Alicja w krainie ska

Alicja Mirecka

galeria

„Z wykształcenia i zamiłowania czarownica, członkini Polskiego Towarzystwa Psychotronicznego, absolwentka Akademii Magii i Okultyzmu”. „Nieoceniony talent w dziedzinie żartów i docinków”. „Niesamowita głębia głosu, tajemniczy seksapil i wrodzony talent sceniczny”.

To tylko niektóre z cytatów, jakie można znaleźć na temat Alicji Mireckiej. Dla bardziej wtajemniczonych – jednej ze zdolniejszych szczecińskich wokalistek i równie zdolnej saksofonistce. To m.in. dzięki niej jeden z najciekawszych szczecińskich zespołów – Vespa robi ogólnopolską karierę.

Ska? A co to takiego?

Alicja z muzyką była związana od zawsze. No prawie od zawsze. Miała 15 lat, gdy po raz pierwszy przyszła na próbę do szczecińskiego zespołu Vespa, który wkrótce stanie jednym z najważniejszych bandów w Polsce grających unikalną mieszankę ska, rocka steady i swingu. Przyszła, bo panowie potrzebowali muzyków do…. sekcji dętej. – Od koleżanki Ani Piekarz usłyszałam, że jest taki jeden zespół grający w VIII LO i poszukuje do składu „dęciaków” – opowiada Alicja. – Grałam wtedy miesiąc, może dwa na saksofonie. No i poszłyśmy. Ska narodziło się na przełomie XIX i XX wieku w Kingston na Jamajce i powstało w wyniku połączenia rhythm’n’bluesa, jazzu nowoorleańskiego, swingu i calypso. Dzięki jamajskim emigrantom styl ten w krótkim czasie dotarł na Wyspy Brytyjskie, gdzie został zaadaptowany przez białą młodzież. Ska ewoluowało i stało się po prostu modne. Amerykański zespół No Doubt ze swoją gwiazdą Gwen Stefani wprowadził ska na salony muzyki pop. – Ale ja wtedy nie miałam pojęcia co to za muzyka. Dopiero co przyszłam do szkoły średniej. Myślę, że panowie też nie wiedzieli co grają, przynajmniej na początku. Nie wiedzieli do tego stopnia, że wokalista mówi do nas: „dziewczyny test wizualny przeszłyście, teraz wyciągnijcie instrumenty” – śmieje się. – Mówiąc serio, trochę jednak wiedziałam. Zaczęłam się interesować tą subkulturą. Przez siostrę, która wtedy mieszkała w Hiszpanii, poznałam rockabilly i psychobilly. Od zawsze jest też Elvis.

Dmuchanie w konewkę

Wkrótce Alicja została jedyną kobietą w grupie. co jednocześnie uczyniło ją „jedną z bardziej zauważalnych postaci w zespole”. – Bycie jedyną kobietą w zespole ma swoje plusy. Nie noszę sprzętu, nie zdzieram naskórka ze swoich pięknych długich palców, tylko liczę pieniądze. Oni zarabiają, a ja liczę – mówi żartobliwie. Koledzy z zespołu chwalą Alicję. Na stronie internetowej Vespy poświęcają jej dużo miejsca. Można tam przeczytać m.in.: „Doskonale sprawdza się jako saksofonistka – nie bez znaczenia pozostaje bogate doświadczenie zdobywane w Orkiestrze Dętej Technikum Ekonomicznego w Szczecinie oraz różnego rodzaju składach bigbandowych o charakterze zarobkowym, spośród których najsłynniejszym pozostaje projekt Śnieżynki”. – Gdy wybierałam szkołę średnią, wiedziałam, że jest tam orkiestra – dodaje już sama Alicja. – Wiedziałam od razu, że chcę grać na saksofonie. Wizualna zajawka – tak to nazwę. Nie słuchałam nikogo, kto gra na tym instrumencie. Po prostu patrzysz i wiesz, że chcesz na nim grać. Ach... mam za sobą epizod grania na tubie. W Bawarii. Wygrałam wtedy walkmana, miałam chyba z 16 lat.

Kolejny wpis na stronie: „Poza wokalizami i dmuchaniem w konewkę spełnia w Vespie istotną rolę bezpośredniego nadzorcy Sekcji Dętej Blaszanej”. – Bez chłopaków nic bym nie znaczyła, choć wypychają mnie ciągle naprzód. Nie lubię udzielać wywiadów. Nie jest mi to potrzebne do szczęścia. Nie potrafię chyba rozmawiać o swoim życiu, o swoich sukcesach zawodowych. Jakby tu teraz przyszła jakaś starsza pani z bardzo „poważnej. gazety, to pewnie nie odezwałabym się ani jednym słowem – stwierdza. – Vespa zajmuje w moim życiu jakieś 25 procent. To nie praca, tylko pasja. Studiuje psychologię w Poznaniu i pewnie po skończeniu studiów będę pomagać innym kapelom w rozwiązywaniu wewnętrznych konfliktów, tak jak człowiek, który pomagał członkom Metalliki – dodaje ze śmiechem. „Zdecydowanie najładniejszy członek zespołu. – to też informacja z internetu.

– Na co dzień noszę dżinsy i bluzę z kapturem. Z braku czasu. Nie mam go na siedzenie całymi dniami przed lustrem i robieniu idealnych kresek oraz podcinaniu grzywki – mówi Alicja. – Ale mam słabość do kropek. Duża część mojej garderoby to kropki. Mężczyzna, który ma na sobie kropki, jest dla mnie atrakcyjny. Pytana, kim chciała być gdy dorośnie, odpowiada: – Miałam chyba wtedy z pięć lat. Był taki sklep bieliźniarski. Bardzo podobało mi się, jak ta pani składa majtki w artystyczne kwadraty – żartuje. – Później chciałam pracować na uczelni.... A teraz? Można grać i grać. Jestem dopiero na początku drogi. Zamierzam dożyć setki.

ANETA DOLEGA

„VESPA to dancingowy blichtr tanich garniturów, spod których w najgorszym stylu wyzierają (niegdyś) białe koszule; to wąskie czarne krawaty, pamiętające studniówki naszych rodziców, lśniąca sekcja dęta i muzyka, która nijak nie pasuje do obowiązujących trendów. Szczycąca się mianem »najgorszego zespołu w Polsce« Vespa to jedna z niewielu w kraju grup, która uprawia ska, swobodnie wplatając w nie elementy pijanego swingu i leniwego rocksteady ". To fragment recenzji, jaką grupa wystawiła samej sobie. Vespa to jeden z najlepszych zespołów nurtu ska w Polsce. Powstała w połowie lat 90. na gruzach legendarnych już szczecińskich zespołów Żaróweczki i Green Indian Tears. W 1997 nakładem niezależnej wytwórni QQRYQ ukazał się debiutancki materiał zatytułowany „Vespa". Płyta okazała się hitem „podziemnej sprzedaży", nabyło ją 19 tysięcy osób! Wtedy też utwór „Skuterowy gangˮ trafił na listy przebojów, a Vespa zagrała dużą trasę u boku Turbo. W 2004 roku zespół wydał drugą płytę „Bujaj się" okrzykniętą wtedy najlepszym polskim albumem ska. W 2007 ukazała się trzecia, najnowsza płyta „Potwór“, potwierdzająca klasę zespołu jako czołowej swingującej kapeli w Polsce. Rok później zespół pojechał w trasę po 30 miastach Polski i Niemiec. W tym roku planowany jest czwarty album „Starsi, grubsi, bogatsi".

Prestiż magazyn szczeciński
( 22)
Maj'09
gajda