Charakterne, ambitne i... drapieżne

Piłkarki ręczne Pogoni.

Autor

Jerzy Chwałek

Piłkarki ręczne Pogoni broniły w ubiegłym sezonie honoru szczecińskich gier zespołowych. Z powodzeniem, bo po czterech latach znów zagrają w ekstraklasie.

Z zawodniczkami Pogoni spotkaliśmy się nie w hali sportowej, ale... na kawie. W obcisłych sukienkach i bluzkach, z makijażem na twarzy nie przypominają gladiatorek, a takim przydomkiem określają je koledzy, piłkarze ręczni reprezentacji Polski. Spacjalnie dla czytelników „Prestiżu“ pokazały się z prywatnej strony. Takich ich nie znacie!

Potrafią podrapać

Szczypiorniak to gra twarda, czasami wręcz brutalna. Można zwątpić, czy to odpowiedni sport dla delikatnych i wrażliwych kobiet. — Jedno nie przeszkadza drugiemu — mówi rozgrywająca, Adriana Gryglicka.

— Na boisku jesteśmy ostre i brutalne, walczymy zgodnie z zasadami gry. Poza boiskiem jesteśmy delikatne, kobiece i subtelne — dodaje.

— Kobiety z natury są drapieżne — mówi z iskrą w oku Ola Kucharska. — Oprócz kobiecej delikatności mamy też pazur i potrafimy go pokazać. Czasami wręcz dosłownie, bo zdarza nam się też podrapać rywalki z przeciwnej drużyny — śmieje się.

Siniak na twarzy czy nawet wybity ząb, to niemalże norma w piłce ręcznej kobiet.

— Ale to nie zniechęca nas do tego sportu — mówią chórem zawodniczki.

— Zniechęcenie jest wówczas, gdy nie idzie na boisku, gdy przegrało się kilka meczów — mówi Agata Cebula. — Czasami przeszło mi przez głowę, żeby rzucić sport i pójść do pracy, ale taki dołek nie trwał dłużej niż jeden dzień — dodaje.

Ambitne nie tylkona boisku

Jak każdy ze sportowców, i one mają swoich idoli. Wymieniają jednak nazwiska nie piłkarek, ale znanych piłkarzy ręcznych. Bramkarce Martynie Hoffman imponuje Sławomir Szmal. Sylwii Piontke – Karol Bielecki i Francuz, Karabatić, Martynie Huczko – bracia Lijewscy, a Agacie Cebuli równie przystojny jak świetny na boisku Serb, Ivano Balić.

— Piłka ręczna facetów jest ciekawsza. Mają większe możliwości motoryczne i lepszą technikę. Jest z kogo brać przykład. Każda z nas chciałaby wykonywać zwody i rzuty jak najlepsi na świecie — uzasadnia to Kucharska.

— Bardziej interesują nas mężczyźni, nie tylko z powodu tego, jak grają, ale jak... wyglądają — mówi ze śmiechem Agnieszka Dyszewska.

Dziewczyny z Pogoni to nie tylko piłkarki. Trzy czwarte z nich studiuje.

Martyna Huczko – na Wydziale Ekonomicznym Akademii Morskiej. Bramkarka Paulina Adamska za miesiąc broni pracy magisterskiej na kierunku Urbanistyka i Architektura w ZUT. Są i takie, które zdecydowały, że po zakończeniu gry w piłkę zostaną przy sporcie. Dorota Kowalewska swoją przyszłość widzi w piłce ręcznej. Przed nią już w czerwcu egzamin na trenera II klasy.

Piłkarki w dobrych rękach

Piłkarki ręczne Pogoni przystąpią do występów w Superlidze pod nazwą “SPR Pogoń Baltica Szczecin”. Na początku lipca klub podpisał umowę ze spółką Pazim, w skład której wchodzi “Baltica Wellness&Spa”.

Pogoń osiągała największe sukcesy w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego stulecia (3-krotne mistrzostwo Polski), gdy drużyna była wspierana finansowo przez PŻM i Zarząd Portu Szczecin. Później zespół występował w ekstraklasie pod nazwą “Łącznościowiec” i przed czterema laty spadł do niższej klasy rozgrywkowej.

Nowy sezon w Superlidze piłkarek rozpocznie się 3 września, a Pogoń zainauguruje go meczem wyjazdowym z Łączpolem Gdynia.

Prestiż magazyn szczeciński
8( 47)
Sierpień'11
gajda