Poeci na nowe czasy

 Poezja to jedna z najbardziej niezwykłych dziedzin sztuki. Wyprzedza innych, prowokuje i ma wielką siłę. To właśnie ona najszybciej reaguje na nowe zjawiska. Obecnie przeżywa drugą młodość, dzięki internetowej sieci. A my, mimo, że żyjemy w niezbyt lirycznych czasach, wciąż czujemy jej głód. Coraz chętniej po poezję sięgają też młodzi ludzie. Tworzą ją, przeżywają i komentują, pokazując, że liryka nie tylko wciąż żyje, ale też na naszych oczach przechodzi kolejną metamorfozę. 

Autor

Karolina Wysocka

galeria

Jak w tym wszystkim odnajduje się Szczecin? Okazuje się, że całkiem dobrze. Na młodej i internetowej scenie poetyckiej naszego miasta jest bardzo różnorodnie. Po pióro, a może raczej klawiaturę smartphona lub laptopa, sięgają zarówno absolwenci polonistyki, studiów pisarskich, jak też osoby formalnie niezwiązane z rodzimą kulturą słowa. Wśród nich są: Jan Sieczka, Maria Kisielowska i Joanna Żelazny.

Pokolenie Y tworzy poezję

Teraz głos ma pokolenie cyfrowe, tzw. milenialsi. Internet zaś wyciągnął poezję z niszy. Światowi dziennikarze zaznaczają, że według amerykańskich badań wiersze nigdy nie sprzedawały się tak dobrze. Podkreślają, że liczba czytających poezję i kupujących tomiki stale ulega zwiększeniu, a odbiorcy to głównie osoby młode, choć nie tylko. Według nich za wzrost zainteresowania liryką odpowiedzialne są media społecznościowe. – Poezja to nowy pop – stwierdziła niedawno Kara Becker, dziennikarka współpracująca m.in. z Vogue.pl.

Internet otworzył poezji nowe drzwi rozwoju. Z papieru, gdzie od lat traciła na zainteresowaniu, przeniósł ją na portale, fora i właśnie media społecznościowe. A stamtąd, w dużej mierze, znów wróciła do tradycyjnej formy. Tomik „Mleko i Miód”, najbardziej popularnej obecnie poetki internetowej, Rupi Kaur, sprzedał się w ponad 2,5 mln egzemplarzy i został przetłumaczony na kilkadziesiąt języków! Autorka jest zaś uznawana za trendsetterkę instapoezji. Mówi się, że to ona wyznacza tematy współczesnej liryki. W orbicie jej zainteresowań są takie zagadnienia jak: feminizm, problemy migracji, zdrowie psychiczne i zaburzenia odżywiania. Widać więc, że odbiorcy we współczesnej poezji szukają odpowiedzi na trudne czasy, emocji oraz bliskich im problemów. Internet zaś pozwolił tworzyć lirykę wszystkim i w dużej mierze odebrał głos krytykom literackim. Teraz liczą się głównie odbiorcy, użytkownicy, znajomi na Facebooku oraz obserwatorzy na Instagramie. To oni decydują o tym, co jest popularne, co warto czytać. Tymczasem najmłodsze pokolenie kreatywnych ludzi świetnie odnajduje się w tym świecie i publikując swoją twórczość w mediach społecznościowych, tworzy ze swoimi odbiorcami silną więź. To z kolei sprawia, że poezja zatacza coraz szersze kręgi, będąc niezwykle ważną częścią internetowych sieci. 

Jan, Sieczka w głowie

Ponad 500 użytkowników lubi na Facebooku poezję Jana Sieczki. Sam zainteresowany studiuje psychologię, skończył szczecińskie studia pisarskie i lubi słuchać różnych historii, a także je opowiadać. Zdobył kilka wyróżnień na konkursach poetyckich, ma za sobą także występy na wydarzeniach literackich. Debiutował na łamach prasy kilka lat temu, w „Pegazie Polickim”, dodatku do „Wieści Polickich”. – Staram się zawsze obcować z muzyką, sztuką wizualną czy pisaną, bo bez nich moje życie byłoby nudne i puste. Piszę wiersze. Lubię gry wideo i nowe technologie. Od jakiegoś czasu interesuję się koszykówką – mówi o sobie. 

Jan przyznaje, że inspiruje go życie. – Na podstawie obserwacji siebie i innych wymyślam sytuacje liryczne – tłumaczy. – Moja poezja to dynamiczny, zmienny zbiór okresowych przemyśleń i spostrzeżeń w formie wiersza. Poruszam tematy intymności, emocji oraz społeczne, jeśli czuję, że warto o czymś napisać. Stosuję szereg różnych metafor w taki sposób, żeby ciekawie ujmować podjęte przeze mnie tematy czy motywy – dodaje. Odbiorcami poezji Jana są głównie osoby w wieku 18-24 lat, ale znajdują się też fani w średnim wieku oraz starsi. Pozytywnie o jego twórczości wypowiadają się zarówno poetyccy laicy, jak też osoby, które zawodowo zajmują się krytyką literacką. Według Jana poezja internetowa jest tak popularna, bo najchętniej używanymi aplikacjami mobilnymi są obecnie media społecznościowe, ludzie korzystają z nich codziennie. Szukają tam także poezji. Dla niego twórczość jest jedną ze sztuk ekspresji. – Pobocznym zajęciem, które pozwala patrzeć na to, co dookoła, w sposób inny, pełniejszy, a zarazem zdystansowany. Zastanawiać się nad opcją przeciwną do społecznie aprobowanej. Poezja wsiąknie wszystko – wyjaśnia. Uważa, że sztuka powinna iść w parze z rozwojem osobistym. Według niego obecni twórcy piszą o tym, co na nich najsilniej oddziałuje. – Otrzymujemy artystyczny komentarz współczesności – mówi. – Piszemy też o nadziei, miłości, przyjaźni, ulotnych chwilach wartych zapamiętania – dodaje. Interesuje go poetyka miasta, lubi zwięzłe formy, planuje wydać tomik wierszy. Twórczość Jana znajdziecie na: facebook.com/sieczkawglowie/.

Maria, Życie w szufladzie

Maria Kisielowska prowadzi na Facebooku blog poetycki. – W życiu generalnie preferuję kolor biały, myśli jednak wciąż mam niebieskie, a uśmiech rozlewam jak czerwone wino – napisała kiedyś o sobie. Prowadzi intensywne życie zawodowe i prywatne, poezją zajmuje się w wolnych chwilach. Maria jest współautorką tomiku wierszy „Słowa jak motyle”, brała udział w Korytowskiej Nocy Poetów i została kilkukrotnie wyróżniona na różnych konkursach poetyckich. Wychowała się na wierszach Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Wisławy Szymborskiej i księdza Twardowskiego. Nazywa się szczecinianką, choć się tutaj nie urodziła, ale mieszka, bo kocha to miasto.

Mówi, że chowa się w sobie, lubi to miejsce. – Moja poezja ma też wymiar mocno osobisty, intymny, chociaż absolutnie rzadko piszę o sobie samej. Lubię jednak przetwarzać problemy społeczne przez pryzmat własnej wrażliwości. Myślę, że wrażliwość jest cechą na tyle cenną, aby się nią dzielić. W moim dorobku poetyckim znajdują się utwory o tęsknocie, miłości, przyjaźni, relacjach ze sobą i światem, ale zawsze w jak najmniej oczywistej formie dla opisywanego zjawiska. Bardzo lubię dawać wyraz właśnie tej nieoczywistości świata, różnicy poglądów, wolności naszych uczuć – wyjaśnia Maria.  Cieszy ją fakt, że poezja dostosowała się do współczesnych odbiorców. – Internet to przecież główne źródło informacji, rozrywki, a coraz częściej również rozwoju i myślę, że stąd wynika zwiększone zainteresowanie właśnie taką formą poezji  – mówi. Pochwala także aspekt ekologiczny, sama stara się rzadziej czytać książki w papierowej, tradycyjnej formie. Docenia to, że Internet i social media dają nieograniczone możliwości rozwoju oraz inspiracji, ale widzi też ich pułapki. Poezja Marii jest pełna wrażliwości i emocji, brzmią w niej echa kobiecej tradycji literackiej. Autorka mówi, że nie pisze o Szczecinie, choć miasto ją inspiruje. – Bardzo bym chciała i mam zapisanych mnóstwo niedokończonych zdań na jego temat! Tylko właśnie to, co jest najgłębiej w nas, najtrudniej wydobyć – tłumaczy z uśmiechem. Twórczość Marii można znaleźć na: facebook.com/poezja.mariakisielowska.

Joanna, Połezja

„Połezja” na Facebooku i „myśli.ubrane” na Instagramie to dwa miejsca w sieci, które należą do Joanny Żelazny. Autorka tych blogów poetyckich studiuje wokalistykę na szczecińskiej Akademii Sztuki. Czas dzieli między śpiew operowy, spotkania z ludźmi, pracę i w międzyczasie – lirykę. Twierdzi, że twórczość pomaga jej oczyścić głowę z nadmiaru emocji oraz wrażeń. Cieszy się, że grono zainteresowanych jej twórczością szybko się powiększa. –  Jestem zaskoczona jak duży zasięg mają media społecznościowe. Czasem zdarza mi się spotkać osobę, która kojarzy mnie właśnie z tego względu, że od czasu do czasu udostępniam wiersze – mówi.

Joanna swoją poezję nazywa niedoskonałą, bo jej pisanie jest całkowicie intuicyjne. – Mój pierwszy blog poetycki, który funkcjonuje do dziś, widnieje na Facebooku pod nazwą: „Połezja”. Spodobał mi się ten neologizm, ponieważ ilustruje na samym wstępie moją świadomość tego, że to, co tworzę jest niedopasowane do typowego wzorca, jakim się charakteryzuje wiersz klasyczny oraz są to twory osoby, która od zawsze walczy z dysleksją i nie wiedzieć czemu nagle spontanicznie zapragnęła pisać amatorskie utwory literackie – tłumaczy. Przyznaje, że jej wiersze są pozbawione uporządkowania. – Chaotyczne i abstrakcyjne jak moje myśli, skojarzenia – dodaje. Odbiorcy jej poezji są mniej surowi w ocenie, doceniają np. melodię słów, która spaja utwory Joanny. Autorka przyznaje, że pisanie wierszy pozwala jej się skoncentrować, zwolnić tempo, wysnuć jakiś wniosek z potoku myśli. – Gdy już to uchwycę, to odseparowuję go od tych niepotrzebnych, mniej istotnych kwestii – tłumaczy. Moment, w którym może napisać parę myśli w ciągu dnia traktuje jako nagrodę. – Piszę również wtedy, gdy coś mnie zachwyci. Co ciekawe, ten zachwyt często nie jest synonimem doskonałości. Uwielbiam w drugim człowieku i w przyrodzie to wszystko, co jest nieoczywiste, asymetryczne, nieperfekcyjne – wyjaśnia. Często inspirują ją utwory muzyczne, chętnie czyta wiersze innych, szczególnie mało znanych poetów internetowych. Lubi opisywać codzienne życie, czerpie inspiracje także z miasta. Wiersze Joanny znajdziecie np. na: facebook.com/joannaswilpa.

Liryka XXI-wieku

Ogromna popularność poezji internetowej wydaje się być nie tylko kolejnym etapem zmian we liryce, ale też wezwaniem o nowe głosy, które pomogą innym zrozumieć współczesny świat. Okazuje się, że w czasach galopującego materializmu i konsumpcjonizmu, potrzebujemy też czegoś więcej. – Poezja też się klika – napisała w swojej publikacji literaturoznawczej Karolina Najgeburska z Uniwersytetu Gdańskiego. Twórcy, zarówno ci mniej, jak również bardziej znani, zadomowili się w internetowym świecie i stamtąd toczą z nami rozmowy o miejscu poezji w tych czasach. Ich wiersze są zaś tam obecne w różnych formach. Internet daje im bowiem ogromną ilość różnych możliwości używania środków wyrazów, ekspresji i interakcji. Z kolei odbiorcy, wraz z twórcami, chcą na bieżąco dzielić emocje, marzenia oraz wydobywać na wierzch własne myśli.

 Jan, Maria i Joanna doskonale odnaleźli się w regułach internetowej sieci. Być może ich poezja sprawi, że przeglądając stronę główną na Facebooku czy Instagramie na chwilę się zatrzymacie lub zachęci Was to do odświeżenia literackiej klasyki. Jedno jest pewne: Jan Twardowski miał rację pisząc, że poezja „jest po trochu jak mówienie ludzkim językiem w dobie maszyn i komputerów”, a słowa „medycyna, prawo, finanse czy technika to wspaniałe dziedziny, ale żyjemy dla poezji, piękna, miłości” słynnego nauczyciela Johna Keatinga ze „Stowarzyszenia Umarłych Poetów” nigdy nie były tak aktualne jak dziś. 

 

autor: Karolina Wysocka, foto: Jan Sieczka (archiwum prywatne), Maria Kisielowska (zdjęcie i wizaż: Arek Rząd, Iwona Rząd, Studio Red Room), Joanna Żelazny (Przemysław Kaweński)

„mewa”, „piżama” (Joanna Żelazny), „roaming” (Jan Sieczka), „Tato” (Maria Kisielowska),
 

Jan Sieczka

roaming

nieustanne
połączenia wychodzące 
poza dom poza strefę komfortu 
nie włączam mikrofonu 
nasłuchuję zdań pośród szumu 
brak sygnału brak kontaktów 
jutro odpowiem nie mogąc biegać 
poznawać zbliżać dotykać 
oddychać

Jan Sieczka

Maria Kisielowska

Tato

 

Przeglądam się w Tobie

jak w odbiciu lustrzanym,

marszcząc Ci czoło

na kilka słów za mało.

Jesteśmy, Tato, jak dwie krople wody

i całe szczęście w tym nieszczęściu,

że mnie stworzyłeś na swoje podobieństwo.

 

Maria Kisielowska

7( 140)
Listopad'20