Zakupowa mapa Szczecina

Autor

Weronika Bulicz

galeria

Supermarkety, hipermarkety, centra i galerie handlowe. Mamy ich pod dostatkiem w Szczecinie, a w ciągu najbliższych kilku miesięcy otwierają się kolejne. Czy są potrzebne, dla kogo powstają i gdzie można zrobić najlepsze zakupy w Szczecinie? O tym przeczytasz w naszym prestiżowym raporcie.

Zadanie dla centrów i galerii handlowych to zaspokajanie wszelkich potrzeb i skupienie tej możliwości w jednym miejscu. Najważniejsze to przyciągnąć jak największą liczbę ludzi. Dlatego w centrum handlowym oprócz produktów codziennego użytku, znajdziemy też „coś dla duszy”… Nikogo nie dziwią już sale kinowe, hale do gry w squasha czy specjalne imprezy tematyczne, które czekają na amatorów shoppingu i rozrywki w centrum handlowym.

Czy pamiętamy jeszcze, jak to było, kiedy nie było centrów handlowych? Chyba nie… Do chyba najpopularniejszego dzisiaj „Galaxy” codziennie pielgrzymują tłumy klientów. Oprócz zakupów spożywczych oglądamy tam też filmy, a po seansie kupujemy, co dusza zapragnie w markowych sieciach. Kiedy tak naprawdę zaczęła się nasza ogromna zakupowa potrzeba?

 

Zaczęło się w…

 

Zapewne w dawnych „Domach Towarowych Centrum” przy alei Niepodległości, czy tzw. „Odzieżowcu”. Ale to były jeszcze inne czasy. Dopiero po 1989 roku handel zmienił nasze życie.

– Jednym z pierwszych centrów i pierwszych zwiastunów zmian w sposobie robienia zakupów na pewno był „Real” przy ul. Struga – wspomina Zuzanna Kłos, mieszkanka prawobrzeża i doktorantka na Wydziale Zarządzania i Ekonomiki Usług Uniwersytetu Szczecińskiego. – To właśnie tam jeździło się specjalnie po zakupy, a później zawsze znalazły się jakieś atrakcje w otaczających hipermarket sklepach – dodaje.

To oczywiście był dopiero przedśpiew… Kolejne fale atrakcyjnych zakupów przyszły wraz z „Finką”, która później ustąpiła miejsca „Galaxy”. Sama zaś przeistoczyła się w… „Falę” istniejącą do dziś I chętnie odwiedzaną przez szczecinian.

Wydarzeniem było otwarcie „Kupca” w kwietniu 2003 roku – z pierwszym w Szczecinie multipleksem – Kinem „Helios”. To tam zaczęli skupiać się szczecińscy amatorzy filmów. Także tych starych. Właśnie w „Heliosie” mogliśmy przyjrzeć się bliżej historii miasta, oglądając filmy dokumentalne o Szczecinie zarówno przed i powojennym. Kolejny multipleks – Multikino w Galaxy – powstał dopiero pół roku później.

Na naszych oczach Szczecin zmienia się i rozwija, dzięki temu wciąż przybywa atrakcyjnych miejsc, gdzie w miłym otoczeniu zrobimy zakupy, wypijemy kawę, zjemy coś smacznego i spotkamy znajomych. Są jednak i opinie, że to właśnie smutny wymiar rozwoju galerii handlowych.

– Poza tym, że można zrobić w nich zakupy, to jedynym, co przychodzi mi do głowy jest to, że zaspokajają ludzką potrzebę…spotykania się – zauważa Leopold Korytkowski z biura organizacji targów MTS. – W mieście takim jak Szczecin, zniszczonym przez wojnę i zaniedbanym przez dziesięciolecia przez władze, centra handlowe stały się erzacem serca miasta – dodaje.

To prawda, że odkąd zaczęły pojawiać się centra handlowe, handel na głównych ulicach Szczecina zamarł – wzdłuż Alei Wojska Polskiego zamykały się kolejne sklepy. Ponadto, więcej osób spotkamy przy fontannie w Galaxy niż przy przy tej na Jasnych Błoniach.

– Uważam, że obecność wielkich galerii w ścisłym centrum Szczecina zabija ostatecznie możliwość wykreowania rynku czy deptaka z prawdziwego zdarzenia – dodaje Korytkowski. – Zawsze, gdy jestem w innych miastach, zazdroszczę im tego, nie zapomnę też, jakie wrażenie zrobiły na mnie centra Barcelony i Sevilli. Znalazło się w nich miejsce na duże sklepy, jednak są one wkomponowane w „tkankę” miasta i grają z jego charakterem. Tego w Szczecinie brakuje – podsumowuje.

 

Film, moda i zakupy z gwiazdami

 

Obok multipleksów, które proponują „Kupiec” oraz „Galaxy” (Multikino) w szczecińskich centrach nie brakuje innych atrakcji. Pokazy mody i spotkania z gwiazdami to weekendowe wydarzenia, które czekają w niemal wszystkich centrach w Szczecinie.

W ostatnim czasie „Galeria Gryf” zaproponowała swoim klientom prawdziwą gratkę – zakupy z popularnym stylistą, Tomaszem Jacykowem. Akcja przyciągnęła wiele klientek, które skorzystały z jego rad. W innych centrach, jak w Galaxy, wiosna rozpoczęła się pokazem mody na ten sezon.

Niektóre centra w swojej strategii mają przyciągać klientów poprzez bliską lokalizację z marketami budowlanymi np. „Castoramą”, „Leroy Merlinem”. Tak dzieje się w przypadku centrum handlowego „Ster” i „Gryf”. Przy okazji jednej wizyty można więc zrobić naprawdę różnorodne zakupy.

Natomiast pierwszy market „Auchan” poszukał pomysłu na dogadzaniu podniebieniom swoim klientóm i sprowadza specjalnie prawdziwe francuskie sery. Co więcej, to naprawdę rodzinne centrum. – Często w sobotę czy niedzielę trafiamy tam z naszymi córkami, dla których jest tu świetny plac zabaw, szczególnie przydatny jesienią i zimą – mówi Kasia, mama Poli i Mai.

Ciekawą propozycją było też wiele lat temu „Centrum Słoneczne”. Nie ma tam kina, ale mieszkańcy prawobrzeżnej części Szczecina mogli w nim korzystać z wypożyczalni DVD. Ponadto, oprócz marketu spożywczego znajduje się tam sporo sklepów znanych marek, w których w kameralnej atmosferze można spokojnie kupić modne ubrania. Niestety, prawobrzeże Szczecina pozostaje jednak nadal „niedopieszczone” – cały czas brakuje tu kina.

 

Nowa konkurencja

 

Kolejne galerie i centra handlowe powstające na przestrzeni lat przyzwyczaiły nas do różnorodności. Wiele naszych sklepów odwiedzają zagraniczni turyści, głównie z Niemiec, ale nie tylko. Każda galeria handlowa jest inna: różnią się układem wnętrza, czy zewnętrzną architekturą. Na przykład „Galeria Turzyn” ciekawie wpisuje się w niską zabudowę alei Bohaterów Warszawy. W jej sąsiedztwie właśnie w kwietniu zostanie otwarte centrum handlowe „Turzyn”. To ciekawy, przeszklony budynek, w którym znajdzie się miejsce na centrum squasha, klub fitness oraz kolejne nowoczesne kino – kino Extreme 5D.

Widać wyraźnie, że kolejne inwestycje to już nie tylko zakupy, ale walka o klienta coraz większymi atrakcjami. Powstające centra starają się uzupełniać luki w szczecińskim rynku – dla klientów to dobra wiadomość.

Nie tak dawno, bo w listopadzie, otwarte zostało po przerwie centrum handlowe „Molo”. To odświeżony, powiększony i bardziej atrakcyjny następca „Piasta”. – To centrum jest ciekawą alternatywą na tle pozostałych szczecińskich galerii – mówi Zuzanna Kłos. – Pojawiło się w nim wiele sklepów, których albo nie było w Szczecinie, albo była np. tylko jedna filia – dodaje.

Na shoppingowej mapie Szczecina wkrótce pojawi się także „Kaskada” – dokładnie w tym samym miejscu co legendarny kombinat rozrywki, który spłonął na początku lat 80. Stąd też nazwa.

– Uważam, że „Kaskada” będzie harmonijnym uzupełnieniem szczecińskiego rynku – ocenia Monika Pyszkowska, dyrektorka centrum, które zostanie otwarte jesienią.

W „Kaskadzie” znajdziemy wiele sklepów modowych i sieci ubraniowych. Co więcej forma galerii swoją bryłą nawiązuje do architektury historycznego, przedwojennego budynku.

Ponadto, już za około rok będziemy robić zakupy na Pogodnie. W miejscu dawnych zakładów „Polmos” powstaje centrum handlowe „Ferio”. Jego filia funkcjonuje już m. in. we Wrocławiu. Obok markowych sklepów czy restauracji, będzie w nim market z produktami dla domu i ogrodu. Na zielonym Pogodnie na pewno jest zapotrzebowanie na taki profil działalności. Czy jednak Ferio bez centrum sportowego i kina da radę zmierzyć się z otwierającą się wcześniej konkurencją? Wyraźnie stawia na działalność wpisaną w potrzeby mieszkańców willowej dzielnicy.

Weronika Bulicz

ILE LUDZI SPĘDZA WEEKEND
W GALERII HANDLOWEJ?


Centrum „Galaxy”:
średnio 45-53 tys. osób
odwiedza centrum
w soboty, a w niedziele 37-42 tys.

Galeria Turzyn:
ok. 50-60 tys. odwiedza galerię
w weekendy

 

Dr Waldemar Urbanik,
socjolog


Ostatnie badania socjologiczne dowodzą, że galerie i centra handlowe zastępują centra miast: rynki, deptaki, starówki. Dzieje się tak dlatego, że oferują swoim klientom produkty, rozrywkę i możliwość zaspokojenia potrzeby spotykania się w jednym miejscu. Poziom tych atrakcji może być oceniany różnie, jednak nie można zaprzeczyć, że w galerii handlowej zawsze coś się dzieje – jest gwarno, tłoczno. W przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, w Polsce dozwolony jest handel w niedziele – to znamienne. Ludzie zamiast do parku, na przejażdżkę rowerem za miasto czy do jakiejś instytucji kultury, idą na spacer po galerii handlowej. I nie wybierają tego z powodu braku dostępu do innych form rozrywki, ale z powodu braku potrzeby np. pójścia do teatru. Centrum handlowe to miejsce, gdzie spędzamy wolny czas.

Prof. Stanisław Flejterski,
ekonomista US


Osobiście rzadko tam bywam – centra handlowe to miejsca, gdzie spędza się obecnie wolny czas, a ja nie mam go zbyt wiele. Myślę, że galerie handlowe, pozwalające zaspokoić wiele potrzeb w jednym miejscu to fenomen współczesnego świata, o którym prof. Barber powiedział, że zostaliśmy w nim „skonsumowani” – jest w tym wiele prawdy. Jak postrzegam centra handlowe z perspektywy ekonomisty? Z jednej strony ludzie zawsze boją się, że wykończą swoją „drobną” konkurencję. Jednak sam widzę, jak wiele niewielkich sklepów mimo wszystko broni się, nawet w niewielkiej odległości od wielkich sieci. Z drugiej strony konsumpcja to jeden z filarów, na którym opiera się PKB. Zawsze trzeba patrzeć na takie zjawiska z dystansem – mają zarówno wiele plusów, jak i minusów. Ważne, by zachować odpowiednią, racjonalną proporcję.

Prestiż magazyn szczeciński
( 44)
Kwiecień'11