Siostrzane braterstwo

Rok 2020 był rokiem kobiet. Panie zdominowały nie tylko życie społeczne, głośno domagając się należnych im praw, ale także mocno zaznaczyły swoją obecność w świecie nauki, a szczególnie na uczelniach wyższych. Spotykamy się z przedstawicielkami kadry zarządzającej Szczecińską Szkołą Wyższą Collegium Balticum w przepięknym wnętrzu Pałacu Manowce pod Szczecinem, aby porozmawiać o zawodowych relacjach kobiecych i ich sytuacji w branży edukacyjnej. 

Autor

Aneta Dolega

W minionym roku w Polsce aż 22 kobiety zostały powołane w uczelniach państwowych na stanowisko rektora – to duża zmiana. Środowisko edukacyjne jest sfeminizowane, ale zazwyczaj na stanowiskach dyrektorskich, kanclerskich, rektorskich bywali mężczyźni. Jeżeli pojawiła się kobieta to najczęściej zajmowała stanowisko np. do spraw studenckich, zatem powielano schemat „matki-opiekunki”. – Dziś to się już zmienia i ta strefa patriarchalna powoli odchodzi do lamusa – mówi dr hab. prof. CB, Aleksandra Żukrowska, która od kilku kadencji jest rektorką szkoły, co w przypadku państwowych uczelni (CB jest szkołą niepubliczną) jest nowością. – Być może w końcu uczelnie staną się równościowe – dodaje Dominika Macedońska, Pełnomocnik Kanclerz ds. PR i sprzedaży – W tym miejscu chciałabym pogratulować nowej pani rektor Akademii Sztuki w Szczecinie, dr hab. Mirosławie Jarmołowicz, to duży krok dla państwowych uczelni. 

Silna jak kobieta

– Sfeminizowanie naszego uczelnianego środowiska nie było zamierzone, natomiast wspieranie kobiet w rozwoju zawodowym i naukowym już tak. Od lat to robimy. Moim celem jako osoby zarządzającej uczelnią, jest praca zgodna z misją szkoły przy jednoczesnym pokazaniu kobietom – ich nieograniczonych możliwości, wewnętrznej siły i dróg rozwoju przy naszym wsparciu i łączących nas wartościach. Staram się tworzyć na naszej uczelni atmosferę wsparcia zarówno dla pracowników (kobiet jak i mężczyzn), dydaktyków, studentów, jak i partnerów współpracujących z naszą uczelnią – tłumaczy Tatiana Staroń, Kanclerz CB, nauczyciel akademicki i opiekun merytoryczny kierunku Dietetyka. – To fakt, że w strukturze CB wiele kluczowych stanowisk zajmują kobiety. Silna, kobieca kadra, to efekt naturalnego procesu w pracy budowania zespołu, wspólnych działań, budującego się przez lata zaufania i nastawienia samych kobiet, które nie boją się podejmowania wyzwań i dużej odpowiedzialności. Tak się wspaniale złożyło, że kobiety, z którymi pracuję to ciągle rozwijające się, podnoszące swoje kwalifikacje, odpowiedzialne, pełne pasji osoby. Jedyne co trzeba było zrobić, to stworzyć im warunki do tego rozwoju, zapewnić wsparcie i możliwość pogodzenia ambicji zawodowych oraz obowiązków rodzinnych i z takim podejściem buduję nasz uczelniany zespół – dodaje. – Środowisko, w jakim pracuję, jest dla mnie bardzo ważne, w końcu spędzamy w nim bardzo dużo czasu. Na naszej uczelni panuje przyjazna atmosfera, o którą dbają kobiety CB, co nie znaczy, że nie mamy mężczyzn wśród naszej kadry. Mamy i bardzo ich doceniamy, w tym miejscu należą im się podziękowania za ich wkład w rozwój Collegium Balticum. Podstawą w pracy są dobre/zdrowe relacje międzyludzkie – stwierdza Dominika Macedońska.

A Magdalena Woszczyńska, Pełnomocnik Rektora ds. rozwoju/koordynator studiów podyplomowych w Polsce dodaje: – Nie dzielimy pracy na mężczyzna/kobieta, każdy ma swoje zadania i obowiązki, które wypełnia. W Collegium Balticum kobiet jest więcej i w naturalny sposób się wspieramy. Uważam, że kobiety są bardziej zmobilizowane do pracy, od nas więcej się wymaga, co skutkuje większą kreatywnością oraz pomysłami, dzięki którym uczelnia zdobyła swoją pozycję na rynku. Natomiast mężczyźni w naszym otoczeniu pełnią ważne role i dzięki wspólnym działaniom osiągamy sukces.

Zabawki nie tylko dla chłopców

Wśród kierunków, jakie można studiować w Collegium Balticum, są te, które z pozoru przypisane są wyłącznie mężczyznom. To Bezpieczeństwo Wewnętrzne i Informatyka. – Ta sytuacja jest uzasadniona kulturowo i społecznie. Gdy komputery PC stały się nową zabawką dla chłopców, studia informatyczne stały się w myśleniu społecznym męskim środowiskiem. Nie ma żadnych powodów, dlaczego w nowych technologiach nie miałyby pracować kobiety – tłumaczy mgr Agnieszka Janiak, menadżer kierunku Informatyka.  – W środowisku IT ważne są umiejętności miękkie jak komunikacja, umiejętności realizacji zadań i procesów przebiegających we wspólnym ekosystemie. Kompetencji programistycznych, analitycznego i logicznego myślenia, wzorców, zasad i teorii oraz umiejętności korzystania z konkretnych technologii – tego uczymy na naszych studiach inżynierskich. Ponadto kobiety są mistrzyniami prezentacji, integrują i budują relacje, które są tak ważne w biznesie. Są dociekliwe, pokazują, że są profesjonalne, wychodzą poza utarte schematy, obalając stereotyp, że mężczyźni projektują, a kobiety kodują. Ponadto programistki, w porównaniu z kobietami pracującymi w tradycyjnych zawodach, mają wyższą satysfakcję z wykonywanej pracy, większą pewność siebie w odniesieniu do swoich kwalifikacji i rozwoju. IT jako jedna z niewielu branż stawia przede wszystkim na dobrych pracowników bez względu na płeć. I tak samo dzieje się w Collegium Balticum, płeć nie jest żadnym determinantem. 

Twarda ręka, matczyne serce

O umiejętnościach i kompetencjach, jakie wyróżniają kobiety, również w zarządzaniu uczelnią, mówi Kanclerz Tatiana Staroń: – Oczywiście, że płeć ma znaczenie, jeżeli chodzi o styl zarządzania. Kobiety są bardziej empatyczne, mają większe umiejętności interpersonalne i doskonałe kompetencje miękkie, które pozwalają dostrzec wiele aspektów, na które mężczyźni nie zwróciliby uwagi. To pozwala na dokładniejszą analizę i pomimo, że kobietom zarzuca się emocjonalność, to właśnie ona daje nam przewagę, bo umiejętne zarządzanie emocjami stanowi doskonałe podwaliny dla stanowiska zarządzającego. – Tatiana ma słuszność. Obserwuję pracę w kobiecym gronie na naszej uczelni od kilku kadencji. Szkoła się rozwija, zdobywa nowe kierunki poszerza zasięg swojej działalności, dlatego jestem dumna, że pracuję w takim zespole. Pracowitość, otwartość i determinacja moich koleżanek, ich ogromna świadomość pozwala mi czuć, że stanowimy doskonałą drużynę – puentuje prof. Aleksandra Żukrowska.

– Zadania, które stoją przed uczelnią, to głównie kształcenie i wychowywanie. Doświadczenie zawodowe, wiedza, a przy tym kobiece serce powodują, że uczelnia nabiera innego kształtu, przyjmuje dodatkowe zadania zmierzające do rozwoju nie tylko instytucji, ale też członków społeczności akademickiej – mówi dr Małgorzata Hermanowicz, Wicekanclerz ds. organizacji studiów. – Poza tym uważam, że kobieta jest zdolna kierować i rozumieć. Nie rządzi tylko twardą ręką, ale w zanadrzu ma wspomnianą już, przez Tatianę, empatię.

W Collegium każdy student ma imię i nazwisko, nie numer albumu, do każdego podchodzimy indywidualnie. Większość naszych studentów to matki i ojcowie, pracownicy, przedstawiciele służb mundurowych, osoby, które oprócz nauki mają jeszcze inne ważne zadania do wypełnienia. Dlatego wydaje mi się, że w naszej szkole tworzymy atmosferę i warunki do studiowania dla każdego, kto znalazł się w jakimś punkcie swojego życia, kto podjął czasami trudną decyzję, że jeszcze (w tzw. międzyczasie) będzie studiował i naszą rolą jest to umożliwić, dajemy wskazówki jak to pogodzić. I to potrafimy my: kobiety. Według Tatiany Staroń to, że zarządzanie tzw. „męskimi” kierunkami powinno być w rękach mężczyzn jest, delikatnie mówiąc, historycznym i nieaktualnym spojrzeniem. – Akurat u nas na przyjęcie odpowiedzialności menadżera za kierunek zdecydowały się kobiety – i nie spotykają się z oporem czy niezadowoleniem kolegów, nauczycieli akademickich i nie wywołują też zdziwienia wśród studentów – podkreśla. – To silne kobiety, mają ogromną wiedzę, więc zarówno dydaktycy, jak i studenci to doceniają. Nie wydaje mi się, aby kiedykolwiek pojawił się cień wątpliwości, że to stanowisko typowo „męskie”. Mówię to z pewną przekorą, ponieważ pomimo umiejętności i wysokich kompetencji dotyczących zarządzania są to piękne, o delikatnej urodzie, kobiety – taki dysonans dla tradycjonalistów.

Głód wiedzy

Tak, zarządzane Collegium Balticum wychodzi poza wykłady i ćwiczenia dla studentów. Uczelnia jest m.in. organizatorem ogólnopolskich konferencji tematycznie związanych z realizowanymi kierunkami. Ma bogatą ofertę studiów podyplomowych i szkoleń. Organizuje też cykle spotkań, zatytułowane „Przesunąć horyzont”, skierowane do wszystkich, którzy pragną w swoim życiu osiągnąć work-life-balans. Dużym zainteresowaniem cieszy się blog „Światy wielowymiarowe”. – Na blogu m.in. eksponujemy kobiecą stronę uczelni – zatytułowaliśmy ją ZłączONE – mówi kanclerz CB Tatiana Staroń. – Ufamy, być może stronniczo, że to właśnie wyobraźnia kobiet pozwoli na swobodne poruszanie się po światach wielowymiarowych, że kobiety myślą elastycznie. – Blog ma być miejscem podsumowań naszych spotkań, podczas których rozmawiamy o wyzwaniach życia codziennego, potrzebie kształcenia i zdobywania wiedzy, o nas samych, naszych wzajemnych relacjach, zdrowiu emocjonalnym i fizycznym oraz o ich wpływie na nasze samopoczucie, decyzje i wybory – dodaje Dominika Macedońska, która jest w zespole redakcyjnym uczelnianego blog. – Chcemy przedstawiać propozycje jak świadomie, bezpiecznie, zdrowo i w zgodzie ze sobą cieszyć się życiem.

Na swoim przykładzie o podejściu do przekazywania wiedzy, jakie reprezentuje uczelnia, mówi dr Barbara Popiel, Prorektor ds. Jakości Kształceni, menadżer kierunku pedagogika. – Stawiam na praktyczność, rozwijanie głodu wiedzy i kompetencje miękkie – wymienia.

 – Praktyczność – bo zdaję sobie sprawę z tego, że wiedza teoretyczna, jakkolwiek potrzebna i ważna, nie wystarczy, by radzić sobie w codziennych zawodowych wyzwaniach. Dlatego często uprzedzam studentów na początku zajęć, że nie oczekuję – wręcz nie chcę – wyuczenia się na pamięć wszystkich regułek, definicji, chcę natomiast, by wiedzieli, gdzie dane informacje znaleźć. Najbardziej mi zależy na tym, aby zdobyli umiejętność szukania wiadomości i decydowania, na ile i w jakim celu dana wiadomość im się przyda. Chciałabym, aby po wyjściu z Collegium Balticum nasi absolwenci czuli się ciągle głodni – nowej wiedzy, nowych wyzwań, doświadczeń. Zależy mi na tym, aby nigdy nie uznali, że już wiedzą wszystko, że już nie potrzebują żadnego dokształcania się, rozwoju, czytania. Humanista, który uznaje, że już wie wszystko, jest śmieszny. Pedagog, który uznaje, że wie wszystko, jest groźny. Tylko człowiek, który sam jest wciąż głodny wiedzy, potrafi rozbudzić ten głód u innych.

Stereotyp „miłej maskotki”

Rozważmy zatem: czy miejsce kobiety w świecie nauki, szczególnie w Polsce, jest lepsze? Czy, jak wskazują wszelkie badania, artykuły, wywiady, nadal kobiet jest mało. – Mimo tego, iż potrafimy łączyć karierę zawodową z życiem rodzinnym, to stale coś udowadniamy sobie i innym – mówi dr Małgorzata Hermanowicz. – No tak, a przecież bardzo chętnie podejmujemy dalszą naukę, stawiamy na rozwój, jesteśmy bardziej wykształcone i ten poziom kształcenia ciągle wzrasta. I choć chętniej się dokształcamy, to wcale nie mamy łatwiej na rynku pracy – dodaje Magdalena Woszczyńska. – Wydaje mi się, że nadal jesteśmy postrzegane przez pryzmat łączenia obowiązków domowych z zawodowymi, przez co funkcjonuje stereotyp, że nie możemy stanowić wydajnej konkurencji dla panów. – Na pewno jest łatwiej, jeśli chodzi o wytyczanie własnej drogi życiowej, szczególnie, gdy robi się to wbrew społecznym oczekiwaniom i stereotypom – mówi dr Barbara Popiel. – Młodsze kobiety w świecie nauki bywają jednak wciąż odbierane jako swoiste „miłe maskotki”. Zdarzało mi się, przed trzydziestką i po trzydziestce, usłyszeć od starszych profesorów (również kobiet) komentarz w rodzaju: „Taka młoda, a już doktor”. Nie była to uwaga złośliwa ani kpiąca, raczej pełna szczerego, choć pozytywnego zaskoczenia, że dany stopień lub daną funkcję otrzymała młoda kobieta. Wątpię, by podobny komentarz usłyszał mój rówieśnik. Czasem też, niestety, ten odbiór „taka młoda, a już…” przekłada się na protekcjonalne traktowanie. – I dodaje: – W ostateczności wszystko zależy od tego, na jakie środowisko się trafi. Ja miałam szczęście trafiać na środowiska, w których ani moja płeć, ani młody wiek nie były minusem. Collegium Balticum zdecydowanie jest takim miejscem. 

Na koniec Kanclerz, Tatiana Staroń dodaje: – Od dawna widzę, że praca w CB to praca w wyjątkowym miejscu, to misja, prawdziwie wartościowe zadanie. Dziewczyny również to czują, dlatego często muszę zwracać uwagę na odpowiednią ilość dni wolnych od uczelni, proszę mi uwierzyć tutaj łatwo popaść w pracoholizm. Ponieważ wszystkie moje koleżanki bardzo utożsamiają się z pracą w Collegium Balticum, często muszę im przypominać (i sobie też), że warto spędzić czas na nicnierobieniu. – Pewnie niektóre osoby, czytając ten artykuł, mogą pomyśleć sobie, że przedstawiamy wizję wyidealizowaną, ale w żadnym razie tak nie jest – podsumowuje Dominika Macedońska. – Oczywiście, że konflikty się pojawiają, ale wychodzimy z założenia, że one są nam potrzebne. Jak pisał Parick Lencioni: „jeżeli zespól unika konfliktów, to nie jest prawdziwym zespołem”. Nic tak nie buduje, jak wspólne rozwiązanie trudnych sytuacji. Jak wspominałam –  dla mnie podstawą w pracy są relacje międzyludzkie, a najważniejszy jest szacunek. Możemy się nie zgadzać, ale bądźmy dla siebie dobre. Różnimy się pod każdym względem: wiek, zainteresowania, stan cywilny, ale cel mamy jeden: uczelnia najlepsza w regionie. 

Dziś śmiało potwierdzam, że CB jest miejscem sprzyjającym rozwojowi zawodowemu kobiet. Nasza uczelnia sprzyja także młodym mamom – sama jestem przykładem na to, że przerwa zawodowa na macierzyństwo nie jest „kłopotem”, jak to się dość często dzieje na rynku pracy i nie jest przyczynkiem do rozwiązania umowy. Powrót do pracy po macierzyńskim/wychowawczym na swoje stanowisko to normalna kolej rzeczy. Awans? Bardzo proszę! Wystarczy wiedzieć czego się chce, mieć inicjatywę i pracować na ten swój (subiektywny) sukces zawodowy. Żeby nie być gołosłowną –  w marcu kolejna z nas wraca z wychowawczego i obejmuje stanowisko menadżera kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne.

Dlaczego studia w kobiecym gronie?

– Nie będę skromna – śmieje się Tatiana Staroń: – Collegium Balticum jest bardzo dobrą, praktycznie sprofilowaną uczelnią, która nie tylko przekazuje wiedzę, ale stara się naprawdę dbać o swoich studentów. Ta dbałość przejawia się w doborze programu i oferty studiów, i szkoleń, Partnerów współpracujących z naszą uczelnią czy wreszcie kadry nauczycieli akademickich, która szanuje słuchacza i w tak ważnym obszarze, jakim jest godna i dobra „obsługa” naszych studentów przez pracowników administracji i dziekanatu. Szczególnie dumna jestem z naszego nowego kierunku – z Dietetyki. 

– Dietetyka jest kierunkiem przyszłości – stwierdza Dominika Macedońska: –  Oprócz tego, że spełnia ustalone standardy kształcenia, to dokładamy wszelkich starań, żeby zapewnić naszym studentom doskonałą, wysoce wykwalifikowaną kadrę o dużym doświadczeniu praktycznym w zakresie dietetyki. Studenci mogą być pewni, że dostarczymy im nowoczesnej, bieżącej wiedzy w zakresie żywienia człowieka. – To prawda – zgadza się dr Małgorzata Hermanowicz. – Zagadnienia dotyczące dietetyki wzbudzają coraz większe zainteresowanie i okazują się bardzo pomocne w dbaniu o jakość codziennego życia, szczególnie po tym, co przyniósł nam miniony 2020 rok. Lekarze alarmują – nadwaga i otyłość rozwija się w zastraszającym tempie, dzieci pozbawione możliwości ruchu i uczestniczenia w zajęciach sportowych zatracają też wzorce zdrowego odżywiania się. Poprzez przygotowanie studentów i uczestników studiów podyplomowych do pracy w zmieniającej się rzeczywistości chcemy współuczestniczyć w edukacji i wspieraniu zdrowych zachowań, dbaniu o zdrowie i życie ludzi. To świadome funkcjonowanie, dzięki któremu możemy dokonywać zmian w kierunku pozytywnego rozwoju tej dziedziny nauki. Wykorzystując tę wiedzę, możemy osiągać sukcesy również w kształtowaniu podejścia człowieka do jedzenia, a idąc dalej tym tropem – w leczeniu choroby, jaką jest otyłość.

– Nie byłabym sobą gdybym nie dodała, że mamy w ofercie nowy kierunek studiów podyplomowych – Neuropsychodietetykę, której hasłem przewodnim jest „Lecz otyłość, przestań się odchudzać” – rekomenduje Magdalena Woszczyńska. – To hasło, które mówi o poważnym problemie neurobiologicznym i medycznym. Poprzez program tych studiów podchodzimy do problemu zaburzeń odżywiania w sposób złożony, kompleksowy, rozumiemy, że tylko takie podejście do zaburzeń odżywiania może zakończyć się sukcesem w pracy z klientem/pacjentem. – Jestem dumna z kadry, jaką udało nam się pozyskać na ten kierunek studiów oraz na studia podyplomowe z tego zakresu – uśmiecha się Tatiana Staroń. – Tak się składa, że w 99% nauczycielami akademickimi są również kobiety. Ale podjęliśmy również owocną współpracę z Mauricz Training Center – specjalizującym się w dziedzinie dietetyki, suplementacji oraz treningu funkcjonalnego. Czyli jednak nie tylko kobiety.  

– Na naszej uczelni traktujemy studenta „po ludzku”. Rozumiemy kłopoty rodzinne, finansowe. Wiemy, że większość naszych studentów pracuje zawodowo i ma swoje rodziny, dlatego nie marnujemy ich czasu na nauczanie ogólno akademickie, tylko stawiamy na praktyczne zajęcia. Spotkania z fachowcami w dziedzinach z danego przedmiotu, którzy z autopsji przytaczają wiele przykładów i potrafią, na ich podstawie, podważyć rozważania teoretyczne z podręczników – mówi Dominika Macedońska. – Nie boimy się nowych metod i rozwiązań. Stawiamy na doświadczenie, tak jak robią to nasi studenci, ufając nam i zapisując się do nas na studia – puentuje Kanclerz Tatiana Staroń. 

 

Sesja odbyła się w wyjątkowym miejscu: w Pałacu Manowce – luksusowym obiekcie eventowym usytuowanym nad samym brzegiem wody tuż pod Szczecinem (www.manowce.pl) / foto: Karolina Kara Tarnawska, fb/kara.photography  / mua: Agnieszka Bakuła BB Studio fb/BBstudioszczecin