Poza kadrem

Autor

Daria Prochenka

galeria

Miłośnicy serialu "Barwy szczęścia" powinni być zachwyceni informacją, że Piotr Grabowski, który wciela się w postać Borysa pochodzi ze Szczecina. Może znacie go nie tylko ze szklanego ekranu i Piotr był kiedyś waszym sąsiadem lub kolegą ze szkolnej ławy? Jeśli tak już niedługo zobaczycie go znowu na żywo, na deskach Teatru Współczesnego w spektaklu warszawskiego Teatru Capitol "Drugi Rozdział". Prywatnie Piotr związany jest z aktorką Anną Dereszowską, znaną z roli Korby w filmie"Lejdis". Specjalnie dla "Prestiżu" we dwójkę opowiadają jak wygląda życie aktorskiej pary i czy trudno jest przestawić się na dynamiczne życie w Warszawie?

Spotkaliśmy się w ich mieszkaniu na Saskiej Kępie. Ten cichy apartamentowiec o niskiej zabudowie znajduje się w jednej z bocznych uliczek. Nic nie świadczy o tym, że w budynku mieszkają tak popularni ludzie. Nie wiszą paparazzi na drzewach i nie czają się za płotami natrętni dziennikarze. Anna Dereszowska i Piotr Grabowski prowadzą całkiem spokojne życie. Ania krząta się w luźnym ubraniu po kuchni przygotowując jedzenie dla córeczki. Piotr zbiera gdzieniegdzie porozrzucane zabawki. Jestem przez chwilę świadkiem rodzinnej sielanki, w mieszkaniu jakich wiele w Warszawie. Nie zawsze było tak spokojnie.

Zawód jaki wykonują ma swoje dwa oblicza. Rozpoznawalności i popularności jaka się z nim wiąże to także często wchodzenie z butami w czyjąś prywatną przestrzeń. – Gdy wybierałem zawód nie było takiego szumu wokół aktorów jaki jest teraz – mówi Piotr Grabowski. – Inaczej sobie wyobrażałem takie życie. Nie byłem gotów na ogólnodostępne informacje na swój temat. Mówi się, że aktor musi mieć skórę nosorożca i jednocześnie nie tracić wrażliwości niezbędnej do wcielania się w różne role – dodaje.

 

Dobry żer

Kilka lat temu Piotr przeprowadził się z Krakowa do Warszawy i po spokojnym życiu zderzył się z brutalną rzeczywistością stolicy. – Było to trudne doświadczeniem, ponieważ zmuszony byłem do czytania bzdurnych wiadomości na swój temat – wspomina. – Niełatwo było wytłumaczyć mojej mieszkającej za granicą mamie, że niewiele z tego co czyta na nasz temat w kolorowej prasie, czy internecie, jest prawdą. Do tej pory trudno nam pogodzić się z tym, że nasze życie jest pożywką dla plotkarskiej prasy – dodaje.

 A temat dla brukowców był gorący ponieważ od kilku lat Piotr jest partnerem Anny Dereszowskiej, popularnej aktorki. Dla niej postanowił zostawić dotychczasowe życie rodzinne i zawodowe w Krakowie. Choć sytuacja ustabilizowała się i para nie jest już sensacją dla plotkarskich portali, wciąż zdarza się, że ktoś z ukrycia robi im zdjęcia. – Od jakiegoś czasu jest spokojniej, ale to nie jest kwestia tego, czy jesteśmy grzeczni czy niegerzeczni. Jak przyjdzie na kogoś zlecenie, to paparazzi i dziennikarze brukowców wymyślą i stworzą zlepki historii. Najważniejsze czy ktoś na tym zarobi. Tylko o to chodzi w tym biznesie – tłumaczy Grabowski. – Staramy się nie brać udziału w przedsięwzieciach takich jak tańcząco-spiewające show. Ich uczestnicy są teraz najbardziej rozpoznawalnymi osobami – mówi.

Choć Ania dłużej mieszka w Warszawie i bardziej przywykła do tempa tego miasta, też nie lubi rzucać się w oczy. – Nie ogłaszaliśmy oficjalnie, że jesteśmy razem ale informacja bardzo szybko została odkryta. Na poczatku paparazzii nie dawali nam świętego spokoju. Całe szczęście teraz wszystko się uspokoiło – dodaje.

 

Ujażmiona stolica

Warszawa dla nich to nie tylko nieprzyjemności. – Lubię tu mieszkać – mówi Ania. – Jestem osobą aktywną, dynamiczną i odpowiada mi tempo życia Warszawy. Nauczyłam się tego miasta. Najpierw w czasie studiów poruszałam się tylko utartymi szlakami, teraz cały czas odkrywam nowe miejsca. A gdy chcę odpocząć to też nie problem, ponieważ w okolicy mamy dużo zieleni – dodaje. Warszawa daje mnóstwo możliwości, a ja nie umiem siedzieć bezczynnie. Po dwóch dniach już mnie nosi i pytam co chwilę "co robimy?" – dodaje ze śmiechem.

Piotr, który pochodzi ze Szczecina trudniej przyzwyczaja się do nowych miejsc. – Trochę zajęło mi zanim przywykłem do Krakowa. Na początku denerwowało mnie to, że środowisko krakowskie jest strasznie maleńkie, wszyscy się znają i czuć w ludziach pewną specyficzną mieszczańskość. Chociaż z czasem je polubiłem, nadal twierdzę, że nie ma tam otwartości dla ludzi przyjezdnych – mówi.

Choć w centrum Warszawy każdy biegnie w swoją stronę, to na Saskiej Kępie zatrzymał się czas. – Panie w sklepach podobnie jak w szczecińskiej dzielnicy Dąbie, w której się wychowałem znają swoich stałych klientów. Ludzie najczęściej mieszkają tu od dawna i darzą wzajemnym szacunkiem – dodaje.

 

Kultowy Szczecin

 Piotr z nostalgią wspomina swoje dzieciństwo, które spędził w Szczecinie. – Jestem chłopakiem z Dąbia i zawsze żyłem bardzo blisko wody – wspomina. – Byłem w wodnej drużynie harcerskiej i jak tylko mogłem pływałem na łódkach. Niestety teraz mam mało czasu na uprawianie sportów, a do pływania wróciłbym najchętniej. Tym bardziej, że Ania także kocha wodę i ma patent żeglarski. Wysupłać jednak choć tydzień wolnego czasu zakrawa na cud – mówi z żalem.

Piotr w Szczecinie był niedawno, ale niestety z powodu smutnych okoliczności. Zmarła mu babcia i ciocia. W mieście zostały mu jeszcze kuzynki, ale nie bywa tu często ponieważ rodzice rozjechali się po świecie. – Planuję jednak znów odwiedzić Szczecin ponieważ 18 kwietnia gram spektakl "Drugi rozdział". Razem ze mną na scenie pojawi się drugi szczecinianin Bartek Kasprzykowski. Jeśli tylko znajdziemy chwilę napewno odwiedzimy tak kultowe miejsce jak bar "Pasztecik" – mówi z uśmiechem.

Miłością do szczecińskich pasztecików zaraził Anię. Gdy była u nas ze spektaklem "Bożyszcze kobiet" za jego radą spróbowała tego przysmaku. – Cieszę się, że nic w tej kwestii nie zmieniło się od lat i to miejsce nadal istnieje. Jest kultowe – wyznaje Piotr.

Choć nie planuje długiego pobytu w Szczecinie zawsze z przyjemnościa tu wraca. – Odnowiłem ostatnio kontakt z przyjacielem Andrzejem, którego znam od czasów dzieciństwa. Choć w kwietniu nie zostanę na dłużej, wstępnie w wakacje jesteśmy umówieni na ryby – mówi.

 

Filmowe realia

Odpoczynku potrzebują obydwoje, bo jak zgodnie twierdzą życie aktora w Polsce nie przypomina tego z Hollywood. – Ludziom wydaje się, że polski aktor chodzi na bankiety, uśmiecha się do fotoreporterów i odwiedza telewizję śniadaniową – mówi Ania. – Nic bardziej mylnego. Ciężko pracujemy grając w filmach, serialach i w teatrze, jeżdżąc ze spektaklami po całej Polsce. Jak w wielu innych domach czasem pomaga nam rodzina w opiece nad dzieckiem, czasem potrzebujemy niani – opowiada. Pod ich domem stoją średniej klasy auta, a piękne kreacje, w których często na premierach pojawia się Ania bywają wypożyczone od polskich projektantów.

Dzieje się tak choć ich kalendarze zawodowe są wypełnione po brzegi na najbliższych kilka miesięcy. W rzeczywistości w Polsce gaże aktorskie nie są monstrualne. – Jest kilka osób, które zarabiają dobre pieniądze, podobnie jak w piłce nożnej – śmieje się Piotr. – Jesteśmy ludźmi do kupienia. Jeśli jakiś klub chce kupić piłkarza za kilka milionów euro to wiadomo, że zarobi na nim dużo więcej. Tak samo z aktorem, to jest biznes – dodaje.

Kolejne niedogodności w życiu aktorskiej pary to brak wolnych dni. Wyrywają każdą godzinę, żeby być z dzieckiem, wstają około 6 rano i… często nie wiedzą, o której godzinie wrócą do domu.

Źle też jeśli telefon z propozycjami przestanie dzwonić. – Gdy mamy chwilę przerwy bardzo ją doceniamy. Ale jak trwa zbyt długo to zaczyna być nerwowo – mówi Piotr. – Całe szczęście nie miałem długiej bezczynności zawodowej. Zawsze jakoś szło, choć nie łapię wszystkiego co się pojawia. Nie drżę specjalnie gdy przez jakiś czas telefon nie dzwoni – dodaje.

W Polsce nie można jednak pozwolić sobie na wybieranie i przebieranie wśród ról. Mało jest aktorów zasypywanych taką liczbą propozycji, żeby musieli notorycznie odmawiać. – Mam też to szczęście, że dostaję interesujące propozycje, mogę grać w ciekawych produkcjach i z ciekawymi ludźmi – mówi Piotr. Przez wiele lat grał głównie w teatrze i był tylko na kilku filmowych castinagach w Warszawie. Zraził się trochę. – W Szkole Teatralnej wpojono mi szacunek do tekstu, dobrej literatury, a dostawałem do ręki dialogi wyrwane z kontekstu, bez opisu postaci, czasami z fatalne – dodaje.

Po latach zaczął grać także w serialach i występował w filmach. – Stwierdzam, że aktor nie powinien ograniczać się tylko do teatru. Granie przed kamerą pozwala rozwijać większą dyspozycyjność, umiejętność improwizacji, czujność na partnera i naturalność reakcji – mówi.

 

Jak Jolie i Pitt

Na planie filmu "Tajemnica twierdzy szyfrów" Piotr poznał Anię. Choć podczas kręcenia nie mieli wspólnych scen, między nimi zaiskrzyło. Ich historia przypomina do złudzenia życie innej aktorskiej pary Angeliny Jolie i Brada Pitta. – Ujęła mnie jego dojrzałość, spokój i głos – wspomina z uśmiechem Ania. Piotr choć nie znał jej wcześniej i nie kojarzył jako aktorki zwrócił uwagę na jej aurę skromności i otwartości. – Trudno opowiadać o takich rzeczach, ale pomijając kwestie urody, Ania na co dzień jest normalnym człowiekiem, nie odgrywa żadnych ról, a niestety aktorzy często grają także poza planem. To mnie ujęło. – mówi.

Nie było to ich jednorazowe spotkanie na płaszczyźnie zawodowej. Już jako para zagrali razem w teatrze. – Musiałem zastąpić kolegę w ostatnim etapie prób do spektaklu "Niebezpieczna gra". Wspólna praca dała nam i wciąż daje wiele przyjemności – dodaje.

Kolejne ich wspólne dzieło to film, który nie ujrzał jeszcze świtała dziennego "Komisarz Blond i wszystko jasne". – Wcieliliśmy się w parę agentów wywiadu rosyjskiego – opowada Piotr.

Na planie okazało się, że Ania jest raptusem i bardzo lubi dawać wszystkim dużo uwag. –Uspokoiłem ją trochę i zaczęła zachowywać się jak partner, a nie jak reżyser – wspomina z uśmiechem.

Wspólne granie z Piotrem dobrze też wspomina Ania. – Jest dojrzały i dużo się od niego nauczyłam. Miło było razem pracować i wymieniać się myślami. Piotr daje bardzo trafne uwagi – mówi.

 

Ogień i woda

Są jak dwa żywioły. Ona choć bardzo ekspresyjna i dynamiczna według niego często dusi w sobie emocje i nie uzewnętrznia się. Nawet jeśli po jakiejś ciekawej premierze coś wywarło na niej duże wrażenie nie mówi tego. Piotr przeciwnie, chce rozmawiać. – Zawsze myślałem, że ja jestem introwertykiem, ale okazało się, że jestem całkiem otwarty – śmieje się Piotr. – Muszę wyciągać z niej co się dzieje i o co chodzi. Ania nie mówi często o swoich emocjach. Nazywam ją czasem wyszkolonym komandosem. Tak jakby praca kilkanaście godzin na dobę nic ją nie kosztowała. Czasem trzeba ją uświadamiać, że musi odpocząć, że ma prawo do zmęczenia i słabości – mówi czule.

Mimo tego, że obydwoje aktywnie pracują w zawodzie w ich domu nie ma częstych rozmów o pracy i rolach. – Potrafimy oddzielić zawód od spraw domowych, rzadko rozmawiamy w domu o pracy. Oczywiście pytam jak poszedł spektakl, ale oboje podchodzimy do zawodu z właściwym dystansem. Co ważne, nie rywalizujemy ze sobą – mówi Anna.

Choć różnie podchodzą do pewnych spraw starają się nie kłócić i analizują uwagi partnera. Zarówno zawodowe jak i prywatne.

 

Piotr Grabowski zagra w Szczecinie 18 kwietnia w spektaklu „Drugi rozdział”
To opowieść o tym, jak zaskakujące bywa ludzkie życie. Przewrotność uczuć, miłość, zdrada, życiowe niespełnienie. Złożoność małżeńskiego współżycia. Te wszystkie blaski i cienie życia w Teatrze Współczesnym zaprezentują tuż obok Piotra Grabowskiego: Tamara Arciuch i Bartek Kasprzykowski.

Przypadkowo wykręcony numer telefonu odmienia życie owdowiałego pisarza w średnim wieku. George poznaje Jenny, zakochuje się i już po dwóch tygodniach bierze z nią ślub. Ale nie na tym kończy się tytułowy „drugi rozdział” życia. Zamiast bajkowego „i żyli długo i szczęśliwie” pojawiają się małżeńskie problemy.
Organizatorem jest Agencja Odeon.

PIOTR GRABOWSKI

Aktor teatralny, telewizyjny i filmowy urodził się 8 lipca 1968 w Szczecinie.
W 1991 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Na dużym ekranie zadebiutował w melodramacie komediowym Waldemara Szarka "Oczy niebieskie" (1994) u boku Gustawa Holoubka.

WYBRANA FILMOGRAFIA
Piotra Grabowskiego

2010: Barwy szczęścia
2009: Komisarz Blond i wszystko jasne
2009: Dom nad rozlewiskiem
2007-2008: Egzamin z życia
2007-2009: Tylko miłość
2007: Tajemnica twierdzy szyfrów
2006: Fałszerze. Powrót sfory
2005: Kryminalni jako Artur Dobiecki
2004, 2005: M jak miłość
2001: Marszałek Piłsudski
2000, 2005, 2006: Na dobre i na złe
1997: Sława i chwała
1994: Oczy niebieskie

ANNA DERESZOWSKA

Aktrorka oraz wokalistka urodziła się 7 stycznia 1981 w Mikołowie. Ukończyła Studium Muzyczne w klasie fortepianu, oraz Akademię Teatralną w Warszawie. Współpracuje z warszawskimi teatrami tj. Teatr Dramatyczny, Studio Buffo i Teatr Syrena. Wystąpiła też w teledyskach grupy De Mono. Największą popularność przyniosła jej rola Korby w filmie “Lejdis”.


WYBRANA FILMOGRIAFIA
Anny Dereszowskiej


2010: Sprawiedliwi
2010: Klub szalonych dziewic
2010: Randka w ciemno
2009: Nigdy nie mów nigdy
2009: M jak miłość
2009: Tylko miłość
2008: Lejdis
2007: Tajemnica twierdzy szyfrów
2007: Świadek koronny
2007: Testosteron
2005: Tango z aniołem
2003: Zróbmy sobie wnuka
2002: Złotopolscy

Prestiż magazyn szczeciński
( 44)
Kwiecień'11
gajda