Magia w wielkim mieście

Magia w wielkim mieście

Autor

Daria Prochenka

galeria

Przesądy, wróżby, horoskopy. Kto w nie dzisiaj wierzy? Statystycznie co drugi z nas. Czy magia ma jakiekolwiek znaczenie w naszym  życiu? O zdanie zapytaliśmy ekspertów – astrologa,  numerologa i socjologa, a także znanych szczecinian.

Gdy w naszym życiu dzieje się coś, na co nie mamy wpływu, a wszelkie inne metody zawodzą, chcemy wierzyć, że magia może pomóc. Zwracamy się wtedy do wróżek, prosimy o pomoc jasnowidzów, astrologów, sięgamy po horoskopy.

– W magię i numerologię wierzą głównie kobiety. To przede wszystkim one są moimi klientkami. Zmieniły się też pytania, które zadają. Dawniej dotyczyły miłości zdrowia i rodziny, teraz zawsze pojawiają się pytania o sprawy zawodowe – mówi Agnieszka Kasprzak, tarocistka i numerolog.

Jak wynika z badań CBOS, co czwarty Polak wierzy w moc talizmanów, co dziewiąty szuka rad u wróżki, a ponad połowa z nas regularnie czyta horoskopy. Co trzeci Polak wierzy, że znak zodiaku ma wpływ na charakter i sposób postępowania.

– Przesądy towarzyszą nam od zawsze. Unikamy czarnych kotów, boimy się niektórych dat, a kominiarz zawsze wywołuje chęć złapania się za guzik. A przecież przekonanie, że te czynności mogą zmienić nasz los jest niczym innym niż wiarą w magię – mówi Władysław Urbanik, socjolog.

 

Z wizytą u astrologa

 

Małgorzata Gardasiewicz, to szczecińska astrolog z kilkunastoletnim stażem. Jej prognozy były wielokrotnie prezentowane w mediach. Jest autorką książek i wielu artykułów tematycznych. Zaufało jej i powierzyło swe sekrety wielu szczecinian, została też powołana na Honorowy Urząd Astrologa Miejskiego. Wraz z astrologiem Edwardem Gardasiewiczem jest odkrywcą związku między częścią gwiazdozbioru Orion (pasa Oriona) i piramidami w Gizie, a trzema głównymi placami w Szczecinie.

– Komputer  i odpowiedni program to narzędzia, którymi posługuje się współczesny astrolog. Kiedyś obliczanie położenia planet na dany moment było niezwykle pracochłonne. Teraz dzięki nowoczesnym programom zadanie jest ułatwione. Jednak moja praca polega nie na wydrukowaniu kosmogramu, lecz interpretacji horoskopu, a to już proces równie złożony jak przed wiekami – wyjaśnia szczecińska astrolog. – Potrzebna jest zarówno intuicja, jak i znajomość zasad astrologicznych – dodaje.

Jak mówi Małgorzata Gardasiewicz astrologia opiera się na interpretowaniu układów planetarnych i nie ma nic wspólnego z wróżeniem czy jasnowidzeniem. Astrologia zawsze działa. Każdy horoskop jest niepowtarzalny. Nic jednak wydarzyć się nie może, ponadto, co zostało zapisane w horoskopie urodzeniowym. Mamy jednak wolną wolę, a dróg którymi możemy podążyć jest kilka. Ważne jest którą wybrać, by wyjść na tym jak najlepiej. Znajomość horoskopu umożliwia podjęcie pracy nad własnym rozwojem oraz przerobienia koniecznych lekcji w bieżącym życiu. Pozwala unikać pomyłek i wskazuje drogę do osiągnięcia pełni rozwoju i osiągnięcia satysfakcji.

 – Horoskop układam w oparciu o datę i godzinę urodzenia, pokazuje on układ planet w określonym czasie i przestrzeni. Horoskop porównawczy pokazuje wzajemne relacje, możliwość łagodzenia napięć, dobre strony związku, które należy wzmacniać. Taki horoskop można wykonać dla dowolnych relacji: małżeńskich, partnerskich, przyjacielskich, biznesowych, czy wychowawczych – mówi. 

 

Marketing i magia

 

Po porady do Małgorzaty zgłaszają się nie tylko szczecinianie, ale także Polacy z różnych zakątków świata, coraz częściej przychodzą po poradę biznesmeni.

– Jeśli ktoś chce założyć firmę, astrolog jest w stanie podać dobry moment na rozpoczęcie działalności gospodarczej” – mówi Gardasiewicz. – Może też określić, w jakiej dziedzinie ktoś osiągnie sukces finansowy. Przedsiębiorcy często także chcieliby wiedzieć, czy z daną osobą można współpracować lub też ją zatrudnić. Czynnik ludzki jest zawsze najmniej przewidywalny, a dzięki astrologii już taki być nie musi – dodaje.

Ludzie biznesu uciekają się nie tylko do astrologii. Coraz bardziej modne zarówno na świecie, jak i w Polsce jest udawanie się po poradę do tarocisty czy numerologa.

– Trzeba pamiętać, że tarot jest dla ludzi inteligentnych, którzy poszukują odpowiedzi na pytania, ale chcą sami podjąć decyzję. A najważniejszą rzeczą w doradztwie jest postępowanie zgodne z etyką. Są bowiem pytania, na które tarociści nie odpowiadają – podkreśla Agnieszka Kasprzak.

O czym mówić nie wolno? W doradztwie biznesowym zabronione jest mówienie o osobistych sprawach zatrudnionych pracowników. W seansach indywidualnych nie mówi się o datach narodzin i śmierci.

– Taka informacja może zadziałać jak samosprawdzająca się przepowiednia – dodaje Kasprzak. Oczywiście karty pokazują chorobę, złe lub dobre rokowania, ale nie zobaczymy w nich ostatecznego rozwiązania. Karty zawsze szukają raczej alternatyw i możliwości ominięcia najgorszego.

 

Wierzyć nie wierzyć?

 

Jak mówi socjolog Władysław Urbanik, kiedy w naszym życiu dzieje się coś, na co nie mamy wpływu wtedy zwracamy się o pomoc do wróżbitów, czytamy horoskopy. Chcemy mieć wpływ na nasz los i wierzymy, że uda nam się go zmienić.

– U nich szukamy potwierdzenia naszych racji – wyjaśnia socjolog. – To zazwyczaj inteligentni, wykształceni ludzie, dobrzy psychologowie, którzy tak potrafią skonstruować przepowiednię by wpisywała się w losy konkretnej osoby. Rozmowa z nimi to często typowy wywiad socjologiczny z elementami rytuałów. Istotne, by te przepowiednie nie determinowały naszego postępowania i nie wpływały zbyt mocno na nasze życie. Traktujmy to jak dobrą zabawę, ciut z przymrużeniem oka, nie sugerujmy się zbytnio. A gdy po takim seansie będziemy pełni optymizmu z wzmocnionym poczuciem własnej wartości, to dlaczego nie? – dodaje.

Zdjęcie:
Panna Lu
Wizaż i stylizacja:
Maja Holcman
Podziękowania dla:
Valentino Ristorante za catering
Sklepu z zabawkami TOP TOYS i Maciejowi Karpiakowi za pomoc w ralizacji sesji

Monika Krupowicz,  właścicielka Galerii Sztuki Open Gallery
Przesądy? Nie kupuję butów partnerom, bo odchodzą. Mąż wie, że nigdy obuwia ode mnie nie dostanie. Horoskopy czytuję sporadycznie, traktuję je z przymrużeniem oka. Wierzę w to, że są osoby posiadające nadprzyrodzone zdolności, które pozwalają im odczytywać przyszłość, ale sama z ich usług nie korzystam. Chociaż miałam taką sytuację, że Cyganka złapała mnie za rękę na ulicy i powiedziała mi coś, co sprawdziło się po wielu latach. Z dużym zaciekawieniem słucham opowieści osób, które wybrały się do wróżki, ale później przychodzi refleksja i zadaje sobie pytanie – po co im ta wiedza? Co z nią zrobią? Wierzę, że w życiu idziemy według planu, na który nie mamy zbytniego wpływu. Niewykluczone, że kiedyś się „potknę o jakąś wróżkę” i wtedy kto wie? Może skorzystam z jej usług. Astrologia jest mi nieco bliższa, wierzę, że znaki Zodiaku maja wpływ na nasz charakter. Jak poznaję kogoś często pytam spod jakiego jest znaku i  przyznaję, że się potwierdza.

prof. Rafał Kurzawa, ginekolog
Gdy czarny kot przebiega mi drogę nie zawracam, a piątek trzynastego to dla mnie zwykła data w kalendarzu, w ogóle nie jestem przesądny. Wróżby i horoskopy? To nic innego jak siła sugestii i samospełniające się przepowiednie. Faktycznie jest tak, że wiosną, gdy przylatują bociany rodzi się więcej dzieci. Co więcej, wygląda na to że w piątek trzynastego jest więcej wypadków, którym jednak ulegają najczęściej podatni na sugestie. Nie ma to jednak żadnego związku ze zjawiskami nadprzyrodzonymi. Mamy tendencje do tego, by wiązać ze sobą niezależne zdarzenia, które występują w tym samym czasie i nie mają ze sobą nic wspólnego. Tak tworzą się mity. W trakcie praktyki zawodowej zdarzyły mi się przypadki, które inni może nazwali by „cudem”, ale ja uważam, że były to wyjątki potwierdzające regułę. Wierzę, że procesy zachodzące w naturze mogą mieć wpływ na nasze życie. Skoro Słońce umożliwia nam życie na Ziemi, niewykluczone, że i układy innych gwiazd i planet determinują nasze losy. Jako lekarz często polegam na intuicji. Jednak czy jest ona „darem”, czy też wypadkową wiedzy, doświadczeń i możliwości intelektualnych? Ja skłaniam się ku temu drugiemu.

Ewa Bieganowska, past Prezydent Rotary Club Szczecin Center
Nie sprzątam w Nowy Rok, nie wieszam w sypialni małżeńskiej obrazów samotnej kobiety, bo podobno to nie służy małżeństwu. Buty mężowi kupię, ale on zawsze oddaje mi przysłowiową złotówkę, mam też łuski z karpia wigilijnego w portfelu. Nie czytam horoskopów w gazetach za wyjątkiem tych napisanych przez panią profesor David Harklay, światowej sławy astrologa. Do wróżek nie chodzę, bo nie czuję takiej potrzeby. Pamiętam, że kiedyś powróżyła mi Cyganka, zaczęła nawet ciekawie więc dałam jej trzydzieści złotych, w sumie wyciągnęła ode mnie około dwustu. Oczywiście nic się nie sprawdziło, ocyganiła mnie równo! Wierzę w magię Księżyca. Jest taka piękna teoria - raz w miesiącu, podczas nowiu, aniołowie schodzą na ziemię. Są bardzo blisko nas i mogą spełnić nasze życzenia, które warto wtedy spisać. Raz w roku podczas przesilenia wiosennego tworzę Mapę Skarbów - kolaż zdjęć, wycinków z gazet, moich przemyśleń i marzeń. To jest piękne, kolorowe i dodaje mi pozytywnej energii, którą dzielę się z moimi najbliższymi.

Dariusz Staniewski, dziennikarz
Gdy byłem dzieckiem to łapałem się za guzik jak zobaczyłem kominiarza, szczypałem na widok rudego, spluwałem przechodząc obok zakonnicy, to ostatnie zresztą zostało mi do dziś. Horoskopów z gazet nie czytam, bo kiedyś sam je pisałem i przyznam, że to była kara za grzechy! Wymagała ogromnej inwencji, co ciekawe czasem dostawaliśmy listy od czytelników z podziękowaniami za trafne horoskopy! Mniej więcej raz w roku odwiedzam panią jasnowidz, która stawia mi Tarota. Niestety, zazwyczaj sprawdzają się te złe przepowiednie. Może tych dobrych nie zauważam? Pamiętam, że kiedyś za namową koleżanki skorzystałem z usług Cyganki i przyznam, że tak dobrego psychologa w życiu nie spotkałem! Po piętnastu minutach rozmowy wydobyła ze mnie wszystko co starannie próbowałem ukryć. Pamiętam, że wyszedłem od niej pełen optymizmu, w znakomitym humorze i uboższy o jedyne pięćdziesiąt złotych.

 

Co się będzie działo w Szczecinie roku 2011?

Słońce miasta, znajduje się w znaku Raka i jest położone obok Saturna. To układ, który nie ułatwia działania. Rok 2011 może przynieść trudności, często natury obiektywnej. Saturn zapowiada przeszkody realizacyjne i administracyjne oraz związane z czynnikami zwierzchnimi i władzami wyżej stojącymi nad miastem.
Na pozytywne przejawy działania dobroczynnego Jowisza możemy liczyć w pierwszej połowie roku, kiedy to jego pozycja sprzyja zbudowaniu poczucia wspólnoty, gdzie nadrzędnym celem staje się dobro miasta. Jest także możliwość dla Prezydenta dogadania się z opozycją. Od maja Jowisz zmieni swoje działanie i zacznie sprzyjać wprowadzaniu rozrywek do miasta, propagowaniu sportu i sztuki. Uran przez cały rok zapowiada profity i pomoc na rozwój miasta uzyskany z otrzymanych dotacji. Sprzyja niekonwencjonalnym rozwiązaniom i łączeniu tendencji przeciwstawnych oraz realizowaniu wspólnych celów stojących wyżej ponad jednostkowymi czy partyjnymi interesami.
Przewidziałam drugą kadencję prezydenta Piotra Krzystka. Niestety czeka go teraz niełatwy rok. Na szczęście działania prezydenta będą wzmocnione poprzez korzystne emanacje planet umożliwiające utrzymanie odpowiedniego kursu. Znacznie korzystniej zapowiada się następny rok. Prezydent będzie mógł odetchnąć i na spokojnie zbierać plony z tego, co uda mu się – mimo czekających go przeciwności – zasiać.

Szczecin i jego mieszkańcy

Saturn nie zapowiada zbytnich korzyści w roku 2011, ale za to rok 2012 zapowiada się ciekawiej. Jowisz wejdzie wtedy do sfery związanej z jakością życia mieszkańców i przyniesie znaczną poprawę życia w mieście i liczne udogodnienia.
Rok 2011 przyniesie więcej korzyści dla urodzonych w pierwszej dekadzie wszystkich znaków, niż tym z drugiej i trzeciej dekady. W pierwszej części roku Jowisz będzie sprzyjał znakom ognistym, Baranom, Lwom i Strzelcom, w drugiej połowie roku zacznie działać harmonijnie na przedstawicieli znaków ziemskich, Byków, Panien i Koziorożców. Wagi nadal musza się zmierzać ze stacjonującym w ich znaku Saturnem, który niekoniecznie działa po naszej myśli przynosząc czasem trudne kwestie do rozwiązania. W tym roku Neptun od kwietnia do początku sierpnia wejdzie do znaku Ryb, swojego władztwa wnosząc dla przedstawicieli tego znaku więcej uduchowienia, olśnień i artystycznych zdolności.
Uran wejdzie w tym roku do znaku Barana (co zdarza się raz na 84 lata) zapowiadając nieuchronne zmiany, które nas czekają oraz zmiany w indywidualnej świadomości każdego z nas. Należy zatem nie powstrzymywać procesu zmian i otworzyć się na nowe, szersze spojrzenie na otaczającą rzeczywistość, by dostrzec, to co do tej pory nie było widoczne.
Małgorzata Gardasiewicz, astrolog

Prestiż magazyn szczeciński
( 41)
Styczeń'11