cenach energii elektrycznej. Należy jednak pamiętać, by montaż paneli polecić wyspecjalizowanej firmie, która nie tylko oszacuje nam prognozowane koszty energii, ale również dobierze odpowiednie elementy instalacji.

Autor

prestiz

galeria

Energia elektryczna, niemal z roku na rok, jest coraz droższa. Nie jest tajemnicą, że planowane są kolejne podwyżki. Czy jest sposób na to, by nas nie dotyczyły? Oczywiście. Rozwiązaniem jest samodzielna produkcja energii, która możliwa jest m.in. dzięki zamontowanej na dachu budynku instalacji fotowoltaicznej.

Zacznijmy od analizy kosztów

Produkować energię może każda osoba czy firma, która zużywa prąd elektryczny. By dobrać odpowiednią instalację należy jednak spełnić kilka warunków. W pierwszej kolejności musimy przeanalizować zużycie energii przez ostatnie 12 miesięcy. Nie bez znaczenia są planowane inwestycje w najbliższym czasie, wpływające na ewentualny jego wzrost np: zakup sprzętu przemysłowego w przedsiębiorstwie lub jego rozbudowa, zakup dodatkowego sprzętu RTV czy AGD w domach jednorodzinnych. Jeśli planujemy redukcję urządzeń lub ich mocy, również powinniśmy mieć to na uwadze – np. wymiana oświetlenia na energooszczędne LED. Wiedza taka pozwoli oszacować nam prognozowany pobór prądu, a jednocześnie dobrać odpowiednią instalację oraz ilość modułów, które zapewnią sto procent naszego zapotrzebowania w energię. 

Kolejnym niezwykle ważnym czynnikiem jest konstrukcja i powierzchnia dachu, na którym znajdzie się elektrownia fotowoltaiczna. Musi być ona na tyle mocna, by wytrzymała ciężar paneli, naprężenia związane z zalegającym na nim śniegiem, czy podwiewającym pod nimi wiatrem. Zdarzają się sytuacje, że zbyt słaba konstrukcja, czy niewystarczająca powierzchnia nie pozwalają na zamontowanie instalacji o mocy, która będzie nam potrzebna. 

Co dzieje się z wyprodukowanym prądem?

Wiele osób obawia się, że montaż elektrowni fotowoltaicznej wiąże się z wieloma przeróbkami wewnątrz budynku. W rzeczywistości są one jednak bardzo niewielkie. Panele należy połączyć między sobą na konstrukcji montażowej i połączyć z inwerterem – urządzeniem przetwarzającym prąd stały z paneli na prąd zmienny, używany przez nas na co dzień, za pomocą specjalnych przewodów wysokonapięciowych. Inwerter jest niewielkim urządzeniem, które powinno znaleźć się w zacienionym pomieszczeniu z dobrą wentylacją – przykładowo na parterze domu lub w piwnicy. Ryzykowane jest umiejscawianie go na strychu, gdyż wysoka temperatura w pomieszczeniu, gdzie znajduje się falownik może obniżyć jego sprawność, a nawet wyłączyć. Okablowanie można więc poprowadzić w korytku lub rurce na zewnątrz po elewacji ewentualnie po powierzchni ścian wewnętrznych, bądź w ścianie – co zazwyczaj robią ci, którzy na etapie budowy domu przygotowują instalację pod fotowoltaiczne rozwiązanie. 

Wróćmy jednak do inwertera, który połączony jest z instalacją domową, a dokładniej z główną rozdzielnicą kablem zasilającym. Prąd wytwarzany w panelach fotowoltaicznych przekazywany jest kablem do inwertera, a stamtąd do rozdzielnicy głównej. W pierwszej kolejności dystrybuowany jest do urządzeń znajdujących się w domu, a to, czego nie udało się wykorzystać wędruje do naszego operatora poprzez licznik dwukierunkowy. Polskie prawo stanowi, że operator musi odebrać od nas wyprodukowaną energię (pod warunkiem podpisania z nim stosownej umowy prosumenckiej). Jeśli nasza instalacja ma do 50 kW mocy zainstalowanej, operator pełni rolę pewnego rodzaju akumulatora, odbierając nadwyżki wyprodukowanej i niezużytej przez nas energii podczas jej produkcji ze słońca w ciągu dnia. W przypadku niedoboru produkowanego przez nas prądu (np. w nocy), na zapewnienie funkcjonowania naszego budynku energia przekazana operatorowi jest przez nas odbierana od niego. Operator zmuszony jest w razie konieczności, oddać nam 80 procent zmagazynowanej energii jeśli moc naszej instalacji nie przekracza 10 kW i 70 procent jeśli nasza instalacja ma od 10 kW do 50 kW.

Jest także możliwość całkowitego zrezygnowania z przyłączenia do sieci i operatora, czyli stworzenie systemu wyłączonego z sieci energetycznej. Wyprodukowana z paneli fotowoltaicznych energia poprzez inwerter ładuje nam wtedy akumulatory, inwerter przetwarza ją później na użyteczny dla nas prąd zmienny o napięciu 230V i możemy ją wykorzystać w naszym gospodarstwie domowym czy przedsiębiorstwie. System taki jest autonomiczny i nie można połączyć go z energią dostarczaną z sieci operatora. Rozwiązanie takie stosowane jest niezwykle rzadko, głównie ze względu na bardzo wysokie koszty akumulatorów.

Pozostańmy więc przy systemie włączonym do sieci. Efektywność instalacji liczymy zazwyczaj od kwietnia do września. Wtedy produkowane jest najwięcej energii. Należy zdawać sobie sprawę z tego, że im większa jest nasza instalacja fotowoltaiczna, tym szybszy mamy okres zwrotu poniesionych kosztów. Instalacja nie powinna być jednak przewymiarowana, gdyż wyprodukujemy energię, której nadmiaru nie zużyjemy. Z operatorem bowiem podpisujemy umowę na rozliczenie okresowe, zazwyczaj wynoszące pół roku. Po tym czasie niewykorzystana energia nam przepada. 

Plusy instalacji fotowoltaicznej

Zalet fotowoltaiki jest naprawdę sporo. Jedną z głównych jest korzyść dla środowiska i redukcja emisji CO2 w produkcji energii w konwencjonalny sposób. Jest to system całkowicie bezemisyjny. Nie są wytwarzane żadne szkodliwe związki, ani gazy cieplarniane. Kolejną zaletą jest oczywiście aspekt finansowy. Bardzo łatwo można obliczyć okres zwrotu poniesionej inwestycji. Zazwyczaj wynosi od 8 do 15 lat, w zależności od wielkości instalacji i sposobu użytkowania obiektu. Częściowo uniezależniamy się od operatora. Częściowo, bo instalacja działa wówczas, gdy mamy dostęp do prądu sieciowego. Płacimy więc jedynie opłatę abonamentową. Wszystkie pozostałe zmienne opłaty uzależnione od zużycia energii są zredukowane na korzyść energii wyprodukowanej z własnej elektrowni.

Obecnie jest szereg różnego rodzaju dopłat czy dofinansowań do instalacji. Banki proponują również bardzo niskooprocentowane kredyty. Jest możliwość zakupu instalacji na raty, które mogą być równowartością wysokości płaconego wcześniej rachunku za zużycie energii. Z tym, że ten rachunek przejdzie już do historii.

Uważajmy na „chińszczyznę” 

Na rynku proponowanych jest obecnie mnóstwo rozwiązań i urządzeń do systemów fotowoltaicznych. Niezwykle ważny jest odpowiedni ich dobór. Najlepsi producenci oferują od 20 do 25 lat gwarancji na odpowiedni uzysk z paneli. Sprawność paneli nie spadnie wówczas poniżej 80 procent mocy nominalnej. Nie należy koncentrować się na chińskich, tańszych rozwiązaniach. Jeden uszkodzony panel w całym systemie może spowodować unieruchomienie całej instalacji. Newralgicznym punktem w systemie jest również falownik, który objęty jest najczęściej krótszą 5-letnią gwarancją. Jakiekolwiek uszkodzenia urządzeń w naszym systemie mogą doprowadzić do unieruchomienia produkcji i wydłużenia okresu zwrotu z inwestycji, a nawet wydatkowania dodatkowych środków do ponownego uruchomienia instalacji. Dlatego warto decydować się na rozwiązania sprawdzone i certyfikowane. 

Montaż i utrzymanie

Jeśli chodzi o montaż – nie powinna się go podejmować przypadkowa osoba, a doświadczeni wykonawcy z dużą wiedzą. Złe zaprojektowanie instalacji i zły montaż mogą doprowadzić do strat w instalacji a nawet jej uszkodzenia. System wymaga również konserwacji i przeglądów, dlatego warto skorzystać z lokalnych firm zapewniających stały nadzór i w razie potrzeby serwis i konserwację naszej instalacji. Z pewnością należy do nich firma FUTYMA, która nie tylko zrobi analizę kosztów, ale również dobierze odpowiednią do dachu instalację, zamontuje ją, a nawet pomoże uzyskać dofinansowanie.

 
Futyma
ul. Mieszka I 61
Szczecin

tel. +48 512 282 597
biuro@futyma.pl
www.futyma.pl

11( 132)
Listopad'19
gajda