Kuba - karaibska wyspa marzeń

Kuba – wyspa na Morzu Karaibskim otoczona legendą. Miejsce, gdzie z powodów politycznych czas dawno się zatrzymał, a życie płynie innym rytmem niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Jednocześnie wyspa pełna kontrastów, gorących temperamentów i zimnego rumu. Wyspa, którą trzeba zobaczyć.

Autor

prestiz

galeria

 

Kuba – kiedy lecieć po słońce

Mówi się, że sezon na Kubie trwa cały rok. To prawda, ale trzeba pamiętać, że na Karaibach panują dwie pory roku, sucha i deszczowa. Sucha zaczyna się na przełomie listopad i grudnia i kończy w czerwcu. To właśnie wtedy najlepiej udać się na tę roztańczoną wyspę. Średnie temperatury w dzień oscylują wokół 25 – 30°C, w nocy jest chłodniej, bo tylko 15°C, dlatego lepiej nie zapominać o ciepłej piżamie. Jeśli chodzi o wodę w morzu, to najchłodniejsza jest w styczniu i lutym, kiedy osiąga „zaledwie” 24°C. Z naszego polskiego punktu widzenia zima to najlepszy czas na wyprawę na Kubę. Ciepło, ale nie za gorąco.

Pora deszczowa jest dużo bardziej gorąca i oczywiście wilgotna. W takich warunkach zwiedzanie Kuby jest mocno utrudnione, aczkolwiek nie niemożliwe.

Hawana – niezwykła stolica funkcjonująca w dwóch czasach

Stara Hawana jest niczym skansen. Pobyt tam to istna podróż w czasie. Wąskie uliczki z dawną architekturą błagającą o remont, wszechobecna muzyka dobywająca się z każdego okna, kafejki ze stolikami na chodnikach, liczne stragany i oczywiście stare samochody. To jedyne miejsce na świecie gdzie amerykańskie wozy z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku ciągle są na chodzie w takiej ilości! Co prawda to nie efekt sentymentu, ale wieloletniego embargo, mimo wszystko warto to zobaczyć. Stara Hawana ma swój niepowtarzalny klimat, w którym koniecznie trzeba się zanurzyć.

Tuż obok funkcjonuje Nowa Hawana. Nowoczesna stolica pełna drapaczy chmur i szerokich szos. Nie różni się specjalnie od innych światowych metropolii. Warto tam zajrzeć dla kontrastu, ale to Stara Hawana kradnie serca turystów.

Cayo Coco – plaże, plaże, plaże…

Kuba jako państwo wbrew pozorom nie składa się z jednej wyspy. Obok tej głównej mamy szereg małych wysepek, na przykład właśnie Cayo Coco, gdzie turyści z całego świata zjeżdżają, by rozkoszować się pięknem plaż i bliskością morza. U wybrzeży wyspy, pod wodą, znajdują się rafy koralowe. Nic dziwnego, że to miejsce często odwiedzają amatorzy nurkowania.

Sama wyspa uchodzi za miejsce ekskluzywne, gdzie bywają głównie turyści. Dla przeciętnego Kubańczyka jest tu za drogo. Kilkanaście hoteli oferujących standard all inclusive musi wystarczyć gościom. Poza tym wyspa jest terenem dziewiczym z przyrodą nietkniętą ludzką ręką. I to zapewne jest jej największym magnesem.

Cayo Santa Maria – prawdopodobnie najmniejszy raj na Ziemi

Ta niewielka wyspa ma zaledwie około 30 km kwadratowych. Turystyka na Cayo Santa Maria ma bardzo krótką historię. Aż trudno uwierzyć, ale pierwszy hotel otworzono tu dopiero w 2001 roku! Hotele oferują all inclusive, co oznacza (poza standardowymi usługami typu całodobowa recepcja, dostęp do pełnego menu i wszystkich hotelowych atrakcji) bezpłatne leżaki, ręczniki i parasole na plaży, a także przepyszne drinki, oczywiście jak na Kubę przystało, na bazie rumu.

Podobnie jak na Cayo Coco, tak i tu turyści przyjeżdżają po słońce, biel piasku na plaży i wypoczynek w luksusie. Można nurkować, zwiedzić delfinarium i pobliskie puebla albo pływać katamaranem. Można też przejechać groblą na stały ląd i odwiedzić Hawanę. A można po prostu nic nie robić. Pobyt w raju każdy ma prawo spędzić dowolnie.

Chcesz się udać na Kubę? Sprawdź ofertę wycieczek na Karaiby na www.itaka.pl.

2( 135)
luty'20