Kusociński "odżył" w Szczecinie

Autor

Jerzy Chwałek

galeria

Po prawie 2-letniej przerwie lekkoatletyka na wysokim poziomie powróciła do Szczecina. Na stadionie przy ulicy Litewskiej po raz pierwszy zagościł memoriał Janusza Kusocińskiego.

Wprawdzie obsada zawodów nie była taka, jak podczas „Pedros Cup“, to jednak nasi rodzimi mistrzowie zapewnili szczecińskim kibicom – odczuwającym duży głód imprez wysokiej rangi – dobre widowisko.

Tyczkarki Monika Pyrek i Anna Rogowska tym razem przegrały z Rosjanką Swietłaną Fieofanową. Mistrzyni świata w rzucie młotem Anita Włodarczyk też przegrała z zawodniczką z Rosji. Ale dla Anity był to pierwszy start po 9 miesiącach, a wynik uzyskany w Szczecinie dawał nadzieję, że podczas zbliżających się Mistrzostw Świata, naszą mistrzynię stać na medal.

Nie zawiedli miotacze, czyli kulomiot Tomasz Majewski i dyskobol Piotr Małachowski. Małachowski uzyskał świetny wynik 68,49 (najlepszy w sezonie – przyp. red.), zdaniem wielu najbardziej wartościowy rezultat mityngu.

Świetnym pomysłem organizatorów było zaproszenie byłych mistrzów "Królowej sportu". I tak, nasi dwaj legendarni trójskoczkowie, Józef Szmidt (2-krotny mistrz olimpijski) i Zdzisław Hoffman (mistrz świata z 1983 roku) prowadzili tak ożywioną dyskusję, że pewnie pierwszy raz mieli okazję spędzić ze sobą tak dużo czasu.

Z organizacji i poziomu imprezy zadowolony był prezes PZLA Jerzy Skucha. — W Warszawie ten memoriał się dusił — powiedział Skucha. — Miasto niezbyt go chciało, a sam związek nie jest w stanie zorganizować zawodów na odpowiednim poziomie. W Szczecinie jest wszystko, co jest potrzebne do przeprowadzenia takiego mityngu.

Dlatego Memoriał Kusocińskiego zostanie w Szczecinie, przynajmniej na najbliższe 2 lata. Taką słowną deklarację złożył prezes PZLA.

Szczecin okiem gwiazd

Piotr Małachowski – wicemistrz olimpijski i świata w rzucie dyskiem

Co robi na mnie wrażenie w Szczecinie? Kibice. My startujemy dla kibiców, bo kiedy ich nie ma to porażka. W Szczecinie sympatycy lekkoatletyki zapełniają stadion. Poza stadionem niewiele widziałem, ale udało mi się być na Nowej Starówce i zjeść obiad w jednej z restauracji. Było naprawdę bardzo sympatycznie.

Anna Rogowska – mistrzyni świata w skoku o tyczce

Przyjeżdżam do Szczecina chętnie. Ostatnio byłam niecałe dwa lata temu podczas „Pedros Cup“ i sporo się zmieniło od tamtego czasu. Widziałam teraz dużo nowych budynków i takich po renowacji. Może przyjadę tutaj prywatnie, bo całkiem niedaleko, w Gryficach, mam rodzinę. Stadion i organizacja są super. Kilka dni wcześniej startowałam w Oslo podczas deszczu i nawet parasola nam nie przyniesiono. Tak, jakby nie wiedzieli, że w Oslo często... pada deszcz.

Tomasz Majewski – mistrz olimpijski w pchnięciu kulą.

W Szczecinie najlepiej znam stadion i hotel, z wiadomych względów. Jako że mieliśmy hotel blisko Wałów Chrobrego, mogłem je zwiedzić i napatrzeć się na nie. Całe miasto jest bardzo ładne. Może uda mi się za rok zwiedzić je bardziej dokładnie.

Dariusz Kuć – najlepszy polski sprinter

Szczecin bardzo mi się podoba... bo uzyskuję tutaj dobre wyniki. Już dwa razy uzyskałem tu z kolegami minima na mistrzostwa świata. Ale mówiąc całkiem poważnie, jest świetna atmosfera na trybunach i proszę nie traktować tego jako komplementu bez pokrycia. Mieszkaliśmy w hotelu blisko Wałów Chrobrego, więc mogłem zwiedzić te okolice. Bardzo ładne miejsce, z dużą ilości zieleni. Najbardziej podobał mi się... żaglowiec cumujący przy Wałach Chrobrego. W Krakowie i w Bydgoszczy, gdzie spędzam najwięcej czasu, tego nie mam.

 

Prestiż magazyn szczeciński
8( 47)
Sierpień'11
gajda