Jak dobrze wrócić!

Autor

Izabela Marecka

Już nigdy, przenigdy nie będę się skarżyć na moją pracę. 

Was też tak boli głowa od tych wszystkich spotkań w komputerze? Na początku była radocha, że możemy w dresie nadawać na cały świat, ale szybko zmieniło się to we frustrujący obowiązek. Serio, tak bardzo kochamy pracę zdalną?  - Polemizowałabym. 

Spotkania, debaty, programy, czytanie, polecanie książek i seriali, rozmowy z przyjaciółmi. Scenariusz ten sam: próba połączenia się, resetowanie komputera, problem z kamerką, a na końcu sakramentalne „słychać mnie?”. Obowiązkowym punktem większości wideokonferencji był spłoszony domownik przebiegający w gaciach lub dzieci domagające się uwagi i skaczące po komputerze. Poznaliśmy się z zupełnie innej, udomowionej strony. Więcej osób do teraz chodzi w dresach, okularach, bez stanika i makijażu. Święty czas, można by rzec. A jednak dla wielu z nas był to czas piekielnie trudny (pies, kot, dziecko, praca, obiad, nauka on-line), który – ufam – mamy już za sobą. 

Kiedy mogliśmy już zacząć wychodzić z domu i oddychać pełną piersią, choć w maseczkach, zaczęliśmy otrzymywać sygnały od reklamodawców i czytelników, że czekają na powrót Prestiżu. Nie muszę chyba mówić jak bardzo uskrzydliły nas te wiadomości. 

Dlatego z ogromną radością oddajemy Wam do rąk nowy Prestiż, pachnący farbą drukarską i zabezpieczony folią (dla Waszego bezpieczeństwa). I jak zawsze serwujemy dużą dawkę ciekawych rozmów, felietonów, reportaży, a także kronik (tak, nie jest dla nas tajemnicą, że Prestiż czytany jest od kronik) z nieśmiało rozkręcających się spotkań biznesowych i kulturalnych. 

A że wydanie jest specjalne, mamy w nim słowo od prezydenta Piotra Krzystka, który w paru treściwych i optymistycznych zdaniach mówi o naszej nowej rzeczywistości, a także rysuje plany na przyszłość. 

Zapraszam do lektury!

 

 

 
4( 137)
Lipiec'20
gajda