Nowoczesne cacko

Pomost na którym stoją słupki startowe jest przesuwany automatycznie

Autor

Jerzy Chwałek

galeria

– Ten basen jest naprawdę nasz, jesteśmy w końcu na własnych śmieciach! Nie musimy chodzić i się prosić –  nie kryje radości trener Mirosław Drozd w miesiąc po oficjalnym otwarciu basenu olimpijskiego. Wypada jeszcze dodać, że basen  jest nie tylko nasz szczeciński, ale również super nowoczesny.

Aparat Biodex do badania wszystkich grup mięśniowych - wart 300 tys. zł, specjalny kanał do analizy techniki pływania, wanna do hydromasażu kosztująca 50 tys. zł. To tylko niektóre elementy wyposażenia basenu.

Ale po kolei, zaczynając od… startu, a dokładnie słupków startowych.

Znajdują się one na pomoście, który jest przesuwany automatycznie. Dzięki temu można go ustawić tak, żeby podzielił basen na dwie równe części. Będzie to konieczne w grudniu, kiedy na szczecińskim obiekcie rozgrywane będą Mistrzostwa Europy na 25-metrowym basenie.

Pomost, słupki, aparaturę pomiarową, a także tablicę elektroniczną o wymiarach 5 na 8 metrów (zostanie zamontowana wkrótce) dostarczyła renomowana firma Arena, która wygrała przetarg na wyposażenie. Aparatura pomiarowa, która nawaliła podczas Mistrzostw Polski z powodu błędu człowieka, jest niezwykle czuła na czynniki zewnętrzne. Dlatego musi znajdować się w klimatyzowanym pomieszczeniu tuż obok niecki basenu.

Prawdziwe cuda nowoczesności można jednak zobaczyć na zapleczu, po którym oprowadzał nas trener Drozd, wychowawca szczecińskich mistrzów świata Mateusza Sawrymowicza i Przemysława Stańczyka.

W jednym z pomieszczeń znajduje się specjalny kanał z przezroczystą ścianą, w którym ćwiczy się technikę pływania. Wszystko jest nagrywane i już chwilę później można obejrzeć, jakie błędy popełnia zawodnik.

Tuż obok znajduje się aparat do pomiaru V0 2 max., czyli maksymalnego spożycia tlenu czy też wydolności tlenowej. Taki aparat potrafi określić już u dzieci rozpoczynających treningi, kto ma predyspozycje do sprintów, do średnich, a kto do długich dystansów.

Jedną kondygnację wyżej znajdują się siłownie. Prawdziwym cackiem jest maszyna Biodex kosztująca bagatela - 300 tys. zł! Dzięki niej można zmierzyć siłę mięśni i sąsiednich stawów, a otrzymane wyniki zarchiwizować. Po co?

Ot chociażby dlatego, że jeśli zawodnik wraca do uprawiania sportu po kontuzji, to po zdjęciu gipsu i kolejnym badaniu można stwierdzić gdzie nastąpiły największe ubytki, którą grupę mięśni powinien ćwiczyć, żeby szybko wrócić do sportu. Na powierzchni 300 m kw. są także ławeczki pływackie, niektóre sprzężone z komputerami, żeby można było od razu odczytać siłę i wykonaną pracę przez pływaków.

– Do tej siłowni nie wpuścimy nikogo z zewnątrz, będzie służyła tylko treningowi pływaków – mówi trener Drozd i z uśmiechem na ustach wykonuje ćwiczenie na jednej z ławek pływackich.

Z wielu innych urządzeń, jak chociażby sprzęt do hydromasażu mieszkańcy Szczecina będą mogli swobodnie korzystać.

– Jedna wanna kosztuje 50 tys.złotych, tyle co samochód – mówi Drozd. – Zapraszamy do korzystania z tych urządzeń innych sportowców. Wiem, że triathloniści są tym zainteresowani, również piłkarze mogą tu rehabilitować kolana, czy stawy skokowe – dodaje. Część rehabilitacyjną obiektu uzupełniają sauny i bicze szkockie.

Obejrzenie basenu i wszystkiego, co znajduje się na zapleczu zajęło nam prawie dwie godziny.

A przybędą tu jeszcze inne urządzenia, dzięki którym obiekt będzie jednym z najnowocześniejszych w Europie.

Z USA zostanie sprowadzona maszyna wibracyjna umożliwiająca rozluźnianie organizmu i wzrost siły. To dzięki niej amerykański pływak Michael Phelps mógł startować, aż w 8 konkurencjach. Być może w pewnym stopniu pomogło mu to zdobyć komplet złotych medali.

– Korzystałem z opinii i rad wielu lekarzy i fizjoterapeutów wyposażając ten obiekt – podsumowuje Drozd.

Dzięki temu basen olimpijski jest super nowoczesnym obiektem, w którym można szkolić przyszłych mistrzów świata i Europy.

Prestiż magazyn szczeciński
( 41)
Styczeń'11