Boginie, demony… kobiety

„Projekt Kobiety” to cykl, w którym Maksymilian Ławrynowicz fotografią portretową opowiada o kobietach. Zawsze stara się uchwycić zmienność i skrajność kobiecej natury. Nie idzie na skróty i wybiera postacie nietuzinkowe, oryginalne, niejednokrotnie dyskusyjne. Takie, obok których trudno przejść obojętnie, niezależnie czy będą to słynne władczynie czy żony owianych złą sławą dyktatorów. Najnowsza odsłona projektu nosi nazwę „Biesy Polskie” i jest opowieścią o kobietach widzianych poprzez pryzmat mitologii starożytnych Słowian oraz legend i opowieści różnych regionów Polski.

Autor

Aneta Dolega

galeria

 – Ten pomysł zrodził się w mojej głowie dawno temu. Zawsze zaczytywałem się we wszelkiego rodzaju podaniach starożytnych Słowian. Dlaczego teraz zdecydowałem się wcielić go w życie? – mówi fotograf.  – Po pierwsze to mój manifest, abyśmy z dumą i większym zainteresowanie oglądali się na nasze korzenie. Prawdziwe korzenie. Szczególnie teraz, w czasach wydumanego pseudo-patriotyzmu. Kochamy mity nordyckie i filmy o Thorze, z wypiekami oglądaliśmy produkcje o bogach egipskich czy greckich. I słusznie, bo to wspaniała spuścizna kulturowa, o których te kraje pamiętają i którą pielęgnują. My mamy swoją, która nie ustępuje innym w niczym. I nie kończy się na Wiedźminie. Ewentualnie zaczyna.

Na bohaterki wybrał piętnaście bogiń i  piętnaście demonów. Wśród nich znalazły się te powszechnie znane, takie jak Marzanna, Syrena, Rusałka czy Baba Jaga, ale także inne, niezwykłe postacie jak chociażby Biała Dama, czyli szczecińska Sydonia, Żelazna Dziewica czy pochodząca z Ińska Dziewica z Jeziora. – Uznałem, że należy znaleźć złoty środek, te bardziej znane to tzw. „pozycje obowiązkowe”, nie da się mówić o słowiańskiej mitologii nie uwzględniając ich: Marzanny, Rusałki... To też postaci, które odpowiadały za najbardziej istotne aspekty życia. To one decydowały o narodzinach czy śmierci. O doli i niedoli. Były mnogie, pluralne. A ja kocham nieoczywiste, silne kobiety – opowiada Maksymilian. – Z drugiej strony szukałem tych mniej popularnych podań właśnie po to, aby pokazać polskiemu odbiorcy jak bogatą mamy ludową historię. I to widać szczególnie w historiach o legendarnych duchach polskich miast i wsi. Szukałem takich, które zostały szybko ocenione i bez ceregieli skazane na wieczne potępienie. 

Projekt Maksa to także feministyczna podróż po historiach o wzgardzonych, przeklętych i niedocenianych. – „Biesy” to w sumie bardzo feministyczny projekt – stwierdza. – Odnoszę wrażenie, że nasi przodkowie trzęśli portkami przed kobietami i nie bardzo lubili wolnomyślicielek. Te najbardziej wzgardzone i przeklęte kobiece zjawy to oczywiście te, które sprzeciwiły się ojcu, nie odwzajemniły uczucia młodzieńca, bądź – o zgrozo – były piękne i mądre. Tak czy siak nie było im po drodze z męskim dyktatem. To takie przeklęte sufrażystki, metafizyczne Joanny d’Arc polskich nawiedzonych zamczysk i grodów.

W tegorocznej odsłonie projektu udział wzięło wiele polskich aktorek i modelek, między innymi: Agata Buzek, Anna Czartoryska-Niemczycka, Aleksandra Kisio, Edyta Herbuś, Paulina Holtz, Helena Norowicz, Ewa Halina Rich, Agnieszka Wosińska, Anna Karczmarczyk, Katarzyna Kołeczek, Gabriela Frycz, Joanna Jabłczyńska, Joanna Sydor, Agnieszka Wielgosz oraz Anna Cieślak.  – Aktorki cudownie wchodzą z ten świat, w te historie – mówi. – Kieruję się dwoma sposobami – albo wybieram modelce postać, która bardzo do niej pasuje, jest zgodna z jej wyglądem czy charakterem albo decyduje się na kontrę. Tak było właśnie ze zdjęciem Nieszczęsnej Dorotki, w którą wcieliła się Basia Kurdej-Szatan. Basia jest postrzegana jako osoba zawsze uśmiechnięta, dobra, pozytywna. Stąd na zdjęciu zabawa różowym kolorem, pięknem, kwiatami. To wszystko kończy się jednak na jej spojrzeniu. W jej oczach widać prawdziwą Dorotkę. Złamaną. Smutną. Skazaną na potępienie. Niesprawiedliwie.

Maksymilian jest wielkim fanem kobiet, mężczyzn rzadko fotografuje, wyłącznie w celach komercyjnych. – Mężczyźni nie są dla mnie tak intrygujący, aby powstał Projekt Mężczyźni… Po prostu nie mają szans przy paniach – śmieje się.  – Nie ma banalnych kobiet. To są fakty, nie moje spostrzeganie. Każda kobieta ma w sobie trochę demona, trochę boginki a trochę żony dyktatora. Ja wybieram po prostu te, które głośno obwieszczają to światu.

 

Edyta Herbuś – aktorka, tancerka 

Żelazna Dziewica

W podziemiach wrocławskiego zamku miała się niegdyś znajdować tajemnicza maszyna. Ufundowane przez sadystycznego kasztelana, urządzenie żywcem miażdżyło i cięło na kawałki wrzuconych do niego ludzi. Zły kasztelan chętnie przyglądał się egzekucjom, aż pewnego razu za sprawą swojej córki sam padł ofiarą diabelskiej maszyny. Ojcobójstwo, choć sprawiedliwe, oczywiście sprowadziło na dziewczynę przekleństwo. – Jest wyzwaniem, bo legenda głosi, że kobieta ta została potępiona za to, że dopuściła się ojcobójstwa. Ja nie mogę oceniać postaci, tylko muszę skupić się na znalezieniu jak największej ilości powodów, dla których można dopuścić się takiego czynu. Jeśli nie znajduje ich w historii i biografiach, muszę dopowiedzieć je sobie sama. Tutaj znalazłam: była to chęć wymierzenia sprawiedliwości, akt wymagający olbrzymiej odwagi i poświęcenia. Tym poświęceniem jest życie własnego ojca, który w okrutny sposób torturował i zabijał ludzi. Na tym się skupiłam. Na emocjach związanym z ogromna ceną, którą ta bohaterka – władczyni, musiała zapłacić za pozostanie wierną sprawiedliwości. To porażający konflikt. Żelazna Dziewica zdecydowała się doświadczyć własnego ojca takim samym okrucieństwem, z jakim on traktował innych ludzi. Na plan przybywam zawsze z moją bohaterką wewnątrz siebie. Potem wspólnie, również poprzez kostium i charakteryzację, ale przede wszystkim w relacji z reżyserem-fotografem, ożywiany ją na planie. 

Mityczne bohaterki – współczesne kobiety

Wiele mamy wspólnego, choć w mitach pewne kobiece cechy są uwypuklone, czasem przerysowane, by mogły stać się konkretnym symbolem. Natomiast rzeczywistość wokół jest kompletnie odmienna. Kiedyś przecież kobiety były palone na stosach na przykład z powodu intuicji. A jak wiadomo, ludzie najczęściej atakują innych ze strachu. Kiedy coś przerasta ich samych lub nie mają dostępu do pewnych uczuć, emocji i nie potrafią zrozumieć ich u innych. Czują się wtedy niepewni, zagrożeni. Wtedy właśnie dzieją się najokrutniejsze rzeczy.  Dziś wiele kobiet dobywa swojej mocy, własnego głosu. Przestają być już tak mocno podporządkowane mężczyznom jak kiedyś. Widać to wszędzie: w mediach, polityce, kinie. Bohaterstwo kobiet wyłania się w codziennym życiu, w sprawach drobnych i wielkich. Bardzo mnie to cieszy. Właściwy feminizm nie potrzebuje przecież krzyku i agresji, ale konkretnego wyrażania i reagowania z pozycji mocy, a nie siły. Wierzę, że mężczyźni będą również nas w tym wspierać. Kiedy założeniem jest zrozumienie drugiego człowieka, nie ma potrzeby udowadniania, kto ma racje lub kto jest silniejszy. 

 

Ewa Halina Rich –  osobowość medialna, aktorka, malarka

Biała Dama (Sydonia von Borck)

Sydonia jako szlachcianka była niezwykle urodziwa i inteligentna. Zakochała się w księciu Erneście Ludwiku, synu Filipa I. Niestety ten, składając nocne deklaracje, zapomniał, że za żonę może wziąć tylko pannę z książęcego rodu. W końcu Sydonia musiała spędzić resztę życia w marianowskim klasztorze. Niestety, z wiekiem, straciła swój powab, a wraz z nim łaski na książęcym dworze. Kiedy przez ród Gryfitów przetoczyła się seria tragicznych wypadków przypisywanych gusłom, uznano ja za inicjatorkę. Została oskarżona o czary. Uznano ją winną, po czym ścięto i spalono. Jej duch krąży po szczecińskim Zamku Książąt Pomorskich.

– Sydonia jest bliska mojemu sercu ze względu na jej siłę ducha, konsekwencję i inteligencję. Była piękna, mądra i szalenie progresywna jak na czasy, w których przyszło jej żyć. Uważam, że kobiety – szczególnie w tych czasach właśnie – były niedoceniane i szykanowane, przede wszystkim za swój intelekt. Wolnomyślicielki były osadzane za czary i skazywane na śmierć. Siła ich indywidualności zagrażała mężczyznom. Jestem feministką, więc postawa Sydonii symbolizuje dla mnie wszystko za czym stoję. Siła kobiety, indywidualizm, emancypacja i – oczywiście – niezachwiana wiara w miłość.

Słowiańskie korzenie

Jestem z krwi i kości Polką. Obojętnie gdzie mieszkam moje korzenie zawsze sięgają mojego kraju. Kultywuje polską kulturę w domu w Californii nie tylko ze względu na siebie, ale przede wszystkim przez wzgląd na moje córki: Lily i Daisy. Uczę je, co to znaczy być Polką. Uważam, że jesteśmy przedsiębiorcze, zaradne, mocne, niezależne, inteligentne, seksowne… no i oczywiście piękne (śmiech). Próbuje dawać im świadectwo tych cech samą sobą i tym co robię, jaka jestem. Uczyć je swoim przykładem. Tak jak mnie tych wszystkich cech nauczyła moja matka.

 

Anna Cieślak – aktorka

Dziewica z Jeziora

Niedaleko Ińska, w jeziorze Studnica, w wigilię nocy Świętego Jana pojawia się pokutujący duch dziewczyny. podobno rozpieszczona i zła dziewczyna tak mocno kpiła z pewnego zakochanego w niej młodzieńca, że w końcu ten popełnił samobójstwo. Przed śmiercią przeklął ją, dlatego jej dusza nie może zaznać spokoju. Ponoć można ją odczarować pocałunkiem ale za każdym razem kiedy ktoś to  próbuje głowa dziewczyny zamienia w szkaradny łeb wężowy.

Wychowałam się na baśniach i mitach, są mi szczególnie bliskie, więc ten projekt jest spójny z pasjami jakie realizuję. jak dowiedziałam się, że Dziewica z Jeziora pochodzi z Ińska, który leży blisko Szczecina, w którym się wychowałam, to od razu się zgodziłam. Spędziłam w Ińsku dużą część dzieciństwa, bo jeździliśmy tam z rodzicami w weekendy na odpoczynek. Kąpałam się w jeziorze, pływałam w szuwarach, więc bez trudu jestem w stanie wyobrazić sobie, że w wodorostach tak głębokiego jeziora kryje się coś ciemnego, tajemniczego i metafizycznego.

Boginie vs demony

Każdy z nas ma jasną i ciemną stronę, taka jest natura ludzka. Od nas samych zależy, którą stronę dopuszczamy do głosu w danym momencie. Jeśli demona, to karmimy swoje ego, a jeśli anioła/boginię to mamy szansę na spotkanie i relacje z innym człowiekiem. Jeśli o mnie chodzi, to wszystko zależy nad jaką rolą akurat pracuję, komediową czy tragiczną. Czas też ma tu znaczenie. Na początku drogi zawodowej grałam młode kobiety, często naiwne, cierpiące, pełne emocji i łez. Wiek i doświadczenie pozwalają grać role bardziej wyraziste, postaci skomplikowane, które są zdolne do kalkulacji a nawet zbrodni. O dwoistości ludzkiej natury jest np. serial "Szadź", nowa produkcja TVN, w którym gram jedną z głównych ról. 

 

Barbara Kurdej-Szatan –  aktorka

Nieszczęsna Dorotka

W dawnych czasach, w Kaliszu mieszkał starosta, który miał piękną córkę, Dorotę. Był tak zaborczy, że nie dopuszczał w jej pobliże żadnego mężczyzny – prócz szewczyka, który przynosił jej buty. W nim to zakochała się Dorotka, z wzajemnością. Niestety ojciec zamordował młodego kochanka a córkę za to, że zhańbiła się uczuciem do plebejusza, rozkazał zamurować w baszcie obronnej.

To bardzo smutna historia. Zdarzają się tacy zaborczy rodzice, może ta historia będzie dla niektórych przestrogą. Lecz historie tych kobiet to legendy, zapewne wyolbrzymione. Kto wie, czy te zdarzenia miały miejsce naprawdę … raczej są metaforą. Na pewno wcielenie się w postać Dorotki było dla mnie bardzo inspirujące i intrygujące. Do takich sesji aktor musi się przygotowywać. Na pewno trzeba poznać historię postaci, którą ma się przedstawić. Dodatkowo charakteryzacja i kostium pozwalają intensywniej „poczuć” postać i uwolnić emocje. Maksymilian Ławrynowicz, fotograf, który zaprosił mnie do swojego niezwykłego projektu, bardzo dobrze wie, czego chce od aktorki. To bardzo pomaga i ułatwia pracę, a przy tym i uprzyjemnia. 

Projekt 

Uważam, że to fantastyczne, że dzięki temu projektowi możemy poznać tyle naszych pięknych, polskich legend. Przerażających, ale i pouczających. Tyle kobiecych historii, ku przestrodze innym. Ogromnie gratuluję Maksymilianowi pomysłu i jestem zaszczycona, że mogę być częścią tego wyjątkowego i wartościowego projektu.

 

makijaże: Inglot Polska
fryzury: Małgorzata Sidorkiewicz
kostiumy, biżuteria, akcesoria: Maciej Zień, Klaudia Utnicka, Bohoboco, Anna Orska, Agi Jensen, Adam Olewniczak, Sebastian, Katarzyna Konieczka, Danka Czapnik, Maksymilian Ławrynowicz 
opisy: Legendarz

 
 
3( 136)
Marzec'20