Staraj się o dziecko – jest później niż myślisz

Wyglądamy coraz młodziej, żyjemy dłużej. Ale nasz zegar biologiczny tyka. Płodność kobiet spada po 30 roku życia, a drastycznie obniża się po 40. Czas dla mężczyzn jest bardziej łaskawy, ale im starszy ojciec, tym większe ryzyko wad genetycznych dziecka. – Jeśli jesteście młodzi, zdrowi, bez nałogów, prawdopodobieństwo zajścia w ciąże wynosi około 7 procent – mówi profesor Rafała Kurzawa. 

Autor

Izabela Marecka

Niecałe dziesięć procent prawdopodobieństwa zajścia w ciążę? To bardzo niewiele.

Takie są fakty. Płodność człowieka jako gatunku jest niska, a ludzie mają tendencję do jej przeceniania. W sytuacji, kiedy para regularnie współżyje, to prawdopodobieństwo wzrasta do 15-20 procent w wieku najwyższej płodności i przy założeniu, że partnerzy są zupełnie zdrowi. Średni czas oczekiwania na dziecko u nich to około pół roku. Dopuszczalny czas dla nas, osób leczących problemy prokreacyjne, to rok. Po takim okresie regularnego współżycia 70-80 procent kobiet jest w ciąży.

Pary decydują się na dziecko coraz później. Nierzadko kobiety rodzą dzieci po 40.

Żyjemy coraz dłużej i pragniemy też rozciągnąć czas płodności. Kobiety chcą mieć dzieci dopiero wtedy, gdy osiągną życiową stabilizację i czują, że nie muszą już o wszystko walczyć. W dzisiejszych czasach głównie liczy się praca, a kolorowe magazyny przekonują, że Polka powinna przede wszystkim się realizować, dbać o własną karierę, rozwój i rozrywkę. Jak przy takiej retoryce znaleźć czas na macierzyństwo, Kolorowe magazyny rozpisują się też o późnym macierzyństwie. Mam na myśli nie tylko celebrytki, ale kobiety, które mogą uchodzić za wzór – artystki, żony premierów, prezydentów. Na przykład Carla Bruni, żona prezydenta Sarkozy, urodziła córkę w wieku 44 lat…

Posługujemy się w medycynie rozrodu takim pojęciem jak „rezerwa jajnikowa”, która pokazuje, jaką perspektywę płodności ma jeszcze przed sobą kobieta. I tak, 40 latka potrzebuje średnio 40-60 komórek jajowych, aby zająć w ciążę. Zagwarantowanie takiej liczby przy zmniejszającym się rezerwuarze jest trudne i nie zawsze kończy się sukcesem. Warto dodać, że późna ciąża wiąże się z większym ryzykiem powikłań. Badania potwierdzają, że wraz z wiekiem matki rośnie ryzyko poronienia, przedwczesnego porodu, niskiej wagi urodzeniowej dziecka i wystąpienia zespołu Downa. Oczywiście daleki jestem od straszenia, ale takie są fakty, z którymi należy się liczyć odkładając rodzicielstwo na później. 

Słyszy się o kobietach, które zostały matkami w jeszcze bardziej zaawansowanym wieku, na przykład aktorki Halle Berry czy Rachel Weisz. Obie był przed pięćdziesiątką. 

Najprawdopodobniej skorzystały z komórek jajowych dawczyni. Jeszcze raz przeanalizujmy liczby. Każdego miesiąca 400 komórek jajowych jest rekrutowanych do tego, by jedna mogła owulować. Z każdym rokiem kobieta traci zasoby ze swojej rezerwy jajnikowej, dodatkowo komórki starzeją się, więc spada ich jakość. Jak już wspomniałem, możliwości reprodukcyjne kobiety obniżają się drastycznie po 40.  Zdolność komórki jajowej do przetrwania uwarunkowana jest długością telomerów w chromosomie. To fragmenty na końcu chromosomów, które z wiekiem u kobiet się skracają. Natura wymyśliła, że telomery muszą się skracać, bo ewolucyjnie było rzeczą niepożądaną, by rodziła kobieta po 35 roku życia i nie miała szans na wychowanie dziecka. Pamiętajmy, że kiedyś ludzie żyli średnio 40 lat…

Ale przecież starzenie to nie tylko domena kobiet, dotyczy także mężczyzn…

Oczywiście, ale w interesie ewolucji jest to, by mężczyzna jak najdłużej mógł być ojcem. I prawda jest taka, że telomery w plemnikach wydłużają się wraz z wiekiem. Niezależnie zatem od wieku, mężczyzna zachowuje zdolności rozrodcze. Z biologicznego punktu widzenia najlepsza para to mężczyzna w wieku około 40 lat i kobieta młodsza o 10-15 lat. Oczywiście mało to poprawne politycznie, ale takie są fakty (śmiech). 

W dzisiejszych czasach bywa odwrotnie, bo coraz częściej starsze kobiety wiążą się z młodszymi partnerami…

To jest znak naszych czasów. Z punktu widzenia biologii jednak, gdy para chce mieć dziecko, bardziej korzystna jest sytuacja odwrotna – czy tego chcemy, czy nie.

Na płodność, poza wiekiem, ma wpływ styl życia. Wrogiem jest alkohol?

Nie ma wiarygodnych badań dotyczących wpływu okazjonalnego picia alkoholu na płodność. Co prawda szwedzkie badanie pokazało, że kobiety, które wypijają więcej niż dwa drinki dziennie, mają mniej dzieci niż te, które piją mniej. Ale z drugiej strony Duńczycy zrobili badania pokazujące, że czerwone wino w niewielkich ilościach tę płodność zwiększa. Płodność (zarówno mężczyzn, jak i kobiet) obniżają za to na pewno: palenie papierosów, nadwaga, cukrzyca, przyjmowanie niektórych leków i oczywiście stres. U kobiet nawet stosowanie nieodpowiedniej diety odchudzającej może prowadzić do zaburzeń hormonalnych, a tym samym do zaburzeń miesiączkowania. Istotna jest także genetyka. Jeśli matka kobiety zaczęła wcześnie miesiączkować i w dość młodym wieku weszła w okres menopauzy, to najprawdopodobniej jej córkę spotka to samo, bo odziedziczyła te same geny.

Coraz więcej pań myśli o zamrożeniu swoich komórek jajowych. Na przykład Facebook i Apple ogłosiły, że będą fundować mrożenie jajeczek swoim pracownicom. Chyba nigdy wcześniej medycyna nie dawała kobiecie tak dużej swobody w podejmowaniu życiowych wyborów: planowaniu kariery i życia rodzinnego.

Oczywiście, w sytuacji, kiedy kobieta nie ma stałego partnera to rozsądne podejście, by zachować płodność i zamrozić oocyty przed 30 rokiem, życia, bo – jak mówiłem – ich jakość spada wraz wiekiem. Dotyczy to także zachowania płodności w przypadku chorób np. onkologicznych. Prawdą jest, że są teraz doskonałe metody witryfikacji komórek. Ale zastanawia mnie sytuacja, w której przychodzi do mnie kobieta po trzydziestce i mówi, że nie ma czasu szukać odpowiedniego partnera i chce zamrozić oocyty. Nachodzi mnie wtedy refleksja, czy kiedykolwiek znajdzie czas na stały związek, a w rezultacie – na macierzyństwo.

Dziękuję za rozmowę

 

Prof. Rafał Kurzawa

Ginekolog-położnik, specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości oraz embriologii klinicznej certyfikowanej przez ESHRE, kierownik Katedry i Zakładu Ginekologii i Zdrowia Prokreacyjnego PUM w Szczecinie, dyrektor medyczny The Fertility Partnership w Polsce oraz współzałożyciel Centrum Ginekologii i Leczenia Niepłodności Vitrolive w Szczecinie. 

12( 133)
Grudzień'19