Zwierzęta – posłańcy aniołów

Joanna Osińska, dziennikarka TVP

Zwierzęta mają duszę? Co pani opowiada? – Dlaczego ludzie myślą stereotypami? U mnie w bloku prawie wszyscy mają zwierzęta. Dla wielu to jedyny kompan do życia i powiernik rozmów. Czy tak traktowalibyśmy kogoś, kto nie ma duszy? W przedziale zapanowała cisza.

– Tak się składa, że zajmuję się tą sprawą zawodowo, z naukowej strony. Może to co powiem państwa zainteresuje – przerwał ciszę mężczyzna w średnim wieku, nieco szpakowaty. Ton jego głosu zdradzał dobrotliwe nastawienie, ale od razu można było wyczuć, że wie o czym mówi. Takim ludziom się wierzy.

– Z pewnością mieli państwo do czynienia z różnymi zwierzętami i być może sami zauważyliście, że czworonogi podobne są w zachowaniach i charakterze do nas. Psy łagodne i dobre na pewno miały szczęśliwe dzieciństwo. Agresywne i wrogie uczone były tych złych emocji – najwyraźniej w takim środowisku były wychowywane. Wszystkie jednak potrzebowały kontaktu z człowiekiem, jego dobrego słowa.

Komunikacją między zwierzętami a ludźmi zajmuje się m.in. Brytyjczyk Rupert Sheldrake. Twierdzi, że istnieje telepatyczne porozumienie między nami a naszymi zwierzętami. Nazywa to zjawisko polami morficznymi, które są czymś w rodzaju kanałów telepatycznych. Ciekawa jest opowieść australijskiego farmera, który miał kłopoty z kangurami niszczącymi jego uprawy. Farmer nie chciał jednak do nich strzelać – wpadł na inny pomysł. Usiadł na wzgórzu i w duszy poprosił, by nie niszczyły pól, w nagrodę dostaną kawałek tylko dla siebie. I rzeczywiście kangury przychodziły tylko na tę część pola, którą w duchu wyznaczył im farmer. Po latach, kiedy mężczyzna wyprowadził się z tego miejsca, kangury wróciły, uznając umowę za nieaktualną.

Proszę odwołać się do własnych doświadczeń ze zwierzętami. Jeśli spojrzycie na nie jak na istoty równie wrażliwe i mądre jak ludzie, na pewno odkryjecie je na nowo.

Młoda dziewczyna przy oknie, pozornie zupełnie niezainteresowana tematem, postanowiła się włączyć do dyskusji dorosłych...

– Ja uważam, że każda istota, także roślina, ale i kamień, nie istnieje z przypadku. Kiedy Bóg tworzył świat, dał nam rośliny i zwierzęta, góry, wody. Tworząc, tchnął we wszystko swój oddech, dał duszę. Wszystko czego dotkniemy w przyrodzie jest cudem. Człowiek próbuje nieudolnie naśladować Boga i tworzy coraz bardziej skomplikowany świat z elektroniką, lotami na Księżyc, atomem…Chodzę do liceum, ale już wiem, że wszystkie istoty oddychają tym samym powietrzem i choćby dlatego jesteśmy częścią Boga, a nasze dusze są cząstką Jego tchnienia. A więc zwierzęta też muszą mieć duszę i koniec.

– Ja jednak trzymam zdania autorytetów w tej sprawie. Duszę mają tylko ludzie. – Kobieta która zaczęła tę dyskusję nadal nie dała się przekonać.

– A może pani autorytety potrzebowały odpowiedniej interpretacji, żeby dać ludziom prawo do bezkarnego zabijania zwierząt? Jak bez duszy, to bez grzechu, co? – ostro odparowała licealistka. Atmosfera zaczęła się zagęszczać, prawie doszło awantury… Nagle odezwała się kobieta siedząca przy wyjściu.

– Sporo kiedyś myślałam na ten temat i mam własną teorię. Zwierzęta często zachowują się tak, jakby chciały nam coś powiedzieć, zrobić więcej niż mogą… Ale ciągle chcą być blisko, bardzo potrzebują naszej czułości. Jak dzieci, które nadają sens naszemu życiu. To dla nich przecież pokonujemy wszystkie trudności, które każdego dnia piętrzą się przed nami.

Niedawno obejrzałam program o tym, że psy mają niezwykły węch i mogą wyczuć w ciele człowieka miejsce zaatakowane przez raka. Mogą też wyczuć zbliżający się zawał. Specjalnie szkolone w tym celu, towarzyszą osobom z tzw. grup dużego ryzyka. Swoim zachowaniem dają znać o zbliżającym się zagrożeniu. Kiedy zbliża się zawał, pies nagle zaczyna wirować, jakby gonił za swoim ogonem. To sygnał dla właściciela, że ma już dzwonić po pomoc.

Mój pies też kiedyś uratował mi życie. Dosłownie wywąchał mi raka piersi. Wąchał i lizał to miejsce, potem okazało się, że chore. To dziwne zachowanie spowodowało, że poszłam do lekarza. W samą porę. Mój pies rozumie, co do niego mówię. Mam też kota, który kładzie mi się na piersiach, a wtedy uspokaja mi się serce. To moi aniołowie stróże. Wyczuwają intencje i nastroje bardziej niż drugi człowiek. Mówiliście wcześniej o stwarzaniu świata przez Boga, który jest przecież największą mądrością. Dał nam zwierzęta nie bez powodu. Niech każdy sam się nad tym głęboko zastanowi…

Przepis „Potrawa dla przyjaciela”

Składniki:Powietrze, woda, szklanka

Nabierz głęboko powietrza, potem weź łyk wody w towarzystwie twojego czworonożnego przyjaciela i poczuj smak życia oraz sens bezwarunkowej przyjaźni.

Czasem ważniejsze jest coś dla ducha niż dla ciała… Strawy duchowej łyk.

Złota myśl za George’em Bernardem Shawem:

„Skoro nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać w wodzie jak ryby, to teraz nauczmy się jeszcze żyć na ziemi jak ludzie.”

Do zobaczenia w następnej podróży…

JOANNA OSIŃSKA

Prestiż magazyn szczeciński
( 23)
Czerwiec'09