Nie daj się cukrzycy

Cukrzyca jest niejednorodną grupą chorób charakteryzujących się przewlekle podwyższonym poziomem glukozy. Najczęściej mamy do czynienia z cukrzycą typu 2, ale w tym przypadku jest też nadzieja: nie tylko można jej zapobiec, ale poprzez zmianę trybu życia da się nawet wyjść u wielu otyłych osób z choroby. O profilaktyce i radzeniu sobie z cukrzycą rozmawiamy z doktorem Grzegorzem Skuzą, diabetologiem i internistą. 

Autor

Karina Tessar

Jaką dietę stosować, aby zapobiec chorobie lub poprawić swój stan zdrowia? 

Należy spożywać 4-5 posiłków dziennie celem przyspieszenia przemiany materii. Unikajmy posiłków o wysokim indeksie glikemicznym oraz wysokokalorycznych (z dużą zawartością tłuszczów, zwłaszcza zwierzęcych). Wskazane jest dodatkowo liczenie kalorii w ciągu dnia. Dla każdego człowieka można obliczyć indywidualne dobowe zapotrzebowanie energetyczne. Codzienne liczenie kalorii, np. pod koniec dnia, zajmuje tylko 5 minut, a daje ogólny pogląd na temat wielkości zjadanych posiłków oraz umożliwia eliminację błędów i ułatwia szybszą redukcję masy ciała. W ostatnich latach sporządzanie bilansu jest o tyle łatwe, że większość produktów w Unii Europejskiej ma na opakowaniu informację na temat kaloryczności posiłku, zawartości węglowodanów (cukrów), białek i tłuszczów. W dobie smartfonów liczne aplikacje pozwalają nam obliczyć bilans spożycia oraz utraty kalorii.

Wiele osób nie wyobraża sobie jednak życia bez słodyczy…

Oczywiście, nie polecam spożywania słodyczy, ciast i ciasteczek, chipsów, naleśników, soków owocowych czy orzeszków, ale wytyczne lekarskie wytycznymi, a życie życiem i wiadomo, że toczy się swoimi prawami. Nasza ludzka niedoskonałość jest czymś normalnym, popełnianie błędów nie powinno być piętnowane, tylko uświadamiane i minimalizowane. Często pytam moich pacjentów, co robią źle, gdzie popełniają błędy. Nie zadaję pytań o to, co poszło dobrze, bo to nie jest istotą choroby. Ważne, by nie czuli się jak na przesłuchaniu, a jak partnerzy w rozmowie. Dopiero wtedy ustalamy sposoby radzenia sobie z chorobą, np. spożywanie mniejszych porcji niedozwolonych posiłków między głównymi daniami, spożywanie słodyczy w sposób inteligentny, czyli tuż przed lub po wysiłku, a nigdy na kanapie przed telewizorem, ponieważ nadmiar kalorii zamiast się spalić zamieni się w tkankę tłuszczową.

Wysiłek fizyczny oznacza zdrowie?

Owszem, to nieodzowna czynność przyspieszająca redukcję wagi, zmniejszająca poziom glukozy we krwi oraz insulinooporność. Zalecane są zwłaszcza tzw. wysiłki tlenowe, wytrzymałościowe. Najprostszą formą takiego treningu jest szybki spacer, z niewielką zadyszką. Stopniowe zwiększanie wydolności fizycznej i budowanie tkanki mięśniowej zdecydowanie poprawia samopoczucie, samocenę i wiarę w swoje możliwości, a na kolejnym etapie endorfiny uzależniają nas od sportu. Po pewnym czasie, gdy odkryjemy, że sport nam służy, wyznaczamy sobie dalsze cele. Do pary z wysiłkiem fizycznym i dietą dochodzi jeszcze regularny i długi sen, bo przemęczenie powoduje większą podatność na błędy dietetyczne i zwiększa niechęć do ćwiczeń.

Zmiana trybu życia pozwala odstawić tabletki lub insulinę? 

Tak, to jest możliwe. Przede wszystkim nie należy choroby traktować instrumentalnie. Mam na myśli, że leczenie samych wyników, czyli poziomów glukozy, nie wystarczy. Trzeba wyeliminować przyczyny rozwoju choroby. W trakcie wywiadu z pacjentem staram się poznać złe nawyki nabyte często już w okresie dzieciństwa, ale także w dorosłym życiu, na studiach albo w pracy, na skutek nadmiernego obciążenia i stresu. Radykalna zmiana diety, wprowadzenie aktywności fizycznej, zmiana postawy życiowej, nabranie wiary w swoje możliwości mogą zahamować rozwój choroby, ograniczyć dawki podawanych leków, w tym insuliny, a nawet umożliwić jej odstawienie. Jedynym warunkiem jest zaangażowanie się chorego w proces leczniczy, dążenie do ustalonego z lekarzem celu – przede wszystkim stopniowa redukcja masy ciała. W wielu przypadkach brak sukcesu jest wynikiem zaprogramowanej w psychice chorego bezradności, bezsilności i ustawienia sobie niewidzialnej i niemożliwej do sforsowania bariery. Jeśli już zachorujemy, nigdy nie myślmy o swojej przyszłej wadze czy zdrowiu w trybie przypuszczającym: „dobrze by było”, „chciałbym”. Najważniejsza sprawa w walce z cukrzycą, to ustalenie określonego celu, jego dożywotnie utrzymanie i nastawienie się na wykonanie zadania. Pomyślmy o rozwiązaniu problemu jak o zupełnie normalnej i osiągalnej rzeczy – liczy się tylko nasz upór i konsekwencja. Podjęcie takiej decyzji to zmiana całego stylu życia, rozpoczęcie innego etapu, taka filozofia na życie, jak joga czy zen, a nie kara za grzechy. To początek duchowego rozwoju.

Dziękuję za rozmowę.

 
11( 132)
Listopad'19