Legendy Ameryki

Mustang

Kto oglądał film „Bullit”, ten na pewno doskonale zna kultową scenę pościgu z udziałem forda mustanga i dodge’a chargera. To prawdziwe legendy muscle cars, uosobienie mocy i szybkości. Choć produkowane są tylko w USA, mają też wielu entuzjastów w Szczecinie.

Jak policzyli fani mustangi wystąpiły w ponad 350 filmach! Żaden inny samochód nie stał przed kamerą częściej. Nic dziwnego, że szczeciński GT przyciąga spojrzenia na ulicach wszędzie gdzie tylko się pojawia. Ma nie tylko wyjątkowy wygląd, ale także niespotykaną barwę dźwięku.

- Auto nie należy do najbardziej dyskretnych, nieraz zdarzyło mi się uruchomić alarmy w zaparkowanych na parkingu samochodach tylko przy pomocy wydechu - śmieje się właściciel auta Paweł Becker, odpowiadający za systemy zarządzania w duńskiej firmie Vestas z siedzibą w Szczecinie.

Założeniem twórców było, żeby auto nawiązywało do słynnej wersji z 1968 roku. I tak też się stało. Nachylony przód drzwi, szerokie nadkola i potrójne tylne reflektory przypominają słynne GT 390 porucznika Franka Bullita. Dodajmy do tego oryginalne przykryte brwiami reflektory i podwójny wydech, które sprawiają, że auto ma niepowtarzalny charakter. Samochód wyposażony jest w doskonałe hamulce tarczowe z systemami: ABS i kontroli trakcji. Jednak gdy przyjdzie nam ochota trochę poszaleć, całą elektronikę możemy wyłączyć, a wtedy ośmiocylindrowy widlasty silnik startuje z pełną mocą 300 KM.

Wygląd wnętrza jest połączeniem stylu retro i sportowej elegancji. Wyraźne kontury tablicy rozdzielczej i tunelu środkowego podkreślono wstawkami z aluminium, do tego skórzane kubełkowe fotele i trójramienna sportowa kierownica podkreślają jego agresywny charakter. Co ciekawe, tablicę rozdzielczą można podświetlić na jeden ze 125 kolorów.

– Wcześniej jeździłem niemieckim samochodem i o takim też myślałem przy zakupie kolejnego, jednak sprzyjający kurs dolara sprawił, że zdecydowałem się ściągnąć amerykański samochód. Ten mustang ma styl i charakter – mówi właściciel.

Po dwóch dekadach dodge charger przeżywa come back. Czy powrócił w wielkim stylu? Jedno jest pewne – wywołał furorę wśród czarnoskórych raperów z USA. Snoop Dogg, 50 Cent, Dr. Dre już mają go w swoich garażach.

Zachwycił się nim także mieszkaniec Szczecina Sebastian, zajmujący się lakiernictwem artystycznym.

– Zawsze podobały mi się typowo męskie agresywne samochody. Mam słabość do aut amerykańskich – opowiada Sebastian.

Charger w nowoczesnej odsłonie ze swoim przodkiem niewiele ma wspólnego, bardziej przypo -mina wielką elegancką limuzynę, a wrażenie to potęguje się gdy zajrzymy do wnętrza. Znajdziemy tu bardzo duże wygodne skórzane fotele, na których spokojnie pomieści się cała rodzina. Może dlatego amerykańscy krytycy ochrzcili ten samochód mianem „neo-muscle car”. Jednak jedna z najważniejszych rzeczy nie uległa zmianie – pod maską pracuje prawdziwe V8 HEMI o mocy 358 KM . Ustępstwem tego paliwożernego muscle na rzecz ekologii jest system MDS, który przy spokojnej jeździe miejskiej wyłącza automatycznie cztery cylindry silnika. Oczywiście wystarczy chwila bardziej agresywnej jazdy, by samochód zaczął korzystać z całej ósemki. Prezentowany egzemplarz dodatkowo otrzymał całkiem ciekawe malowanie, które pozwala wyróżnić się z tłumu.

– Chryslera kupiłem w Brooklynie. Miał jeszcze w tylnym błotniku oryginalną dziurę po pocisku. Podejrzewam, że brał udział w jakiejś ulicznej awanturze – śmieje się Sebastian.

IZABELAMAGIERA-JARZEMBEK

Prestiż magazyn szczeciński
( 20)
Marzec'09
gajda