Surfing na śniegu

Autor

Maciej Pieczyński

galeria

Wydawałoby się, że surfować w zimę można tylko po internecie. Nic podobnego. Amatorzy kitesurfingu, znużeni zimową aurą i stęsknieni za letnim wiatrem, wpadli kiedyś na pomysł, że można podpiąć się pod latawiec i poskakać po śnieżnym puchu. Tak narodził się snowkite.

Ten zupełnie nowy rodzaj sportów zimowych łączy latawiec pociągowy ze snowboardem lub nartami. Jest więc oryginalną syntezą kitesurfingu, snowboardu i narciarstwa.

– Kite daje potocznie zwaną „odpinkę”, znakomity relaks i odskocznię od stresu i codzienności – mówi Aleksander Deboa, prawnik, fan kitesurfingu i snowkite’a. – Na wodzie lub śniegu można zresztą spotkać zarówno absolwentów IKFu jak i specjalistów od rachunkowości, lekarzy, funkcjonariuszy publicznych, ludzi biznesu itp. To sport dla wszystkich – dodaje.

Kitesurferzy zimą

Snowkite jest dla wielu po prostu zimowym substytutem kitesurfingu. Zanim woda zaczyna zamarzać, szczecińscy amatorzy kitesurfingu sportu mają pod dostatkiem akwenów do popisu. Miedwie, Dąbie, Zalew Szczeciński to rajskie krainy dla surferów. Gdy jednak przychodzi listopad, temperatura spada poniżej zera i akweny zamarzają, amatorom wodno – powietrznych, mocnych wrażeń pozostaje śnieg. – Można wtedy podpiąć się pod latawiec i objechać kawałek pola pod Szczecinem lub któryś z wielu zamarzniętych już szczecińskich i podszczecińskich akwenów. Oczywiście po odpowiedniej weryfikacji grubości lodu – obrazowo opowiada Aleksander Deboa. – Można pofruwać po puchu, poskakać, oderwać się na chwilę od codzienności i nacieszyć się nieskrępowaną wolnością mimo braku gór i wyciągów – dodaje.

Pasja do tak jeszcze mało rozpowszechnionego, niezbyt popularnego sportu jak snowkite nie przychodzi znikąd, przypadkiem. Droga do fascynacji tą nowoczesną dyscypliną zimową rozpoczyna się najczęściej od uprawiania windsurfingu. Wśród amatorów sportów najczęściej co jakiś czas następuje zmiana sportowej mody. – Obserwowałem jak większość kolegów, z którymi kiedyś pływałem, przesiada się na kite i zaczyna dosłownie fruwać nade mną, dalej surfującym po wodzie – opowiada Deboa.

Latający snowboard

Skoro jednak snowkite to połączenie snowboardu, kitesurfingu na pewno zainteresuje też fanów zimowego szaleństwa na desce. Jeśli jest się na pewnym etapie zaawansowania i zaczyna trochę skakać na desce, po pewnym czasie można podpiąć do niej latawiec i skoczyć wyżej. To najszybsza droga dla snowboardzisty, by dostał skrzydeł i stał się snowkiterem. Oczywiście jednak, żeby zacząć uprawiać snowkite, nie wystarczą zwykły latawiec i zwykły snowboard. Specjalistyczny sprzęt do tej dyscypliny to koszt ok. 6 – 7 tysięcy złotych. – Jednak to tak jak z samochodami: nowy z zeszłego sezonu jest już o 30 – 40 % tańszy, a tak samo funkcjonalny – uspokaja Deboa. – Natomiast sprzęt używany po roku kosztuje już połowę tego, co nowy w sklepie. Zacytuję kolegę: „to nie jest jogging, więc tanio nie jest, ale… znam droższe sporty” – mówi ze śmiechem.

Pole, deska i wiatr

Generalnie do rozpoczęcia prawdziwej przygody ze snowkite`m potrzebna jest deska snowboardowa z miękkimi wiązaniami lub narty (są już specjalne deski i narty do tej dyscypliny sportu) oraz latawca, dobranego do wagi, wiatru i umiejętności snowkitera.

Oczywiście, gdy już mamy sprzęt do snowkite`u, musimy jeszcze trafić na warunki pogodowe, odpowiednie dla realizacji tej ekstremalnej pasji. Gruba warstwa śniegu, duża i przestrzeń wolna od przeszkód takich jak drzewa czy trakcje. Najlepiej jeśli będzie to pole lub zamarznięty akwen gdzie wieje wiatr. – Przy czym wiatr nie musi być tak silny jak do kitesurfingu. A to ze względu na mniejsze opory niż na wodzie: wystarczy już ok. 10 węzłów przy dobrze dobranym latawcu – dodaje Aleksander.

Gdzie w Szczecinie i okolicach można spotkać snowkiterów w akcji? Głównie na polach: w Stobnie, Bezrzeczu czy okolicach sklepu „Auchan”. Ale także przy większych przymrozkach nad Zalewem Szczecińskim, jeziorami Dąbiem i Miedwiem.

– Polecam to także tym, którzy dopiero chcą zacząć uprawiać kitesurfing – mówi. – A to dlatego, że opanowanie snowkite`u ze względu na mniejsze opory deski powinno być znacznie łatwiejsze niż pierwsze kroki na wodzie. Ale generalnie jest to sport dla wszystkich od 8 lat i kilkudziesięciu kilogramów wagi w górę. Większa waga też nie przeszkadza, wystarczy dobrać nieco większy latawiec – dodaje.

Maciej Pieczyński

 

Prestiż magazyn szczeciński
( 42)
luty'11
gajda