„Ziarno Kawy”

Joanna Osińska Dziennikarka TVP

Autor

Joanna Osińska

Szybka jazda. 140 km na godzinę. Pociągi osiągają coraz lepsze prędkości. Za oknem spokojny letni zmierzch. Jest ciepło, to był słoneczny dzień. Siedzę w wagonie bez przedziałów, jak w tramwaju, po dwie osoby obok siebie, fotele ustawione jeden za drugim. Nie ma jak rozmawiać. Koło mnie nikt nie siedzi.

Nagle ostre hamowanie, szarpnięcie, pociąg gwałtownie staje. Cisza. Mija 20 minut. Komunikat: „Z powodu wypadku informujemy, że pociąg relacji Szczecin – Warszawa będzie miał opóźnienie około godziny. Opóźnienie może ulec zmianie…”. Cisza.

Po chwili zaczynają się szepty-domysły. „Może ktoś źle się poczuł i zaciągnął hamulec awaryjny”. „Może coś leżało na torach, albo znów ukradli kawałek trakcji. Kable są w cenie…”.

Siedzę w ostatnim wagonie. W oddali, jakieś 200 metrów stąd, na peronie zbudowanym w szczerym polu, widzę krzątających się nerwowo ludzi w odblaskowych kamizelkach. Nagle otwierają się drzwi, wchodzi dwóch policjantów. Idą szybko w kierunku lokomotywy.

Po 15 minutach ktoś z głębi wagonu głośno informuje: „Maszynista przejechał człowieka. Prawdopodobnie ten rzucił się pod pociąg. Samobójstwo…”. Znów cisza. Ludzie widząc, że nie mogą pomóc, powoli zajmują się sobą.

A mnie przychodzi na myśl refleksja, że na tyle lat jeżdżenia pociągiem (osiem), to mój pierwszy taki przypadek. Maszyniści nie mają tyle szczęścia. Kilka lat temu robiłam reportaż o tych ludziach. O ich ciężkiej pracy, o bezsilności. Kiedy widzą człowieka na torach, wiedzą, że jeśli nie zdarzy się cud, to będzie koniec. Maszynista nie ma szans zatrzymać pędzącego pociągu.

Najczęściej to samobójcy obciążają sumienia kolejarzy. Bywają też nieszczęśliwe przypadki prawie zawsze spowodowane przez brak wyobraźni. Po takiej tragedii maszynista ma pomoc psychiatry, ale mimo to długo dochodzi do siebie. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy mają czyste konto, czyli nikogo nie spotkali na torach w tragicznych okolicznościach. Reszta ma nawet po paru samobójców w pamięci, która nigdy się nie zatrze. Tak zwierzali mi się do kamery maszyniści, którzy przeżyli taką traumę. Wiem, że mówili prawdę.

Samobójcy to egoiści – przeczytałam kiedyś. Czy na pewno? Brzmi krzywdząco.

Samobójstwo, to ucieczka, pójście na łatwiznę – powiedział mi znajomy psycholog. Nie można niszczyć tego, co najcenniejsze. ( A jednak…)

Nawet w najgorszej godzinie trzeba myśleć, że jutro nadejdzie nowy dzień, który może niespodziewanie wszystko odmienić. Wielu z nas tego doświadczyło. Przede wszystkim sami nie bądźmy egoistami.

Patrzmy, obserwujmy ludzi, którzy są blisko. Być może oni nie mają już siły i trzeba im pomóc, ochronić przed beznadzieją i samobójczymi myślami. Tyle radzi psycholog.

A ja mam jeszcze zasłyszaną gdzieś historię o ziarnach kawy:

„Kiedy jest ci ciężko w życiu, gdy jesteś zmęczony walką i zmaganiami, kiedy pojawiają się ciągle nowe problemy... pomyśl o różnicy w strukturze: marchewki, jajka i ziarna kawy. Co się stanie, kiedy każde z nich wrzucisz do gotującej się wody?

Marchewka, na początku mocna, twarda i bezlitosna, poddana działaniu gotującej się wody mięknie i staje się słaba.

Jajko jest delikatne, cienka skorupka chroni płynne wnętrze, lecz po przejściu przez gotowaną wodę jego wnętrze twardnieje.

Ziarna kawy są unikalne. Ich zetknięcie z gotującą się wodą powodują, że to woda się zmienia.”

Kim/czym ty możesz się stać, kiedy życie podda cię ciężkiej próbie?

Będziesz jak marchewka, która wydaje się mocna, lecz w bólu i przeciwnościach słabnie, staje się miękka i traci swe siły?

Może jesteś jajkiem, które zaczyna jako plastyczne serce, lecz zmienia się pod wpływem gorąca? Staje się twarde? Na powierzchni wyglądasz tak samo, lecz wewnątrz jesteś sztywny.

Jesteś jak ziarno kawy? To ono zmienia gorącą wodę, te okoliczności, które przynoszą ból. Ziarno uwalnia zapach i smak. Jeśli jesteś jak ziarno kawy, gdy dzieje się źle, ty masz się dobrze i zmieniasz okoliczności wokół siebie.

Gdy nadchodzi czarna godzina i najcięższe próby, ty wznosisz się na wyższy poziom...

Bądźmy jak ziarno kawy.

Miejmy wpływ na nasze życie, nie oddawajmy steru. Tylko wtedy nigdy nie wpłyniemy na mieliznę.

 

Cytat jak drogowskaz 

„…Mam być w pełni tym, kim jestem dzisiaj, a obudzę się jutro do nowego życia”. (Carlos G. Valles, „Odwaga bycia sobą”)

 

 

 

Joanna Osińska

 

 

Prestiż magazyn szczeciński
( 25)
Sierpień'09
gajda