Tyczka i pióro - WYSOKIE SZPILKI NA WYSOKICH OBROTACH

Autor

Przemysław Czerwiński

foto: Przemysław Czerwiński

Jeszcze parę lat temu widok kobiety na motocyklu był równie zaskakujący jak eksport ryżu do Chin…

Czasy się jednak zmieniają i widok kobiety na dużym motocyklu nikogo już nie zaskakuje. Zapewne przyczynił się do tego coraz łatwiejszy dostęp do jednośladów, ale chyba bardziej fakt, iż płeć piękna coraz rzadziej ukrywa swoje zamiłowania i pasje. Nasze lepsze połówki znudzone siedzeniem na tylnym siedzeniu nie tyle myślą, ale i przymierzają się do kupna własnego motocykla. I tu nasuwają się problemy, z których niski poziom nauczania w szkołach jazdy to jedynie przedsmak.

Świat motoryzacji ocieka testosteronem, co przekłada się na to, iż motocykle projektowane są na przeciętnego Kowalskiego mierzącego 180cm wzrostu i ważącego około 90kg.

Wysokie siodło i ponad 200kg na tarce przed światłami, może dla kruchej dziewczyny skończyć się nader nieprzyjemnie. Jednak te i wszystkie inne problem da się obejść. Co ma więc wybrać początkująca motocyklistka? Przede wszystkim kupno pierwszego motocykla zdefiniuje naszą osobowość i to jakie mamy potrzeby. Czy ma być to sprzęt do codziennego użytku, turystyki czy do reprezentacyjnych przejazdów najmodniejszymi ulicami metropolii w sobotni wieczór. Na miasto początkującym mocno odradzam „litry” czy nawet sportowe ”600”-tki. Oczywiście znajdą się delikwenci twierdzący, że wszystko poniżej 1000ccm to hulajnogi, które ledwo co jeżdżą. Jednak większość z nich nie zeszłoby do kolana na malutkiej „250”-tce. Wiele osób zaczynało przygodę od suzuki GS 500 czy kawasaki ER-5 i bardzo je chwaliło. Obie dość popularne „500”-tki są już stosunkowo leciwymi konstrukcjami jednak są tanie i niezawodne, a części eksploatacyjne przy obecnej cenie benzyny są tańsze niż zalanie baku do pełna. Do tego są lekkie i poręczne a niskie usytuowanie siedziska doceni niejedna dziewczyna. Przy większym budżecie można pokusić się o Yamahę MT-03, która daje czasem więcej frajdy niż niejeden supersport. Dla kobiet szukających cruisera czy idących w turystykę dobrą propozycją może być yamaha 535 virago. Co prawda mężczyzna pokaźnej postury wygląda na nim jakby dosiadał konika na sprężynce gdzieś na osiedlowym placu zabaw, ale kobieta czy smukły chłop może czerpać z tego małego choppera wiele frajdy. Szukając motocykla uniwersalnego godne polecenia będzie bmw F650GS, a  sportowe” 250”-tki jeżdżą lepiej niż wyglądają. Doświadczenie na nich zdobyte będzie nieocenione przy przesiadce na większego sporta. Tak czy owak wybór jest ogromny i każdy znajdzie coś dla siebie. Trzeba jednak zachować rozsądek gdyż jazda nie ma hartować odwagi tylko powinna sprawiać przyjemność, której nigdy nie doświadczymy jadąc samochodem. Ostatnie lata pokazują, że motocykliści to „gatunek” na wymarciu więc drogie panie cała nadzieja w was…

Przemysław Czerwiński

Tyczka i pióro

Przemek Czerwiński, to czołowy polski tyczkarz, medalista
ostatnich Mistrzostw Europy. Prywatnie człowiek o wielu pasjach i zainteresowaniach. Fotografowanie i motoryzacja to niektóre z nich. Przemek postanowił chwycić też za pióro. W końcu dla człowieka trzymającego na co dzień grubą i cieżką tyczkę, trzymanie pióra nie powinno być problemem...

Prestiż magazyn szczeciński
( 44)
Kwiecień'11
gajda