Anna i Bogusław, czyli miłość na zamku

2 lutego 1491 roku, ta data zapisała się w historii Pomorza złotymi zgłoskami. Bogusław X poślubił Annę Jagiellonkę. Co było dalej? Wcale nie proza życia! Para była bowiem wyjątkowa, a ich małżeństwo udane. On – silny, władczy, inteligentny i urodziwy, ona – mądra, zaradna, pełna wdzięku i uroku. Stworzyli razem zgrany duet, który umocnił Księstwo Pomorskie. Dziś o ich niezwykłym związku przypomina pomnik przed szczecińskim zamkiem.

Autor

Karolina Wysocka
Aneta Dolega

galeria

Ach, co to był za ślub

Wielki książę z rodu Gryfitów związał się małżeńskim węzłem z królewską córką, a Pomorze zacieśniło więzy z Polską. Ślub był wielkim wydarzeniem. Najpierw podpisano traktat i zawarto sakrament per procura w Grodnie, czyli głównej rezydencji ojca panny młodej Kazimierza Jagiellończyka, później, już w naszym mieście, odbyło się wesele. Według ustaleń uroczystość miała miejsce w dzisiejszym skrzydle południowym zamku. Anna przybyła do Szczecina z wyprawą godną królewny. Wielki orszak szlachty, senatorów, rycerstwa, wszyscy błyszczący od złota i srebra, na pięknych koniach. Podobno jeźdźców było co najmniej sześciuset, a prócz nich także liczny, barwnie wystrojony orszak dam dworu Anny. 

Pannę młodą przywitano uroczyście i wyprawiono wspaniałą ucztę. Wesele zaszczyciło wielu książąt Rzeszy oraz niektórzy wybitni panowie polscy. Uroczystość olśniła wszystkich. Na cześć Anny na dziedzińcu zamkowym odbył się wspaniały turniej, którego bohaterem był jeden z polskich rycerzy, prawdopodobnie Rafał II Leszczyński. – Wesele było wyjątkowo wystawne, a nadzór nad wszystkim objęła księżna pomorska Zofia (matka Bogusława, która przyjaźniła się z Kazimierzem Jagiellończykiem, ojcem Anny) – podkreśla Tomasz Wieczorek, kierownik Centrum Informacji Kulturalnej i Turystycznej – działu Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie oraz przewodnik miejski. W źródłach można zaś przeczytać „Jaśnie Oświecona Anna, Córka Najjaśniejszego Króla Polskiego, została jak najokazalej intronizowana w Szczecinie”. Wiadomo też, że Anna miała na sobie piękne, bogato zdobione szaty, w tym suknię wyszywaną perłami i klejnotami. Ozdoby naszyto tak gęsto, że tkanina była aż sztywna. Podobno później długo wspominano jej kreację. Nie tylko blask wesela musiał zrobić wrażenie na gościach i świadkach uroczystości, ale też sami świeżo upieczeni małżonkowie. Bogusław był wysoki, postawny, atletycznie zbudowany, silny, władczy, a jednocześnie miły w obejściu. Podobno wzbudzał we wszystkich sympatię i szacunek.  Anna była piękna, obdarzona niezwykłym wdziękiem oraz pełna uroku, do tego mądra oraz roztropna. Zachowywała się tak, jak przystało córce króla. 

Bogusław przygotował się na przyjazd polskiej królewny i wcześniej przebudował szczeciński zamek. – Był nowoczesnym władcą i człowiekiem o wielkich aspiracjach. Znacznie rozbudował zamek, wzorując się na włoskich pałacach, a jego dwór niczym nie różnił się od dworów królewskich – dodaje przewodnik. Być może wcześniej podpatrzył też co nieco na Wawelu, gdzie według niektórych historyków pobierał nauki przez pewien czas, legenda mówi nawet, że opiekował się nim sam Jan Długosz. Bogusław został też na polskim dworze pasowany na rycerza i to przez swojego przyszłego teścia. Zresztą, pielęgnował najlepsze tradycje rycerskie, czerpiąc inspiracje z legend o królu Arturze, o czym wspomina kronikarz Tomasz Kantzow: „Jego szlachta na co dzień ćwiczyła się w turniejach, gonitwach na ostre i tępe kopie, pasowaniu się, skokach i innych rycerskich igraszkach, tak że z tego powodu znany był [książę Bogusław] szeroko, a dwór jego zwano Dworem Króla Artusa […]”. Wracając jednak do temu zaślubin, Anna wchodząc w związek z Bogusławem, przywiozła z Polski ze sobą wspaniały posag, liczne dary oraz rodzimą muzykę, zwyczaje oraz modę. – Dotarła na Pomorze z liczną świtą, której przypisuje się znaczny wpływ na styl życia na pomorskim dworze – tłumaczy Tomasz Wieczorek.

Cień Małgorzaty

Anna, choć była miłością życia Bogusława, była jego drugą żoną. Poprzednią książę także poślubił z pobudek politycznych. W ich związku nie było uczucia. Małżeństwo nie należało do szczęśliwych, a na dodatek zakończyło się dramatem. Bogusław X na początku swego pomorskiego panowania znalazł się w sferze wpływów Brandenburgii. Zmusiło go to do małżeństwa z Małgorzatą, córką elektora brandenburskiego Fryderyka II Żelaznego. Związek nie należał do udanych. Małgorzatę oskarżano o zdrady i pozbywanie się ciąż. Księżna korzystać miała z usług przysłanego z dworu brandenburskiego doktora Fritza, do dziś nie wiadomo, czy miał ją leczyć z bezpłodności, czy dokonywać u niej aborcji. Podobno, pewnego razu ów Fritz spędził całą noc w komnacie księżnej, o czym doniesiono Bogusławowi. Tego było już dla księcia za wiele – plotki i podejrzenia wykorzystał, aby ostatecznie odsunąć się od żony i rozpocząć przygotowania do rozwodu. – Nieszczęsnego medyka kazał uwięzić i zagłodzić w wieży zamku w Ueckermunde – mówi Joanna Kościelna, kulturoznawca. Inni badacze jako prawdopodobne miejsce jego śmierci podają także wieżę więzienną szczecińskiego zamku. Małgorzata niedługo później zmarła. Po jej śmierci w 1489 roku, na dworze pojawiła się myśl o przymierzu Pomorza z Polską. – Kanonik krakowski i dyplomata Mikołaj Kościelecki rozpoczął rozmowy w sprawie małżeństwa księcia z Anną Jagiellonką – mówi Tomasz Wieczorek. W ich wyniku, Bogusław związał się z córką polskiego króla.

Nierozerwalny węzeł małżeński

W dniu ślubu Bogusław miał 37 lat i był wdowcem, Anna 15, ale w tamtych czasach nie było to nic dziwnego czy skandalicznego. Małżeństwo było zaaranżowane i miało charakter polityczny. Także nic nowego. Był to jednak w ocenie ówczesnych kronikarzy oraz późniejszych historyków – udany związek, czyli coś, co wcale nie zdarzało się często w małżeństwach dynastycznych. – Małżeństwo uchodziło za udane, w przeciwieństwie do pierwszego mariażu Bogusława – mówi Tomasz Wieczorek. Wiele przesłanek pozwala tak sądzić. – Przez dłuższy okres nieobecności męża Anna piastowała urząd regentki. Stało się tak w 1496 roku, gdy Bogusław wyjechał na wojnę z królem Francji Karolem, spełniając w ten sposób zobowiązania wobec cesarza Maksymiliana. Później książę udał się na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Na czas jego nieobecności regencję także sprawowała małżonka, wspierana przez biskupa kamieńskiego i kanclerza. Jej mąż powrócił w 1498 roku – mówi Tomasz Wieczorek. Może to świadczyć o szacunku i zaufaniu, jakim Bogusław darzył żonę. Według historyków była dobrą partnerką polityczną męża. Warto dodać, że przez małżeństwo z Anną stał się Bogusław szwagrem trzech, panujących po sobie kolejno, królów Polski: Olbrachta, Aleksandra i Zygmunta. Co więcej, w czasie rozłąki małżonkowie prowadzili ze sobą korespondencję, która jest świadectwem ich bliskości, ale o tym później. 

Oboje mieli wspólne zainteresowania, byli ludźmi renesansu. Kochali piękne szaty, muzykę, dworskie rozrywki. Bogusław X lubił słuchać polskich skrzypków, grających ich ojczyste melodie. Anna starała się jak najlepiej wypełniać obowiązki małżeńskie. Być może stawiała sobie za wzór rodziców. Małżeństwo Kazimierza Jagiellończyka z Elżbietą Rakuszanką też uchodziło za szczęśliwe, podobno byli wyjątkowo zgodną, oddaną sobie parą. W ciągu dwunastu lat małżeństwa Anna urodziła ośmioro dzieci. – W tym pięciu synów, którzy zapewnili przedłużenie dynastii Gryfitów. Bywa zatem nazywana „Matką Gryfitów”. Dwóch synów było późniejszymi książętami pomorskimi, Jerzy I oraz Barnim Pobożny – dodaje przewodnik. Co więcej, wiadomo, że później potomkowie Anny oraz Bogusława pozwolili przetrwać rodowi Gryfitów jeszcze cztery pokolenia. Niestety, pewnego dnia na księcia i jego małżonkę spadły czarne chmury. Bogusław był władczy, ambitny, ale nie wszystkie jego działania podobały się poddanym. – Jego plany związane z rozbudową rezydencji i podwyżki stawek celnych doprowadziły do otwartego konfliktu z mieszczaństwem szczecińskim. Spór eskalował, wobec czego książę zarządził blokadę gospodarczą miasta. W 1502 roku doszło do buntu szczecińskich mieszczan przeciwko Bogusławowi X i jego bliskim. W obawie o życie swojej rodziny władca zdecydował się przenieść żonę oraz dzieci do zamku we Wkryujściu, dzisiejszym Ueckermuende – mówi Tomasz Wieczorek. Tam, w myśliwskiej rezydencji nad Zalewem Szczecińskim, księżna powiła swoje najmłodsze dziecko, Ottona. Niestety, radość nie trwała długo. Anna ciężko zachorowała. – Jedni historycy utrzymują, że chorobę wywołał stres związany z ucieczką przed mieszczanami, inni zaś tłumaczą śmierć władczyni tym, że „przybyła we Wkryujściu do komnat, które świeżo były wybielone wapnem, z czego opary uderzyły jej na serce”. Współcześni badacze uznali, że mogły one wywołać chorobę płuc. Istotnym czynnikiem mogło być również słabe zdrowie polskiej królewny – przywołuje różne opinie przewodnik. Nie bez znaczenia były też z pewnością ciąże, które na pewno odbiły się na zdrowiu Anny. Księżna zmarła mając zaledwie 27 lat, w 1503 roku. Płakało po niej całe Pomorze. Była lubiana przez poddanych, szanowano ją za dobre serce, wspieranie osób ubogich i w potrzebie. W opinii współczesnych była szlachetna oraz sprawiedliwa. Pochowano ją w klasztorze cystersów w Eldenie (znajduje się tam tabliczka, na której widnieje jej imię). – Po jej nagłej śmierci władze miejskie Szczecina oficjalnie ukorzyły się przed księciem. Mieszczanie przekazali odszkodowanie i oddali sporny teren pod dalszą rozbudowę zamku – mówi Tomasz Wieczorek. Wiadomo też, że głównego sprawcę awantur, burmistrza Szczecina, skazano na banicję. 

Złamane serce księcia

Korzyści polityczne i finansowe oczywiście nie wynagrodziły Bogusławowi utraty ukochanej żony, matki jego dzieci. Książę już nigdy się nie ożenił. –  Samotnie zmarł 20 lat później, a pod koniec swoich dni pędził dość hulaszcze życie, zaniedbując sprawy księstwa – dodaje przewodnik. Kto wie, może z rozpaczy pękło mu serce i chciał zagłuszyć żal po stracie najbliższej mu osoby? Zmarł w 1523 roku. W poemacie historycznym „Bogusław X” Czesław Kuriała tak przedstawia jego ostatnie godziny: „Pod ciężkimi powiekami twarz królewskiej Anny/ Ciepła łagodność jej spojrzeń pod powiekami/ To ona jego celu największym spełnieniem/ Szczęścia miłości i ratunku Ojczyzny/ Sam własną godzinę wszystkim przepowiedział/ Więc odesłał służbę by godnie w samotności/ Wejść w sen z którego nie będzie już powrotu/ Więc jakby i śmierć za jego własnym przyzwoleniem”. Podobno motto Bogusława brzmiało: „Zawsze jestem gotów na ostatnią godzinę swojego życia”, a on sam zmarł spokojnie, we śnie. Co się działo w jego głowie tuż przed odejściem? Czy wspominał Annę i listy jakie do siebie pisali? Tego nie wiemy. Możemy wierzyć, że po śmierci spotkał się z ukochaną oraz wspominać ich związek w kolejną rocznicę ślubu pary, w lutym, czyli miesiącu miłości. Miło jest przy tym przyjrzeć się bliżej listom Bogusława do Anny.

Listy tęsknotą pisane 

Największy dowód małżeńskiej miłości Anny i Bogusława, to listy, z których przez historyczne zawirowania Szczecina, do dziś przetrwały fragmenty. Książę pisał je z podróży do Ziemi Świętej, która biegła m.in. przez cesarski dwór w Insbrucku, Wenecję i papieski dwór w Rzymie. Wiadomo, że listy były pełne tęsknoty oraz uczucia, a nawet namiętności. Bogusław wyrażał w nich swoją miłość, przywiązanie oraz szacunek do małżonki. W liście datowanym z Rzymu „tuż przed Nowy Rokiem 1497” czytamy: „Nasze serdeczne pozdrowienia wszystkiego co miłe i dobre w stałej wierności i miłości po wszystkie czasy przesyłam Najmilsza Małżonko”. W innym pisał tak: "My będziemy mieli więcej uciechy z sobą, niźli okręt stutysięcznej pojemności zdolny jest unieść liści różanych, niźli jest ziarnek piasku w morzu i niźli wody przepływa przez tamę w Darłowie". Trzeba przyznać, iż Bogusław potrafił pisać, a treść jego miłosnej korespondencji charakteryzowała się wyszukanym stylem, wręcz poetyckim. Być może ktoś mu pomagał, ale z drugiej strony pomorski władca uchodził za szczególnie inteligentnego i oczytanego mężczyznę.

Korespondencja ta, od pewnego już czasu, co roku wspominana jest podczas obchodów rocznicy ślubu Anny i Bogusława na szczecińskim zamku. W tym roku przypadła 529. Podczas wydarzenia można było poznać bliżej historię pary, ich pomnika oraz przespacerować się z przewodnikiem po zamkowych dziedzińcach, a także obejrzeć archiwalny film o szczecińskiej rezydencji Gryfitów.

Pomnik miłości

Walentynki przypadają 14 lutego, ale my zachęcamy, by ich świętowanie zacząć wcześniej, szczecińskim akcentem, w rocznicę ślubu najsłynniejszej pary Pomorza. – Święto Zakochanych na Pomorzu trwa od 2 dnia lutego – podsumowuje z uśmiechem Tomasz Wieczorek. W walentynkowym czasie koniecznie wybierzcie się na zamek, a wcześniej zatrzymajcie się na chwilę przy pomniku Anny i Bogusława. Spójrzcie na książęcą parę, zakochaną, wtuloną w siebie, dumnie spoglądającą na swoje miasto, subtelnie przypominając o tym, co w życiu jest najważniejsze. Miłość, oczywiście.

 

ilustracja: Monika Dzikowicz, foto: Bogusław X z Małgorzatą brandenburską i Anną Jagiellonką, materiały prasowe Muzeum Narodowego w Szczecinie, Pomnik Bogusława X i Anny Jagiellonki, Tomasz Wieczorek; źródła: J. Cielon, „Anna Jagiellonka, córka Kazimierza Jagiellończyka – tragiczny żywot księżnej pomorskiej”, histmag.org; Z. Boras, „Książęta Pomorza Zachodniego”;  M. Łopuch, „O turniejach rycerskich na szczecińskim zamku”; Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie;  Cz. Kuriała, „Bogusław X. Poemat historyczny”; M. Łopuch, „Życie na dworze Książąt Pomorskich”

 
2( 135)
luty'20