Sztuczne rzęsy – za czy przeciw?

Autor

Dorota Kościukiewicz Markowska

galeria

Czasami gdy przychodzą do mnie panie na makijaż, pod koniec pracy, w momencie nakładania tuszu do rzęs słyszę pytanie: A może by tak sztuczne rzęsy? Tak więc postanowiłam ten artykuł poświęcić właśnie nim. Według mnie sztuczne rzęsy najlepiej wyglądają na zdjęciach. Niestety w dobie, gdy wszystko co sztuczne wznoszone jest na piedestał, one wraz z tym trendem robią furorę i doklejane są bez zastanowienia i to często na „stałe”. Wmawia się nam oczywiście, że wyglądem przypominać będziemy powabne i wdzięczne, naturalne dziewczyny, co oczywiście prawdą nie jest. W tej sytuacji mamy coraz więcej pań z „firankami” zamiast rzęs na oczach. Czy wygląda to ładnie? Jak zwykle jest to kwestia gustu.

Ja jak zwykle polecam dyskretną elegancję, tak, by ktoś, kto patrzy nam głęboko w oczy ujrzał coś więcej niż ewidentnie nieprawdziwe ale za to długie rzęsy. Oczywiście rozmyślam tutaj o makijażu zwyczajnym, dziennym, gdzie ostre światło coraz to cieplejszej wiosny nie ukryje nawet najlepiej przyklejonych kępek.

Wielbicielki nocnych szaleństw za to mają tutaj swoje pole do popisu, bo makijaż wieczorowy oka, mocniejszy i wyraźniejszy idzie dużo lepiej w parze z długimi i gęstymi sztucznymi rzęsami. Oczywiście ważne jest, aby były one nie tylko dobrze dobrane ale i idealnie przyklejone. W tym celu nakładamy najpierw tusz na nasze naturalne rzęsy. Często te naturalne nie są czarne, a dzięki temu zabiegowi jedne stopią się niejako w drugie. Kolejnym krokiem jest wyciągnięcie rzęs z opakowania i posmarowanie leciuteńko klejem. Ważne jest aby nie smarować klejem skóry, bo ciężko w ten sposób o precyzyjność i będzie go na skórze o wiele za dużo. Po nałożeniu kleju na sam brzeg rzęs czekam kilka sekund, żeby klej zgęstniał. Po czym bardzo delikatnie przyklejam rzęsy zaczynając od kącika wewnętrznego, pilnując na całej długości aby przyklejane one były tuż przy linii naturalnych rzęs. Na koniec dobry efekt daje pociągnięcie na złączeniu sztucznych rzęs ze skórą ciemnej kreski kredką lub eyelinerem, która pomoże zatuszować ich granice.

Jak wspomniałam na początku, jestem „za” sztucznymi rzęsami przy sesjach zdjęciowych typu „fashion”. Przedstawiają one często trochę nierealny, bajkowy świat mody i w tym miejscu spełniają się idealnie. Tutaj każde szaleństwo jest dozwolone, i na przykład czemu by nie przykleić podwójnych linii rzęs na jednym oku? Proszę potraktować naszą sesję jako pewnego rodzaju ciekawostkę. A do inspiracji niech posłuży połączenie złotawo-brązowych cieni z czarną kreską, dającą efekt, o którym wspominałam wcześniej. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że lekkości spojrzenia dodaje nawet nie muśnięta tuszem do rzęs dolna powieka.

A już za miesiąc wracamy do tego, co lubicie najbardziej czyli do naszych naturalnych metamorfoz, a zapoczątkuje go przykład makijażu dla dziewczyny, która na co dzień praktycznie go nie używa. Zobaczycie ją jak zwykle w delikatnym makijażu dziennym i mocniejszym, wieczorowym.

Dorota Kościukiewicz-Markowska

Makijaż: Dorota Kościukiewicz-Markowska www.dorota.tv
Zdjęciena stronie 70: Remik Kozdra & Kasia Baczulis www.remigiuszkozdra.com
Zdjęciena stronie 71: Dorota Kościukiewicz-Markowska www.dorota.tv
Modelka: Kamila MLstudio www.mlstudio.com
Biżuteria: Galeria Soraya www.soraya.biz.pl

Prestiż magazyn szczeciński
( 44)
Kwiecień'11
gajda