Rozmowy w pociągu

Joanna Osińska Dziennikarka TVP

Autor

Joanna Osińska

– Dlaczego to jest takie trudne. Bycie razem. Kobieta i mężczyzna na całe życie?
–  Proszę pani, miłość szczęśliwa, ta idealna istnieje tylko u Szekspira. „Romeo i Julia”, pamięta pani?

Uczucie do głębi, do szpiku kości, na wieki, na śmierć i życie. Tak jest w tej książce. Jednak gdyby Szekspir pozwolił swoim bohaterom skonsumować tę miłość z jej blaskami i cieniami dnia poprzedniego, to kto wie, może Julia otrułaby się z innego powodu?
– Jakiego?
– Mogło być ich wiele: brak uczucia, które wygasło, bo kochankowie nazbyt się poznali i odkryli, że zakochanie kosmicznie wręcz różni się od kochania. Może zdrada, a może nieudolność któregoś z partnerów, bo mało zarabia, jest niezaradny/a, pije albo bije, nie daje rady w seksie. A na początku było tak pięknie, idealnie. Nic nie wskazywało na katastrofę. Ile współczesnych kobiet lub mężczyzn zadawało sobie to pytana. Co się z nami stało? A ile kolejnych pokoleń je zada? To nieskończoność.
– Dlaczego prędzej czy później przychodzi to pytanie?
– Bo nie jesteśmy szczerzy. Taniec godowy, którego celem jest zdobycie partnera ubiera nas w strojne pióra. Życie potem jest bezwzględnym egzaminatorem. To tak, jak w tym dowcipie. Paw tańczy przed swoją wybranką, stroszy pióra, rozkłada cudownie kolorowy ogon. Pawica patrzy na to chwilę, ale tylko chwilę, po czym wypala bez naiwnego romantyzmu: no dobra zwiń ten ogon i pokaż ch…. Jestem brutalny? Może powie pani nawet: cham. A jakie jest życie? Co ciekawe niewiele kobiet stać na taki pragmatyzm jak tę pawicę. Większość daje się złapać w  pułapkę godowego tańca. Wyobrażają sobie królewicza, okłamują się, nie dostrzegają żadnych symptomów przyszłej klęski, nikogo nie słuchają. Oto wizja księcia z bajki. To ten jedyny, nie muszę już szukać. Tak pięknie przecież tańczy, jest przystojny, a jak mówi… Motyle w brzuchu. Od początku dziejów, zawsze jest tak samo. Niewidzialna siła, która napędza ten świat i zapełnia go ludźmi. Pożądanie, od niego wszystko się zaczyna i na nim kończy. To krótka droga, ale bywa bardzo bolesna. Ci, którzy przeszli do następnego etapu, to wybrańcy losu, są wyjątkiem, który jedynie potwierdza regułę. Niektórym się udaje. Dlatego nigdy nie wolno wątpić, że nam też może się udać. Wie pani, co mnie najbardziej denerwuje u kobiet? Wieczne powroty do przeszłości i okrutne pytania: co ja w tobie widziałam. Dlaczego byłam taka głupia i nie wyszłam za Sławka, Krzyśka lub Jurka… To przez ciebie, nie chciałeś się odczepić, itd… Mężczyźni też bywają okrutni: ożeniłem się z tobą, bo byłaś w ciąży. Zrezygnowałem z mojej wielkiej miłości, bo czułem się odpowiedzialny. Co za głupiec ze mnie.
– Dlaczego ludzie się tak ranią?
– Bo nie znają odpowiedzi jak by im było z ich miłościami z młodości. Wspomnienia są jak usprawiedliwienia. Na kogoś trzeba zwalić winę, żeby nie widzieć jej w sobie. Lepiej być ofiarą niż katem. Wtedy można komuś zatruwać życie za nieudane małżeństwo, byle nie sobie. Jesteśmy wiecznymi dziećmi, co z tego, że mamy 30, 40 czy 50 lat. Jesteśmy niedojrzali. Wiele rzeczy spieprzyliśmy. A to prawie zawsze wina mamusi i tatusia. Wie pani jakie to jest żenujące, kiedy słyszę rodzica, który karci swoje dziecko i mówi tak; ja w twoim wieku to…, i tu następuje cała litania zasług. Kto tak wychowuje dzieci z góry wiadomo, że jest i był dupkiem żołędnym, totalną miernotą. A teraz zostało mu tylko zgrywać Cezara przed potomkiem, który najbardziej na świecie potrzebuje ojcowskiej miłości i akceptacji. Jakie to proste? A jakie trudne – zwalczyć kompleksy, Cezarze!!! Wychowanie i atmosfera domu, jaką stworzyli nam matka i ojciec determinuje nasze przyszłe życie, czyli to ile będziemy mieli mężów lub żon. Jestem już za stary, nie będę wymachiwał pawim ogonem, bo wyliniał nieco, ale proszę spojrzeć przez okno pociągu, jaki piękny widok. Widzi pani te przytulone do siebie sarny. My też tak byśmy mogli….

Cytat: Wszystko jest dozwolone, z wyjątkiem walki z miłością. Jeśli zdarzyło ci się zniszczyć miłość, musisz ją odbudować. (Paulo Coelho, „Pielgrzym”)

Jaja z pieczarkami wg. Roberta i Moniki: Jaja, pieczarki, majonez, sol, pieprz, dowolne zielone zioła lub szczypiorek.
Jaja ugotować na tardo, ostudzić, obrać, delikatnie naciąć wzdłuż i oddzielić polówki białek od żółtek. Żółtka wymieszać z drobno posiekanymi blanszowanymi pieczarkami. Zaprawić majonezem, sola i pieprzem. Nakładać do połówek jaj i dekorować majonezem, pieprzem i zielonym.  Smacznego!

Do zobaczenia w następnej podróży…

Joanna Osińska

Prestiż magazyn szczeciński
( 41)
Styczeń'11
gajda