„Orzeł”

Joanna Osińska Dziennikarka TVP

Autor

Joanna Osińska

Relacja Warszawa – Szczecin. W pociągu luźno. Tak bywa w środku tygodnia. W przedziale cztery osoby, jak się wkrótce okaże – równie interesujące, co cały tłum, który zwykle wypełnia przedział kolejowy.

– Cieszę się, że już wracam do Szczecina – zagaja przystojny mężczyzna w średnim wieku (czytaj: jeszcze młody, a już doświadczony, który tęskni za Szczecinem – niewątpliwie wciąż nieodkrytym miastem przyszłości). – Lubię jeździć do stolicy w interesach, ale jeszcze bardziej lubię moment, kiedy wracam do domu. W Szczecinie jest jakby więcej miejsca, a ten zapach powietrza, kiedy wychodzi się z dworca wprost na Odrę…

– Pan chce wracać, a dlaczego większość młodych z tego miasta emigruje? Ja mam szczęście, jestem lekarką, pracę znajdę wszędzie, ale jest niestety coraz więcej niezadowolonych, którzy nie widzą przyszłości tutaj.

– A co pani się dziwi. Tu już wszystko pozamykali, nawet stocznię niedługo zaorają. No chyba że jakiś cud się zdarzy…

– Ja myślę, że to kwestia podejścia i wychowania. Szukanie pomysłu na życie to umiejętność znalezienia dla siebie niszy, może kontynuacja rodzinnego interesu. Nie wszyscy mają to szczęście, ale nikt nie jest zwolniony z myślenia. Gdzie indziej ma być łatwiej? A dlaczego? Skoro wszyscy uciekli, to tu właśnie jest prawdziwe pole do popisu. Byle urzędnicy nie przeszkadzali, ale to nie tylko tu…

Słuchając, przypomniałam sobie historię z książki A. de Mello „Przebudzenie”, mówiącą m.in. o tym, jak to się dzieje, że mamy właśnie takie a nie inne charaktery, spojrzenie na świat, wewnętrzną siłę lub jej brak, jesteśmy twórczy albo odtwórczy…

Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do kurzego gniazda w swojej zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi. Przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, będąc przekonanym, że jest kogutem. Drapał w ziemi, szukał robaków i drobnych kamyczków. Nawet piał i gdakał, trzepotał skrzydłami i podfruwał kilka metrów w powietrze. Tak, jak to robią kury i koguty.

Minęły lata i orzeł się zestarzał.

Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na tle błękitnego nieba, wspaniałego ptaka. Płynął pewnie i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwie poruszając skrzydłami.

Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony.

– Co to jest? – zapytał kurę stojącą obok.

– To jest orzeł, król ptaków – odpowiedziała kura.

– Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on. Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł, wierząc, że jest kogutem w zagrodzie. *

Ktoś kiedyś powiedział, że ludzi na swojej drodze spotykamy nieprzypadkowo. Musimy jednak umieć odczytać, co chcą nam przekazać. I to często nie wprost. Trzeba umieć czytać między wierszami…

Jeśli sięgniemy w przeszłość, natrafimy na wspomnienia chwil, które wydawały się końcem świata. I nagle… ktoś przyszedł, zadzwonił, przysłał maila… jak drogowskaz, wskazujący inną drogę. Nawet jeśli okazała się błędna, to bolesne doświadczenia wybawiły nas z opresji innym razem.

Ważny, a może najważniejszy jest rodzinny dom. To, co z niego wynieśliśmy. Warto pamiętać o historii orła, kiedy zwracamy się do własnych dzieci. Zamiast powtarzać „jesteś beznadziejny, ile razy mam tłumaczyć…”, może spróbować: „tyle rzeczy ci się udało, na pewno potrafisz, wiem to. Jeśli trzeba, trochę pomogę…”.

Dziś upieczmy ciastka, bo życie zawsze warto osłodzić.

Ciasteczka na słodkie życie rodzinne:

Składniki: 2 szklanki mąki, 2 żółtka, 1 kostka masła, 1/2 szklanki cukru pudru, 1 łyżeczka proszku do pieczenia,1 pół łyżeczki cynamonu, 1 cukier waniliowy.

Mąkę siekamy z masłem, dodajemy resztę składników i zagniatamy ciasto. Wałkujemy cienko i wykrawamy nieduże ciasteczka (kształty dowolne). Pieczemy 10-15 minut w temp. ok. 180 stopni. Rezultat – kruchy i delikatny w smaku.

Aforyzm na wiosnę, za którą tak tęskniliśmy:

„Miłość – ciężka choroba, ponieważ obydwoje od razu muszą iść do łóżka”

Do zobaczenia w następnej podróży…

JOANNA OSIŃSKA

* W tekście wykorzystano fragment książki Anthony’ego de Mello „Przebudzenie”

Prestiż magazyn szczeciński
( 20)
Marzec'09
gajda