Majdan na dobre w Warszawie

-

 

Miniony rok przyniósł Radosławowi Majdanowi wiele zmian. Przed nim duże wyzwanie – funkcja dyrektora sportowego Polonii Warszawa, a za nim świetny występ w „Tańcu z gwiazdami” . „Prestiżowi” opowiadał o swoim życiu w Warszawie i najbliższych planach.

Prestiż”: Jak ocenisz miniony rok?

Radosław Majdan: To był bardzo ciekawy czas. Jeżeli chodzi o „Taniec z gwiazdami”, przyznam, że długo zastanawiałem się nad tą propozycją. Powiedzmy szczerze – nie jestem królem parkietu. Pamiętam, że na pierwszych zajęciach towarzyszył mi ogromny stres, jak się jednak okazało bardzo twórczy. Zdarzało się, że podczas tańca zapominałem kroków, ale zawsze jakoś wychodziłem z tego obronną ręką. Bardzo pomagała mi Iza Janachowska, która jest świetnym instruktorem. Zdarzało się, że trenowaliśmy z Izą po sześć godzin dziennie, a przecież miałem jeszcze zajęcia w klubie.

Przy okazji zmieniło się podejście do mnie prasy brukowej czy różnych portali. Było wcześniej w nich sporo złośliwości, nieprawdziwych informacji, a po programie to podejście się zmieniło. Konkurs był naprawdę fajną przygodą, wyniosłem z niego dużo pozytywnej energii.

– No i na koniec roku – nominacja w Polonii.

– To dla mnie ogromne wyróżnienie. Na razie współpracuję z bardziej doświadczonym Tadeuszem Fajferem. Pozostanę też bramkarzem Polonii, bo kontrakt obowiązuje mnie do końca czerwca. Cieszę się, że trener Jose Maria Bakero (znany były piłkarz Barcelony – przyp. red.) zaakceptował wybór prezesów, ale powiedział mi, że chce bym solidnie trenował i był gotowy do gry. Takie stanowisko nowego szkoleniowca też było dla mnie bardzo miłe. Teraz nawet czerpię większą radość z gry, bo mam świadomość, że koniec grania zbliża się, więc jest nutka refleksji, że najważniejsza pasja dobiega do mety.

– Ostatnio odwiedziłeś swój macierzysty klub Pogoń Szczecin. Było to spotkanie sentymentalne czy rozmawialiście o możliwości współpracy?

– Właściciele klubu są moimi kolegami więc było to spotkanie towarzyskie, ale nie wykluczam, że w przyszłości podejmiemy jakąś formę współpracy pomiędzy klubami. Uważnie obserwuję poczynania Pogoni. Uważam, że idzie to wszystko w dobrym kierunku, co bardzo mnie cieszy. Dla mnie Pogoń to tradycja, to stadion, kibice, herb. I zawsze będę jej kibicował.

– Zmieniamy temat. Trwa karnawał. Czy wykorzystujesz swoje nowo nabyte taneczne umiejętności?

– Nadal nie jestem królem parkietu (śmiech)! Czasem zdarza mi się potańczyć, ale na domowych imprezach w gronie przyjaciół.

– A jak „Taniec z gwiazdami” wpłynął na Twoją karierę? Posypały się propozycje?

– Owszem, pojawiły się z dwóch stacji telewizyjnych, ale na razie pochłaniają mnie obowiązki w klubie i nie mam czasu na więcej. Niewykluczone, że w przyszłości będę współpracować z mediami.

– Słyszałam ostatnio, że chcesz produkować swoją linię odzieży?

– Nie (śmiech). To kolejny wymysł plotkarskich pism.

– Widzę, że na dobre zadomowiłeś się w Warszawie.

– Tak, kupiłem tam apartament i zamierzam zostać dłuższy czas.

– Z kariery politycznej całkowicie rezygnujesz?

– Zdecydowanie tak, daję sobie z polityką spokój. I nie chcę wracać do mojej przygody z zachodniopomorskim sejmikiem.

IZABELA MAGIERA-JARZEMBEK

 

Prestiż magazyn szczeciński
( 31)
luty'10
gajda