Zaprojektowana rebelia

Dla każdego projektanta ważne, jeśli nie najważniejsze, są inspiracje. Czerpią je zewsząd. Często są to rzeczy i zjawiska, które ich ukształtowały jako ludzi, nierzadko to na czym się wychowali. O Piotrze Ledóchowskim, szczecińskim projektancie i artyście można śmiało powiedzieć, że duch rebelii i punk rockowe korzenie wciąż w nim głęboko siedzą, dowodem na to są niektóre z jego prac a także Czarny Piotruś – mała galeria, którą prowadzi w Szczecinie, a której nazwa kojarzy się, jak mówi jej właściciel – z „czarna owcą”, co jakby trochę tłumaczy kierunek jaki wybrał.

Autor

Aneta Dolega

Działalność galeryjna zainaugurowana została wystawą online pn. „Moje własne Los Alamos”. Znalazły się na niej m.in. meble, które powstały przy współudziale Stanisława Rukszy, dyrektora Trafostacji Sztuki. 

Francuskie antyki zostały pokryte fragmentami słynnego poematu „Skowyt” amerykańskiego beatnika Allena Ginsberga, a także wykonanymi przy pomocy klasycznego szablonu wizerunkami Margaret Thatcher i Ronalda Reagana oraz ikon punk rocka, takich jak Sid Vicious z legendarnego zespołu Sex Pistols. Francuska klasyka kojarząca się z arystokratyczną burżuazją, Znienawidzeni przez klasę robotniczą politycy i w końcu postacie kojarzone z buntem, anarchią i wolnością. Do tego odrobina pop artu i recyklingu. Okazuje się,
że wnętrze może być nie tylko funkcjonale ale przede wszystkim oddające charakter osób, które to wnętrze użytkują. 

Część tego klimatu Piotr przeniósł do gabinetu dyrektora TRAFO, od którego zresztą wszystko się zaczęło. – Stanisław zwrócił się do mnie bym mu zaprojektował biuro – mówi Piotr. – Zgodziłem się ale od razu ale zaznaczyłem, że zrobimy to tak jak ja to widzę. Najpierw rozejrzałem się po jego gabinecie, popatrzyłem na książki, które tam ma, na to czym się interesuje, jakim jest człowiekiem. Stwierdziłem, że skoro szefuje miejscu, które promuje sztukę współczesną, w którym dzieją się czasem dziwne, pojechane rzeczy, prezentuje wszelkiej maści artyści, to nie może być to gabinet nadęty, zimny i po prostu grzeczny. Nie będziemy przecież kupować dyrektorskich biurek za 50 tysięcy. I tak powstał pomysł na punk rockowe wnętrze.

Faktycznie nie ma chyba bardziej oryginalnego gabinetu dyrektorskiego niż ten który zajmuje szef centrum sztuki współczesnej. Oddaje on charakter i osobowość gospodarza, a z drugiej strony nawiązuje do tego czym Stanisław Ruksza zawodowo się zajmuje. Jest więc też miejsce na funkcjonalność.

Piotr Ledóchowski tworzy swój dizajn na przekór dominującym trendom, które stawiają na minimalizm i nowoczesność. Nie stroni oczywiście od praktycznych rozwiązań, czego przykładem jest mieszkanie Moniki Krupowicz, kuratorki sztuki i właścicielki Open Gallery. To eleganckie wnętrze ale widać że zamieszkuje go nietuzinkowa kobieta, o dobrym guście i miłości do sztuki. To co nowe miesza się tutaj z tym co klasyczne. – Lubię starym rzeczom nadawać nowe życie – mówi projektant. – Lubię stare domy, mieszkania w kamienicach, w którym są widoczne są ślady dawnej architektury. Przy projektowaniu staram się zachować te detale, wyszczególnić je, odkryć na nowo. Lubię dobre materiały, do tego też przywiązuje wagę. Wnętrze powinno oddawać charakter i osobowość jego mieszkańców. 

Powracając do przytoczonych na początku inspiracji i punk rockowych mebli, Piotr mówi jeszcze o jednej związanej z tym rzeczy – Niedawno skończyłem 50 lat. To coś znaczy, to ważna liczba, która zmusza do refleksji. – wyznaje. – Może to kryzys wieku a może coś innego, ale nastąpił we mnie powrót do przeszłości, do tego co mnie ukształtowało. Moje ostatnie projekty to najlepiej odzwierciedlają.

*Meble powstały przy współudziale Stanisława Rukszy dyrektora TRAFO, który wybrał do ich stworzenia fragmenty tekstu „Skowyt" Allena Ginsberga, do poetyckiej identyfikacji TRAFO. Pierwszy komplet mebli trafił do gabinetu dyrektora Trafostacji Sztuki czyli tzw. sztuka spersonalizowana.

 

Piotr Ledóchowski 

 

Prestiż  
Kwiecień 2021