Morfina 0,5 wg. M. Bułhakowa

reżyseria i wykonanie: Marek Żerański

Fundacja Kultury West & Art

Autor

Daniel żródlewski

Marek Żerański w autorskim monodramie sięga do literackiego debiutu Michaiła Bułhakowa. To tekst, w którym autor „Mistrza i Małgorzaty” opisuje doświadczenia z lekarskiej praktyki w smoleńskiej Wiaźmie. Głównym bohaterem czyni uzależnionego od morfiny doktora Polakowa, którego traumatyczną historię „odczytuje” z pamiętnika już po jego śmierci. Doświadczenia bohatera uznawane są jednak za autobiograficzne, na co zresztą wskazuje intensywność oraz porażająca szczegółowość i realistyczność opisów narkotycznych stanów. Opowieść staje się jednocześnie psychologicznym traktatem o człowieku, jego zmaganiach ze światem i… sobą. Rzecz o samotności i arcytrudnej walce z nałogiem. Żerański tworzy nie tyle kameralny, co intymny spektakl. Ascetyczne jest tutaj wszystko, oprócz aktorstwa. To mistrzowska i niezwykle odważna kreacja. Aktor burzy czwartą ścianę, burząc jednocześnie dystans między nim – wykreowanym światem – a widzem. Nie tylko zwraca się bezpośrednio do widza, ale też go angażuje, wprowadza głęboko w przerażający świat. „Ćpamy” z nim winogronowy erzac morfiny, a wraz z każdym owocem ulegamy działaniu teatralnego narkotyku. Nagie ciało Żerańskiego, okryte jedynie prześcieradłem, zdaje się ulegać działaniu morfiny: od paraliżującego spokoju po ekstatyczne rozedrganie. W skąpo oświetlonej przestrzeni znajduje się jedynie metalowe łózko, które elastycznie zmienia swoją funkcję. Nawet pozornie „tandetne” efekty świetlne –  ilustrujące narkotyczne wizje, a stworzone przy pomocy „dyskotekowej” kuli – stają się potwierdzeniem skuteczności teatralnej ascezy. Siła słowa i teatru stają się pierwszoplanowe. Prestiżowe 6/6. 

6( 139)
Październik'20
gajda